Przejdź do treści
TravelHub

Twoje ustawienia

Zapamiętywane na tym urządzeniu i stosowane na każdej stronie.

Popularne

Żyj

Domodiedowo: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026

Domodedovo is a city in Moscow Oblast, Russia, located 37 kilometers (23 mi) south of the capital Moscow.

Domodedovo (town) · CC BY-SA 4.0

Teraz w mieścieDomodiedowozachód słońca 18:40
WjazdWybierz paszportOdpowiedź zależy od posiadanego paszportu.
Miejsca na mapie13
W zasięgu dwóch godzin
Domodiedowo na zdjęciach23 zdjęcia
A.Savin · cc-by-sa-3.0 · 8 maj 2011
Original uploader was Holop at ru.wikipedia · pdm · 3 lut 2008
Dor Max · pdm · 17 paź 2009
Dor Max · pdm · 17 paź 2009

Dojazd i zakwaterowanie

Loty, lotniska, hosty i wynajem

Nie ma tu jeszcze gospodarzy oferujących darmowe zakwaterowanie — najbliższe miasto, w którym są dostępni:

Moskwa2087 hostów · 55 min
2 źródła · Stan na 18 września 2026
Źródło: TravelHub · OurAirports (public domain)

Wizy i kwestie praktyczne

Wybierz paszport

Wybierz swój paszport — czas oczekiwania, opłaty i wymagane dokumenty różnią się w zależności od kraju wydania paszportu.

Bezpieczeństwo i zdrowie

Oficjalne porady dla podróżnych i niezbędne minimum medyczne

Bezpieczeństwo · oficjalne poradydane na dzień 15 wrz 2026
Brytyjskie MSZ (FCDO)Unikaj wszelkich podróżyCałkowity zakaz podróży na terenie całego kraju.
Pełna treść komunikatu (angielski)

Addition of information about recent fuel shortages (see 'Road travel' on 'Safety and security' page).

Departament Stanu USAPoziom 4Władze odradzają podróżowanie w tym kierunku.
Pełna treść komunikatu (angielski)

There were no changes to the advisory level or risk indicators. Advisory summary was updated. Advisory summary Do not travel to Russia due to: Danger associated with the continuing war between Russia and Ukraine. The risk of harassment or wrongful detention by Russian security officials. The arbitrary enforcement of local laws. The possibility of terrorism. U.S.

Źródło: UK FCDO Foreign Travel Advice · US Department of State Travel Advisory

Dojazd

Lotniska, odległości i transport publiczny

DojazdOurAirports (public domain)
Domodedovo International Airport DME10 km od centrum
Zhukovsky International Airport ZIA28 km od centrum
Vnukovo International Airport VKO35 km od centrum

Osoby, które tu były

Артём СелезнёвZellss · Czytaj
Moskwa-Londyn-Nowy Jork

Pierwsze dni mojego pobytu w Ameryce dobiegły końca. Teraz, gdy trudności tych dni są już za mną, a nowe nadejdą dopiero jutro, chcę opisać moje pierwsze wrażenia. I nie przeszkadza mi nawet Afroamerykanin, który rozłożył się na sąsiednim łóżku i włączył swoją dziwną muzykę. Kiedy jechałem na Domodiedowo, spodziewałem się zobaczyć małe, brudne pomieszczenie, naprędce przystosowane do roli lotniska. W rzeczywistości jest to naprawdę ogromny budynek, spełniający wszystkie międzynarodowe standardy. Najnowszy sprzęt, czystość, darmowe Wi-Fi, co tu dużo mówić, nawet lotnisko w Londynie wydało mi się mniej interesujące. Pierwotnie planowano, że jadę do USA z kolegą, z tą tylko różnicą, że on przyjeżdża dzień później. Niespodzianki zaczęły się na samym początku. Wszedłem do internetu i widzę wiadomość: "Tioma, przepraszam, nie mogę jechać, nie zdążę zdać egzaminów." Świetnie)) Dobra, przynajmniej dla mnie zostanie więcej. Po przejściu procedury rejestracji trafiłem do Duty free (miejsce, gdzie można kupić wszystko po tanich cenach, największym popytem cieszy się oczywiście alkohol), gdzie spotkałem takiego samego samotnego poszukiwacza przygód - Anatolija. Razem przeszliśmy przez zakamarki Duty Free i wsiedliśmy do samolotu. Czy kiedykolwiek latałeś? Prawdopodobnie najwięcej emocji wywołuje sam start. To uczucie, kiedy dosłownie wgniata cię w fotel i wznosisz się w niebo. To wspaniałe! Potem przed tobą ukazuje się przepiękny widok waniliowych chmur. W pewnym momencie czujesz się nawet jak na Antarktydzie, gdzie wszędzie jest śnieg i błękitny ocean. Obsługa w samolocie również jest na najwyższym poziomie. Uśmiechnięte stewardesy i stewardzi, smaczne jedzenie (sałatka, drugie danie i deser), nie mniej smaczne drinki (podczas obu lotów udało się spróbować likieru, prawdziwego piwa, whisky). Jako rozrywkę oferowany jest monitor, w który wyposażony jest każdy fotel. Można na nim obejrzeć różne programy, filmy, trajektorię lotu, czas do celu itp. Jest tylko jeden minus, około 20 minut przed lądowaniem samolot zmniejsza prędkość i najwyraźniej z tego powodu zatykają się uszy i zaczynają mocno boleć. Chociaż może to po prostu z nieprzyzwyczajenia.

  • Zdjęcie z posta użytkownika Артём Селезнёв
  • Zdjęcie z posta użytkownika Артём Селезнёв
  • Zdjęcie z posta użytkownika Артём Селезнёв
Kristinaguest_67271 · Czytaj
Moja Ameryka, czyli miejsce, gdzie drzwi otwierają się automatycznie i magicznie :D

"Kiedy marzysz, cały wszechświat stara się tobie pomóc" Paulo Coelho, "Alchemik" Tak, marzyłam o wyjeździe do Ameryki, odkąd pamiętam. Po raz pierwszy - kiedy dowiedziałam się o istnieniu Disneylandu) I oto jestem) Naturalnie, emocje biorą górę. Czasami nawet łzy szczęścia. Kiedy spełnia się marzenie kilku lat – to nie do opisania… 22 maja 00:30 Dopiero teraz naprawdę poczułam, że przygoda się zaczęła: jestem na lotnisku Domodiedowo. Jestem sama, nie wiem dokąd iść, podchodzę do wszystkich po kolei, a wszyscy wysyłają mnie w jakieś inne miejsca, nic nie rozumiem. Ale nie martwię się, mam jeszcze mnóstwo czasu do samolotu) Teraz siedzę w jakiejś kawiarni, piję kawę, żeby nie zasnąć. Chociaż… i bez niej bym nie zasnęła, jestem zbyt podekscytowana nadchodzącym lotem) Moje pierwsze doświadczenie) Ale z jakiegoś powodu w ogóle się nie boję. Teraz najbardziej boję się tylko jednej rzeczy: że nie będę w stanie zrozumieć pracodawcy. Dlatego siedzę ze słownikiem i wyszukuję nowe słowa, poszerzam słownictwo) 11:00 Jesteśmy już na Heathrow. Lot do Londynu przebiegł świetnie) Żadnych incydentów) Spotkałam chłopaków z Czelabińska!) A nie wiedziałam, że nie lecę sama tego dnia! Jestem z tego bardzo zadowolona, bo długo bym dochodziła, jak dostać się do 4. terminalu z 1. ... Musieliśmy przemieszczać się specjalnym autobusem. Do ostatniej chwili nie byłam pewna, ale w końcu po prostu zaufałam chłopakom. W każdym razie mieliśmy mnóstwo czasu. Już pospacerowaliśmy po sklepach, ale jestem tak zmęczona, że jedyne, czego teraz chcę - to trochę się przespać. I właśnie to zamierzam zrobić. 18:00 Jesteśmy w Ameryce!! Nawet nie wierzę) Jestem taka szczęśliwa) Przyjaciele odebrali mnie z lotniska i od razu pojechaliśmy do nich do Filadelfii, pomieszkam u nich z tydzień, a dopiero potem pojadę na Florydę) Policzyłam i okazało się, że dzisiejszy dzień był dla mnie o 10 godzin dłuższy) Jednak w dobie może być więcej niż 24 godziny!))

  • Zdjęcie z posta użytkownika Kristina
Юлия ДмитренкоPegtop · Czytaj
03.06.12-04.06.12 (Jak tam dotarłam)

Moja podróż do Ameryki zaczęła się w północnym mieście Surgut. Najpierw musiałam dotrzeć do Tiumeni. 3-go o pierwszej w nocy odprowadzono mnie na pociąg i w myślach pożegnałam się z rodzinnym miastem na 4 miesiące. Nie powiem, żebym rozstawała się z miastem ze smutkiem, raczej byłam w oczekiwaniu na coś o wiele ciekawszego. Droga do Tiumeni zajęła 12 godzin pociągiem, cały ten czas przespałam po nieprzespanym tygodniu)) W Tiumeni spotkałam się z dawnym przyjacielem, a już o 19:40 samolot wystartował w kierunku Moskwy. Przylecieliśmy na Domodiedowo, przechodziłam obok czekających i natknęłam się na mężczyznę z kwiatami... pytał "Are you Tanya?" i galanteryjnie wyciągnął bukiet... a ja odskoczyłam od niego i popędziłam przed siebie) (choć pewnie powinnam była wziąć bukiet, ha...) W Moskwie miałam 10-godzinną przesiadkę! Myślałam, że to koniec, spędzę noc na lotnisku w dumnej samotności. Ale nic z tego, zadzwoniliśmy do kuzyna i on z przyjacielem wozili mnie po Moskwie) Nic nie zobaczyłam, ale świetnie spędziłam czas))) O 3 w nocy byłam już na odprawie na samolot Moskwa-Londyn. Prawie cały samolot był wypchany studentami J-1))) Załoga była angielska, tylko jedna stewardesa mówiła po rosyjsku. To było ciekawe, rozmawiać z Anglikiem nie na kursach, a w prawdziwym życiu)) Do Londynu lecieliśmy 5 godzin. Już wtedy byłam fizycznie wyczerpana, ale czekała mnie przesiadka 6 godzin w Londynie i 7 godzin do Nowego Jorku. To była najdłuższa i najbardziej nudna przesiadka w moim życiu(( Siedzieliśmy w terminalu, obeszłam sklepy chyba z 500 razy. Jedyny problem to to, że ich walutą są funty, a ja miałam tylko dolary, a tak chciałam kupić pamiątki... Zdziwiło mnie, ile książek kupują, dział książkowy był najpopularniejszy. Nie było końca mojej radości, gdy zaczął się boarding! a przecież przede mną jeszcze 7 godzin, choć pocieszałam się myślą o przespaniu wszystkich 7 godzin, ach jaka byłam naiwna))) Leciałam liniami Virgin Atlantic. Od razu rozdali słuchawki i w prezencie zestaw podróżnika: opaskę na oczy, skarpetki, długopis, szczoteczkę i pastę do zębów, wszystko w firmowym czerwonym kolorze))) W skrócie, przez te 7 godzin ciągle nas czymś karmili: danie główne, lody, deser, cukierki, różne napoje, jak rozumiecie, nie udało się wyspać. Do tego nie było ani jednego filmu po rosyjsku(( I oto przylot do Nowego Jorku. W duszy było tyle radości, tyle emocji, że oto ona, Ameryka!! Przeszliśmy przez cło, odebraliśmy walizki i już kierowałam się do pociągu, gdy zobaczyłam Daszę, przyjechała mnie przywitać) mieliśmy jechać do Virginia Beach, ale szybko przemyśleliśmy i zdecydowaliśmy zostać tutaj)) Na pierwszy dzień zameldowaliśmy się w motelu za 60$, gdzie w końcu wzięłam prysznic i wyspałam się na ogromnym łóżku. Tak właśnie zaczął się mój pobyt w Ameryce)))

  • Zdjęcie z posta użytkownika Юлия Дмитренко
StevenoFear · Czytaj
Lotnisko.

Yo! Dotarłem na lotnisko Domodiedowo.. Jechałem tu ze Stawropola autobusem na leżąco 0_0, co jest w sumie wygodniejsze niż siedzenie i można się nawet nieźle wyspać, ale wygląda to dość dziwnie.. Siedzę teraz, przede mną panorama z samolotami, laptop podłączony do darmowego Wi-Fi od MTS i ładuje się z darmowego gniazdka =) Bardzo fajnie =) Ale nie wszystko jest idealne - Wi-Fi jest wolne, co chwilę się rozłącza do ponownej rejestracji, gniazdek jest mało (niektóre są wyrwane), a przejściówki do różnych typów gniazdek sprzedają tylko w jednym sklepie za nieco ponad 1100 rubli, w dwóch sklepach Euroset w ogóle tego nie ma, za to etui na telefony mają mnóstwo.. I w ogóle jest tu nudno, mimo internetu i samolotów, z wyjątkiem momentu z bezdomnym, którego zresztą szybko przegoniłem. Nie ma co robić, piszę CV, idę coś zjeść) Ciąg dalszy nastąpi... w Zurychu i Nowym Jorku =)

  • Zdjęcie z posta użytkownika Steve
  • Zdjęcie z posta użytkownika Steve
Антонravenhp · Czytaj
Panie i panowie! Proszę zapiąć pasy.

Pierwszą rzeczą, której żałowałem, był brak aparatu!!! Tak bardzo żałowałem, gdy zobaczyłem widok za iluminatorem. Bezmiar chmur... jak w bajce...) Swoją drogą, to mój pierwszy lot w dorosłym życiu. Ale uczucie było takie, jakbym latał całe życie. Domodiedowo przywitało mnie świetną pogodą:) Podczas tej podróży wszystko jest dla mnie po raz pierwszy))) lot, stolica, zagranica...)

ОксанаOxana2009 · Czytaj
Podróż do Ameryki... początek!! ))

Cześć wszystkim! :) Jak zawsze czasu brak, więc pomyślałam, że napiszę wam trochę o mojej podróży! :):) Pierwszy raz, jak to mówią, w pierwszej klasie... Tylko że moja klasa była ekonomiczna, i leciałam pierwszy raz do samej AMERYKI!!! :) Ludzie, moje marzenie się spełniło! :) No więc, dotarcie do miejsca pracy zajęło mi aż 4 dni!!!! Ludzie, to było NIEREALNIE ciężkie!!! Niby kiedy wsiadłam do autobusu, nawet nie chciało mi się płakać ))) Usiadłam... i pojechałam do Kazania, skąd odjeżdżał mój pociąg do stolicy - Moskwy! :) Pierwsza nieprzyjemność, która mnie spotkała - to opóźnienie pociągu, w rezultacie spóźnił się o 1,5 godziny! Właśnie wtedy dopadł mnie płacz... No, dobra, idziemy dalej... Rano, około 9:00 byłam w Moskwie... a samolot miałam następnego dnia o 6:00 rano, czyli 21 godzin musiałam tkwić w mieście... Zmęczona jak pies... Moskwa, kurczę, to drogie miasto! No nic, około 22:00 pojechałam z dworca Paweleckiego na Domodiedowo... Przyleciałam i zdziwiłam się! Jakbym trafiła do innego świata, takiego osobnego! Tam jest zupełnie inne życie!!!! No dobra. Niby wszystko w porządku... przez internet znalazłam dziewczynę, która leciała tym samym rejsem co ja, miała przylecieć na Domodiedowo trochę później... Ludzie, od razu ostrzegam, szukajcie współtowarzyszy, wszędzie szukajcie, na wszystkich stronach!!!! Ręczę, że tak jest łatwiej!!! No i spotkałyśmy się z dziewczyną i od razu zrobiło się weselej! :) Leciałam liniami British Airways - mają świetną obsługę, wszystkim polecam! Leciałam oczywiście przez Londyn! :) W Londynie moja współtowarzyszka miała przesiadkę na inny samolot! A ja musiałam 12 godzin siedzieć na lotnisku do następnego samolotu do Chicago! Od razu mówię o wizie Schengen, NIE WYJDZIE! Jeśli nie zadbacie o to Z GÓRY, bo na Schengen potrzebny jest TEN SAM pakiet dokumentów i wyrabia się ją dość długo! Chociaż bardzo chciałam wyjść do miasta! :) Ale bez wizy ani rusz! :) Krótko mówiąc, odczekałam te 12 godzin... i oto on, DŁUGOOCZEKIWANY rejs Londyn-Chicago! Ludzie, 8 godzin lotu - to nie przelewki!!! Za to z jakim komfortem!!! Po prostu super! 2 razy karmili, podczas lotu obejrzałam mnóstwo filmów! Do Chicago dotarłam już w nocy... postanowiłam przenocować na lotnisku! Ale na 5. terminalu, oczywiście, było zupełnie głucho! Nie wiedziałam wtedy, że O'Hare to tak wielkie lotnisko! Dlatego musiałam zostać na 5. terminalu, tam była jeszcze jedna dziewczyna - współtowarzyszka! Spotkałyśmy się i przesiedziałyśmy noc razem! :) Ona potem miała rejs do Atlanty, a ja musiałam jechać do miasta, na dworzec autobusowy! ;) Rano pojechałam CTA Blue Line prosto na dworzec autobusowy!!! Pod tym względem oczywiście mają wszystko przemyślane!!! Swoją drogą, miałam tylko jedną torbę, i to nie dużą! Za to z powrotem przytargałam dwie ogromne i jeszcze jedną średnią!! No więc, opowiadam wrażenia z ich słynnego Greyhounda... KOSZMAR!!!! Stacja - jak w Rosji - jakieś żebractwo! Pełno bezdomnych! I autobusy nie wszystkie są normalne, niektóre są po prostu straszne! No, dobra, nie ma co robić, kupiłam bilet, zaczęłam czekać na autobus, spóźnił się... Zrozumiałam, że to u nich norma! I jeszcze jedno, chcę wszystkim doradzić, jeśli jest możliwość - kupujcie bilety z wyprzedzeniem, TAK JEST TANIEJ!!! Kiedy podjechał autobus... kurczę... torby po prostu zaczęły latać, w ogóle ich nie obchodzi, co masz w torbie! No, dobra, wsiadłam, musiałam jechać do Green Bay w stanie Wisconsin! Dojechałam dość szybko, z jedną przesiadką! Swoją drogą, oto kolejny minus: przesiadek może być bardzo dużo, zwłaszcza jeśli jedziecie daleko! Więc lepiej samolotem niż autobusem! A w ogóle NAJLEPSZYM, tanim i wygodnym sposobem poruszania się po kraju jest pociąg!! W Green Bay odebrała mnie moja pracodawczyni i... koniec! Dalej zaczęła się praca, zarabianie pieniędzy i zdobywanie ogromnej ilości różnych emocji... ale to już zupełnie inna historia! :) Mam nadzieję, że choć komuś się to przyda... jeśli macie pytania - piszcie na priv! Zawsze chętnie pomogę! :)

AlexanderSpree · Czytaj
Dlaczego wszyscy chcą tam jechać?

24 września Pierwszą rzeczą, którą usłyszałem wychodząc z lotniska Domodiedowo, było to, jak jakiś facet przeklinał przez telefon. Zjeżdżając do metra, usłyszałem coś podobnego jeszcze kilka razy. Ale najbardziej uderzyło mnie to, że nikt się nie uśmiechał. Twarze ludzi były tak ponure, jakby trwała zimna wojna i w każdej chwili mogliby zrzucić na nas bombę atomową. Nikt nie powiedział mi dziękuję za to, że ustąpiłem miejsca lub po prostu przepuściłem w kolejce. Musiałem dwa razy głośno zakaszleć, żeby sprzedawczynie w sklepie przestały ze sobą rozmawiać i raczyły sprzedać mi butelkę wody. Facet, który prosił o papierosa, również nawet mi nie podziękował. To wszystko na razie o zachowaniu. Jesteśmy chamami. W porównaniu z nimi. Jesteśmy po prostu jak jaskiniowcy. To nie jest reklama ani agitacja do udziału w programie Work and Travel USA, ale po przeżyciu lata w Ameryce nigdy już nie spojrzysz na świat tak, jak wcześniej. Swoją drogą, większość studentów J-1 Visa nazywała to Work and Work. Do podróżowania niewielu dotrwało. Dlaczego więc tak wielu ludzi na całym świecie mieszka i chce tam mieszkać? Bo oczywiście żyje się tam lepiej. Ale dlaczego żyje się tam lepiej? Amerykanie drukują dolary, sprzedając je jako towar innym krajom. Tak, drukują. Pasożytują na innych krajach, wysysając stamtąd ropę i inne zasoby. Tak, to prawda. Swoją drogą, wszystkie te pieniądze idą do kraju i do ludzi w nim żyjących. A nie rozchodzą się po kieszeniach wierchuszki. I mimo wszystko, to nie jest najważniejsze. Oni inaczej podchodzą do pracy. Kiedy idę ulicą i widzę dwóch palących taksówkarzy, których wzywa dyspozytor, słyszę leniwy dialog: „No co, pojedziesz zarobić 70 rubli?”, „Nie, nie chce mi się, lepiej ty jedź”. Gdyby tylko widzieli, co się dzieje, kiedy w Nowym Jorku człowiek podnosi rękę na drodze. Taksówkarze są gotowi rozerwać się nawzajem, byle tylko zdobyć klienta. Nasi kelnerzy przychodzą do pracy, siedzą, palą, piją kawę. Niespiesznie nakrywają do stołów. A tam kelner razem z pomocnikiem będzie nosił sterty naczyń, rozładowywał ciężarówki z produktami itp. I jak tylko pojawi się wolna chwila, od razu pójdzie do menedżera i uczciwie powie mu, że skończył i potrzebuje więcej pracy. I tak jest wszędzie. Amerykanin wie, że za każdą godzinę dostaje pieniądze. I dlatego musi pracować. „Obijanie się” – takiego słowa nie ma w jego głowie. On twardo wie, że jeśli będzie dobrze pracował (przy czym nie jest ważne, jako kto), to osiągnie sukces. My natomiast w pierwszej kolejności szukamy bezpośredniej korzyści dla siebie, a dopiero potem myślimy o tym, jak trzeba pracować. Pod tym względem jesteśmy diametralnie przeciwni: oni są gotowi harować do utraty tchu, czekając na sukces, a my najpierw chcemy otrzymać wszystkie dobra dla siebie, a sama praca jest drugorzędna. Oczywiście nie wszystko jest tak smutne. Wiecie, cieszyłem się z naszego kraju. Nawet jeśli dla tej radości były tylko dwa powody. Pierwszy: nasze dziewczyny są jednak jednymi z najpiękniejszych na świecie (na równi z nimi są tylko Brazylijki :)). Drugi: jesteśmy jednak odrobinę mądrzejsi. I nie tylko od Amerykanów – od wszystkich. Prawdopodobnie z wyjątkiem Chińczyków i Żydów. Zresztą to osobny temat do rozmowy, nie chcę się w niego zagłębiać i sam chciałbym, żeby moja opinia była błędna. Kiedy ludzie dowiadywali się, że w wieku 22 lat kończę uniwersytet, że jestem programistą z doświadczeniem zawodowym i że jestem nawet współzałożycielem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nie wierzyli mi. A to, że przy tym wszystkim wiem nawet, w którym roku rozpoczęła się II wojna światowa, wprawiało ludzi w szok. Chociaż co w tym dziwnego i zaskakującego?

SanSIDORSSR · Czytaj
Lotniska!

W zeszłym roku wylatywałem z lotniska Szeremietiewo. Zostało zbudowane w najlepszych radzieckich tradycjach i przypominało mi ten sam Dworzec Kazański. Szczególnie ciekawy przypadek zdarzył się, gdy zaraz po przylocie z USA postanowiłem odwiedzić toaletę, w której w tamtym momencie sprzątała pewna ruda kobieta z jaskrawoczerwonymi ustami, Maria Iwanowna. Aby jakoś skorzystać z toalety, postanowiłem udawać obcokrajowca, który nie rozumie, co się dzieje, i wparować do środka. Jednak Baba Masza, która piersią broniła świeżo umytej podłogi, z ciężkim rosyjskim akcentem, ale gramatycznie całkiem poprawnie ucięła: "Toilet is closed". Byłem w takim szoku, że nawet mi się odechciało. )) Tak więc Szeremietiewo było okropne. Było tam brudno, głośno, odrapane ściany, kręcący się oszuści i inne nieciekawe towarzystwo. Pomyślałem wtedy, że jeśli tak wygląda lotnisko w stolicy, to długo nie będziemy mieli na co liczyć w kwestii transportu lotniczego. Ale pomyliłem się. Pomyliłem się, bo kiedy tym razem znalazłem się na Domodiedowie, byłem w szoku. Okazało się, że u nas też są nowoczesne terminale lotnicze, spełniające światowe standardy i, co najważniejsze, w których przyjemnie jest spędzić kilka godzin między lotami lub czekając na odprawę. Domodiedowo było zachwycające. Było zupełnie nowe, z uśmiechniętym personelem, cywilizowanymi wózkami na bagaż i innymi przyjemnymi drobiazgami. Jednym ogromnym minusem prawie każdego światowego lotniska jest obecność przegródek między siedzeniami w jednym rzędzie, które nie pozwalają na swobodne rozłożenie się i drzemkę. Taki problem jest zarówno w Nowym Jorku, jak i w Paryżu.

16postów uczestników o Domodiedowo — od zakwaterowania i wiz po weekendowe trasy.Czytaj wszystko
Zbieramy pozostałe informacje o tym miejscu