Wchodząc do Central Parku, trafiłam do prawdziwego zielonego raju, spacerując po którym przypominasz sobie wszystkie filmy, które były tu kręcone (a jest ich ogromna ilość, czego tylko warta jest widok na hotel Plaza, gdzie kręcono takie słynne filmy jak Wojna na noże czy Kevin sam w domu). Z wielu miejsc roztaczają się piękne widoki na wieżowce. Trawa wszędzie jest idealnie zielona, drzewa przystrzyżone. To chyba najczystsze miejsce w Nowym Jorku, wszędzie jest tak czysto, że ludzie chodzą boso, leżą na trawie bez koca, urządzają pikniki lub po prostu czytają, odpoczywają, marzą. W parku panuje poczucie spokoju i romantyzmu, a za plecami zostają ogromne wieżowce i cały zgiełk Nowego Jorku. Top of the Rock: Tutaj trzeba koniecznie trafić przynajmniej raz w życiu, zobaczyć NY z nierealnej wysokości (69 piętro), zrobić szykowne zdjęcia na pamiątkę. Chyba widok z Rockefellera jest nieco korzystniejszy niż z Empire State Building. Po pierwsze, doskonale widać sam Empire, po drugie, dobrze widać Central Park. Bilety nie są tanie, około 40-50$, w zależności od pory roku i pory dnia, przed zachodem słońca bilety znacznie drożeją, ale warto! Metro w Nowym Jorku nazywają Subway. Nowojorski metropoliten to największy system metra na świecie pod względem liczby stacji. Ogromna liczba linii i stacji od razu mnie przestraszyła, z pomocą przyszły Mapy Google, gdzie cała nasza trasa była rozpisana w najdrobniejszych szczegółach. Jeśli poczytać opinie w internecie o metropolitenie Nowego Jorku, to potem strach będzie tam schodzić. Wszyscy mówią o strasznym stanie stacji, brudzie wokół i szczurach wielkości psa. Dzięki Bogu szczurów nie spotkałam, ale poza tym to prawda. Nie zobaczycie szerokich, czystych i jasnych stacji, jak w Mińsku. Zobaczycie jednolitość i mrok stacji. Ani marmuru, ani pięknych żyrandoli, ani mozaiki tutaj nie zobaczycie. Za to szalenie podobało mi się obserwowanie ludzi, oni wszyscy są tacy barwni, interesujący i absolutnie różni. Tutaj można spotkać kogo tylko chcecie: od zwykłych pracowników z kubkami kawy ze Starbucksa, czarnoskórych muzyków, którzy genialnie wykonują jazz, po lokalnych bezdomnych czy szaleńców (tutaj jest ich ogromna ilość, uwierzcie mi). 29.08.2019 obserwowałam swój najlepszy zachód słońca. Nie ma nic lepszego niż zakończenie dnia w Nowym Jorku oglądaniem zachodu słońca. W mieście istnieje bardzo wiele miejsc, aby nacieszyć się tym oszałamiającym widokiem. Zdecydowaliśmy się przejechać promem "Staten Island Ferry". Prom jest bezpłatny i korzystają z tego wielu, aby zrobić zdjęcie Statuy Wolności i Manhattanu od strony zatoki. Kursuje z Manhattanu do Staten Island i z powrotem. Pół godziny w jedną stronę. Kursuje często i miejsc jest całkiem sporo. Trzeba wybrać stronę, z której będzie widać Statuę Wolności i wtedy można zrobić zdjęcie na jej tle. Ale jeśli celowo jedziecie ją zobaczyć, to lepiej wziąć specjalny statek, który płynie do samej podstawy Statuy Wolności, bo w rzeczywistości okazała się bardzo mała.


+4

