Los Angeles!!!!! Od dzieciństwa marzyłem, żeby zobaczyć ten słynny napis Hollywood na wzgórzu!! Miałem taki szeroki uśmiech, kiedy to się w końcu udało!! W każdym razie, opowiem wszystko po kolei!! Tak się złożyło, że ci studenci nie odbierali telefonów i w rezultacie całą noc chodziłem po Downtown ))) uuu, obszedłem wszystko!! I to z całym bagażem! Nad ranem zgłodniałem, wszedłem do Jack in the Box, patrzę – kuloodporna szyba, okazuje się, że zabłądziłem do niebezpiecznej meksykańskiej dzielnicy ))) Następnego dnia zadzwoniłem, okazało się, że telefon leżał pod poduszką wyciszony! W każdym razie dotarłem, mieszkało tam 7 osób!! Mieszkanie było prosto na Hollywood Boulevard!! Mieszkałem tam 2 tygodnie, rano wychodziłem i wracałem późnym wieczorem!! Chodziłem i zwiedzałem miasto!! Najpierw oczywiście obszedłem sam Hollywood Boulevard, zajęło to kilka dni, bo wchodziłem do wszystkich sklepików, wszystko nagrywałem kamerą, oglądałem wszystkie gwiazdy na chodniku!! Sam bulwar ma kilka kilometrów długości, a po obu stronach ulicy na chodniku są gwiazdy!! Każdego dnia przy gwieździe Michaela Jacksona leżały albo kwiaty, albo świeczki! Na bulwarze ciągle odbywały się jakieś amatorskie występy! Swoją drogą, kilka ulic od bulwaru znajduje się dzielnica „Mała Armenia”, gdzie mieszkają głównie Ormianie! Następny przystanek to Universal Studios. Z Hollywood Boulevard metrem jedzie się około 20 minut. Swoją drogą, metro jest bardzo czyste, nie to co w NY. Więc jest tam mnóstwo sklepików z pamiątkami filmowymi!! I tłumy turystów! Trzecia dzielnica, którą zdążyłem odwiedzić, to Long Beach. Nie ma tam nic godnego uwagi. Dojazd z Downtown metrem zajmuje około godziny!! Takie ciche miejsce z mnóstwem hoteli, jachtów, statków! O Downtown opowiem osobno, znajduje się tam najwyższy budynek w Kalifornii, 310 metrów!! Znajduje się tam cud architektury – Walt Disney Concert Hall! Downtown dzieli się na stare i nowe! Obok nowych wieżowców znajdują się odrestaurowane stare budynki z początku ubiegłego wieku!! Obok Downtown znajduje się Chinatown! Tam oczywiście wszystko jest po chińsku, wszędzie Chińczycy i tanie ubrania!! Kupiłem tam 4 kapelusze )) dzielnica jest bardzo czysta, nie to co w NY. Powodem, dla którego nie zdążyłem pojechać gdzie indziej, było głównie to, że traciłem mnóstwo czasu na sklepy z ubraniami!!! Potrafiłem chodzić godzinami!! Odwiedziłem też kilka razy bufet, wybór był tam oczywiście znacznie większy niż w Bakersfield! W bufecie spędzałem średnio 2-3 godziny )))))) aż najadłem się do syta dwa razy ))) O mieście mogę powiedzieć, że jest bardzo czyste!!! A ceny jedzenia są przystępne!! Była taka sytuacja, że postanowiłem jak zwykle przejechać się metrem za darmo, a tu nagle wchodzi 3 kontrolerów naraz, że nawet nie zdążyłem wyjść, weszli tuż przed odjazdem! No cóż, nie spanikowałem, tak pewnie pokazałem mu stary bilet, że nawet nie spojrzał )))) W każdym razie miałem szczęście, bo inaczej byłoby 300 dolarów mandatu! Kurczę, pieniądze się kończą i zacząłem myśleć, jak by tu taniej dotrzeć do NY. Zupełnie przypadkiem znalazłem w grupie CMO na VK ogłoszenie, że 2 studentów szuka 3. osoby do zespołu ))) jechali samochodem z zachodu na wschód! No to się załapałem, zabrali mnie i tak zaczęła się moja wielka amerykańska podróż!!!


+2





