4 czerwca... Już zaczęłam pracę. Początkowo trudno było przystosować się do nowego środowiska i pracy. W Hyannis w pierwszym tygodniu mieszkaliśmy z Hiszpanami, których znalazł znajomy. Dom znajdował się bardzo daleko od pracy, a warunki nie były zbyt zadowalające. Przed końcem terminu planowaliśmy się wyprowadzić, a w następnym tygodniu miała przyjechać trzecia dziewczyna. Pewnego dnia zaproponowałam Malice, żebyśmy poszukały, popukały i obeszły wszystkie domy położone blisko pracy. Poprosiliśmy naszą hiszpańską gospodynię, żeby podwiozła nas w pobliże Dunkin Donuts. Zaczęłyśmy pukać do wszystkich domów, pytając, czy mają wolne miejsca lub czy znają kogoś, kto wynajmuje pokoje. To było fajne. Amerykanie przyjmowali wszystko normalnie, niektórzy przepraszali i proponowali wejście na herbatę, jeśli w jakimś domu zaczynał szczekać pies, od razu uciekałyśmy, bo w ogóle nie planowałyśmy mieszkać ze zwierzętami domowymi. Boję się ich. Nic nie znalazłyśmy. Usiadłyśmy odpocząć przy stacji benzynowej, nagle jakiś czarnoskóry mężczyzna zaczął nas wołać do siebie. „Hey, listen me, come here, come here” i zaczął tłumaczyć, że ma mieszkanie, z tyłu darmowy basen, playstation, pralnię, bieżnię, internet i w zasadzie nie zajmuje się wynajmem pokoi, ale musi skonsultować się ze swoją dziewczyną. Wymieniliśmy się numerami, kilka godzin później zabrał nas i pokazał dom. Wszystko się podobało. W następnym tygodniu przeprowadziłyśmy się do niego i zaczęłyśmy mieszkać z Jamajczykami. Opłata nie była zbyt wysoka, biorąc pod uwagę nasze warunki. Stopniowo zaczęłam się do wszystkiego przyzwyczajać i pojawiła się chęć znalezienia drugiej pracy. W Dunkin pracowałam od 5 rano do 3 po południu, a reszta czasu pozostawała wolna. Dunkin Donuts to firma, która sprzedaje pączki, kawę, kanapki, szejki, lody itp. Głównie stałam przy kasie. Plus były napiwki. 12 czerwca... Miałam day off (dzień wolny), dowiedziałam się, że w sąsiednim mieście Harwich Port wieczorem wolontariusze J1 organizują kolację na cześć wszystkich międzynarodowych studentów. Przychodzili wszyscy studenci J1 ze wszystkich krajów, poznawali się, grali w gry, losowano prezenty, było pyszne jedzenie, opowiadali o zasadach bezpieczeństwa na drodze. Było bardzo wesoło. W czerwcu zorganizowali dwie takie duże kolacje. Drugi raz był 24 czerwca, na moje szczęście tego dnia też odpoczywałam. Amerykanie to bardzo przyjazny, uśmiechnięty i dobry naród. Nie wierzyłam w swoje szczęście i w to, że to wszystko dzieje się ze mną. Na kolacji poznałam Catherine i Matta, pomagali wszystkim studentom, gdy potrzebna była pomoc, spędzali z nimi czas, spacerowali. Stali się mi bardzo bliscy i nazywali mnie swoją córką „Our beautiful daughter”. Razem pojechaliśmy do Wrentham village. (Raj dla zakupoholików). Na drugiej kolacji pojechałam razem z nimi pomóc przy dekoracji i jedzeniu, a w furgonetce poznałam dwie dziewczyny z Aktobe, Sam i June. To ich amerykańskie imiona. Okazało się, że mieszkają niedaleko mnie u pana Richarda, który ma jednego dużego i jednego małego psa oraz ogromnego kota. Zaprzyjaźniłam się z nimi i zaczęły mnie zapraszać w gości. Gotowałyśmy beszbarmak, barszcz. Zamykali wszystkie trzy zwierzęta w łazience, kiedy przychodziłam. Wkrótce z panem Richardem zostaliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Pod koniec lata pojechaliśmy razem do kina plenerowego, to było magiczne. Do tej pory codziennie rozmawiamy przez Skype, niedawno przysłał mi paczkę. W naszym mieście był specjalny darmowy klub dla studentów z Rosji i Kazachstanu, gdzie wystarczy pokazać paszport. 29 czerwca spędziliśmy czas w klubie do 3 w nocy, a o 5 rano musieliśmy być na dworcu na najwcześniejszy autobus, żeby pojechać w gości do przyjaciół Jeffa i Denise w Orleans. Fajny był ich transport publiczny, za 2$ można objechać całe sąsiednie miasto. I tak w 2 godziny dojechaliśmy, Jeff spotkał nas w Orleans i zawiózł do siebie do domu w Wellfleet. Wszystkie miasta w zasadzie nie znajdowały się daleko od siebie samochodem. Możecie zobaczy

Orlean: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026
Tenants give up high-speed rail connections in exchange for city-centre housing that settles at €683 per month.
- FlixBus from Paris Orly Airport
- 14,48 $
- Single ticket
- 2 €
- Lokalna karta SIM
- 4,99 €
- 1 € dzisiaj
- 1,15 $
- Monthly pass
- 52 €
Buy tickets at tram stops or via mobile app and validate immediately upon boarding trams or buses.
- Kawa przy ladzie
- 1,48 €
- Obiad w stołówce
- 15 €
- Piwo w barze
- 3,04 €
- Woda, 0,5 l
- 0,92 €
- Taxi, za km
- 1,12 €
Źródła: 2 · Stan na 10 września 2026
- Central dining spots on Rue Sainte-Catherine
- French, with English in select venues
- Nightlife venues on Rue de Bourgogne
- French, with English spoken by student-oriented staff
- Public transit ticket kiosks and online tools
- French and English
«Bonjour, excusez-moi de vous déranger.» — Say before speaking to staff or officials. Omitting a greeting causes friction.
- 1 dzień
- Orléans Cathedral, Place du Martroi, Hôtel Groslot
- 3 dni
- + Saint-Aignan, Parc Floral, Saint-Marceau
- 7 dni
- + Stade de la Source, Micy, Cenabum
Orléans operates as a provincial administrative centre where medieval street patterns meet modern logistics corridors.
The urban core sits along the northernmost bend of the river Loire, positioned at the closest waterway crossing to Paris. Merchant trade across its historic bridge funded civic wealth through tolls, while the relief of the English siege by Joan of Arc established the city's identity. Today, Rue de Bourgogne preserves the ancient Roman axis across town, lined with timber-framed facades, regional bistros, and student pubs.
Czytaj dalej
Daily transit centres on pedestrianised streets and a tram network crossing downtown at Place du Général de Gaulle. Long-distance rail travel introduces an operational complication for newcomers: major express services bypass the central terminal, stopping instead at Gare des Aubrais in the northern suburbs. Commuters bound for Paris rely on conventional intercity trains into Gare d'Austerlitz rather than high-speed rail lines.
Settling here appeals to professionals in logistics, cosmetics, and regional administration seeking lower housing costs than the capital. Districts like Saint-Marceau south of the river provide detached homes with gardens, contrasting with the dense apartments near the cathedral. The legal tradition that once drew John Calvin and Molière persists in the local university, keeping student life anchored along the Loire riverbanks.
- Joan of Arc
- Gare des Aubrais
- Rue de Bourgogne
- Paris rail commute
- University legal tradition
- The municipality serves as the administrative seat of the Loiret department in the Centre-Val de Loire region.
- Long-distance passenger rail services primarily call at Gare des Aubrais rather than the central railway terminal.
- Local public transport operator TAO accepts cash payments on buses but requires cards or cash at tram platform kiosks.
- The historic legal academy hosted theologian John Calvin and playwright Molière during their studies.
Pieniądze
Miesięczny budżet i codzienne ceny
- Kawa
- 1,48 €
- Obiad w stołówce
- 15 €
- Piwo w barze
- 3,04 €
- Bilet komunikacji miejskiej
- 2 €
- Pokój, miesięcznie
- 683,33 €
- Karta SIM
- 4,99 €
- Woda butelkowana
- 0,92 €
- Taxi, za km
- 1,12 €
Do 50% programów wymiany, staży i innych usług IEC można opłacić punktami.
5 źródeł · Stan na 10 września 2026
Dojazd i zakwaterowanie
Loty, lotniska, hosty i wynajem
Nie ma tu jeszcze gospodarzy oferujących darmowe zakwaterowanie — najbliższe miasto, w którym są dostępni:
Paris- FlixBus from Paris Orly Airport
- 14,48 $
- Paris≈ 2 godz.Direct intercity trains connect to the capital for historic monuments and art museums.
- 01Acquire a prepaid SIM card for mobile connectivity.
- 02Withdraw cash from an automated teller machine.
- 03Purchase a transit ticket at a station vending machine.
- 04Board the tram to reach central lodging.
5 źródeł · Stan na 18 września 2026
Wizy i kwestie praktyczne
Wybierz paszport
Wybierz swój paszport — czas oczekiwania, opłaty i wymagane dokumenty różnią się w zależności od kraju wydania paszportu.
- Most long-distance trains bypass the central station and stop exclusively at the suburban Les Aubrais station.
- The historic core is largely pedestrianised, which makes driving difficult and street parking severely restricted.
- Transit tickets must be validated at the beginning of each journey.
2 dodatkowe zasady
- Contactless transit subscription cards are strictly personal and cannot be transferred to other travelers.
- Bus drivers accept cash for single tickets but do not take card payments on board.
Which train station serves long-distance rail travel to Orléans?
Long-distance rail routes primarily serve Gare des Aubrais in the northern suburbs rather than the central railway terminal. Gare d'Orléans mainly accommodates regional connections and direct services to Paris. Passengers traveling between both stations can transfer using the local tramway network.
Źródło: Wikipedia · WikivoyageHow do tickets work on the Orléans public transit network?
Transit tickets issued by TAO are valid across both local tram lines and urban bus routes. Automated ticket machines at tram stops accept payment cards and cash. Passengers purchasing fares directly from bus drivers must pay in cash.
Źródło: Wikivoyage · KEOLIS Orléans Métropole Mobilité | TicketsIs driving recommended in central Orléans?
The historic centre is largely pedestrianised, which makes driving difficult and street parking scarce. Motorists can leave vehicles in parking garages situated near the historic perimeter or in suburban park-and-ride lots connected to transit. Walking and cycling serve as the most efficient ways to travel through the central district.
Źródło: WikivoyageHow can travelers reach Orléans from Paris airports?
Orléans does not operate a commercial airport, so air passengers arrive via Paris Charles de Gaulle or Paris Orly. Direct coach services run between Paris Orly and Orléans without requiring a transfer in central Paris. Passengers landing at Paris Charles de Gaulle take rail or regional transit into Paris to catch southbound trains.
Źródło: Wikivoyage · Bus from Paris Orly Airport to Orleans - Affordable bus ticketsWhere are the primary dining and nightlife streets in Orléans?
Rue de Bourgogne functions as the primary corridor for pubs, bars, and varied eateries across the city centre. The historic thoroughfare runs from east to west and remains lively late into the evening. During warmer months, outdoor gatherings and concerts also gather along the riverbanks of the Loire.
Źródło: Wikipedia · WikivoyageWhich neighbourhoods are suitable for longer residential stays in Orléans?
The historic core contains apartments and townhouses near the Loire riverfront and commercial streets. Saint-Marceau provides a residential environment on the southern bank of the river with family homes and open markets. The southern district of La Source primarily accommodates university students and medical campus personnel.
Źródło: Vivre à Orléans 2026 — Quartiers, budget, emploi : le guide complet5 źródeł
Bezpieczeństwo i zdrowie
Oficjalne porady dla podróżnych i niezbędne minimum medyczne
Dojazd
Lotniska, odległości i transport publiczny
Kiedy jechać i gotowe plany
Kiedy przyjechać i co zmieścić w jeden dzień, trzy dni lub tydzień
- 09:00Orléans CathedralExamine the gothic facade and royal coronation heritage in the morning light.
- 11:00Musée des Beaux-Arts d'OrléansBrowse regional painting and sculpture collections beside the cathedral square.
- 14:00Saint-Aignan d'OrléansInspect the medieval crypt and historic collegiate church dedicated to the patron saint.
- 16:00George V Bridge, OrléansCross the stone bridge spanning the Loire toward Saint-Marceau for river views.
- 10:00CenabumWalk past the ancient fortified settlement traces and Gallo-Roman stone remnants.
- 14:00Stade de la SourceReach the southern university district to attend local matches or athletic events.
- 17:00MicyFollow the Loire downstream to the historic monastery site where rivers converge.
Język i kultura
Pięć zwrotów na pierwszy dzień i sytuacje, w których język jest niezbędny
Daily life operates in French. Hospitality staff in central areas and venues along Rue de Bourgogne occasionally speak English, and select dining spots provide translated menus.
- Bonjour, excusez-moi de vous déranger.Bohn-zhoor, ex-kew-zay mwah duh voo day-rahn-zhay
- De l'eau en carafe, s'il vous plaît.Duh loh ahn kah-rahf, seel voo pleh
- Le menu du midi est-il disponible ?Luh meh-new dew mee-dee eh-teel dees-poh-neebl
- L'addition, s'il vous plaît.Lah-dee-syohn, seel voo pleh
- Les charges sont-elles comprises dans le loyer ?Lay sharzh sohn-tell kohm-preez dahn luh lwah-yay
2 kolejne zwroty
- Ce titre est-il valable pour la correspondance ?Suh teetr eh-teel vah-lahbl poor lah koh-reh-spohn-dahns
- Est-ce qu'on peut continuer en anglais ?Ess kohn puh kohn-tee-nway ahn ahn-gleh
| Sytuacja | Język |
|---|---|
| Central dining spots on Rue Sainte-Catherine | French, with English in select venues |
| Nightlife venues on Rue de Bourgogne | French, with English spoken by student-oriented staff |
| Public transit ticket kiosks and online tools | French and English |
| Railway stations at Gare d'Orléans and Les Aubrais | French, with basic English at customer desks |
| Neighborhood food markets and local shops | French exclusively |
| Rental agencies and administrative offices | French exclusively |

Osoby, które tu były
Czy ja... staję się szczęśliwsza? O mój Boże. (c) Wpis na Twitterze po Ameryce. Zawsze wiedziałam, że jestem do czegoś przeznaczona i, płynąc bezwolnie z prądem, wierzyłam: jestem na swojej drodze. Ale nadszedł moment, kiedy zmęczyłam się czekaniem na ciąg dalszy swojej historii – była tak nudna, że z powodzeniem zapomniałam część wydarzeń i postaci. Szykując się do Ameryki, myślałam: to będzie świetny sposób na sprawdzenie stabilności, może zamorska cywilizacja zrobi ze mnie śmiałka i poszukiwacza przygód, poszerzy moje wąskie ramy pojęciowe. Chcę opowiedzieć wam swoje historie i poddać pod wasz osąd określenie poziomu mojego szaleństwa. Historia pierwsza (Jak poznawać ludzi? Odpowiedź: nijak, ludzie sami poznają się z tobą) Leciałam bez przyjaciół i towarzyszy podróży, więc podczas przesiadki we Frankfurcie, która trwała – spokojnie, przeżyłam wszystko łatwiej, niż planowałam! – osiemnaście godzin, zostałam sama. Wypiłam gorącą herbatę, która wydawała się znacznie bardziej bezduszna niż ta, którą robi mój białoruski współlokator, jednocześnie rumieniąc biały chleb na rozgrzanej patelni. Czuć samotność na lotnisku – to normalne. Tęsknić za ojczyzną – to normalne. Swoją drogą, może zabrzmieć to szorstko, ale to był ostatni raz, kiedy tęskniłam za domem na taką skalę. Próbowałam ułożyć się na lotniskowym fotelu tak, żeby zapaść w sen, ale nie wyszło najlepiej – leżałam z zamkniętymi oczami i bezcelowo pływałam w swoich myślach, dopóki nie poczułam, jak ktoś przykrył mnie kocem. Odganiam senność, otwieram oczy. Przede mną – promieniejący radością i przeprosinami, wcale nie zakłopotany Afroamerykanin, mruczy, że, dziewczyno, pewnie zmarzły ci nogi, jak tu nie pomóc dziewczynie, której marzną nogi, dałbym ci ciepłe skarpetki, ale ciepłych skarpetek nie ma, weź na razie koc, przecież nogi marzną. Teraz wiem, że to był Hector. Jest z Nowego Orleanu w stanie Luizjana, kocha swoich starszych rodziców (później zobaczę tych ludzi o dobrych twarzach, zniszczonych dziesiątkami wygiętych zmarszczek biegnących od oczu), ubóstwia miód i chciał zostać prawnikiem. Tak spotkałam swojego pierwszego amerykańskiego przyjaciela we Frankfurcie. Stąd płynnie wynikają moje rady: 1. Przyjacielu, nie bój się przyjmować pomocy, nawet jeśli wydaje ci się to nienaturalne. Po prostu przyznaj, że potrzebujesz pomocy. Rozumiem: sama wcześniej krępowałam się nawet zapytać, w którą stronę jest poczta. 2. Czuć samotność na lotnisku – to normalne. 3. Staraj się nie tracić kontaktu z każdym, kogo spotkasz na swojej drodze. Po powrocie do ojczyzny wiadomości “what’s up” lub “i miss you” będą wydawać ci się kołem ratunkowym. Swoją drogą, w moim amerykańskim życiu był jeszcze jeden Hector. Podszedł do mnie na ruchliwej chicagowskiej ulicy i powiedział: “Hey, niesamowite buty!” Już pół godziny później Hector pokazywał mi chicagowskie wieżowce i częstował słodkim jabłkiem, a ja dowiadywałam się, że lubi zakurzone bary, nienawidzi swojego zawodu prawnika (oh!) i wierzy, że są ludzie, którzy niezasłużenie zabierają wszystko. Te wspomnienia są tak ciepłe, że miłość do nich czasem przeszkadza mi oddychać.


+3
Nasza podróż do Astany, czyli jak dostałem wizę Rozmowę wyznaczono na 15 kwietnia na godzinę 10:00-10:30. Sprawdzając rozkład pociągów, kupiliśmy bilety na 13 kwietnia, dzięki czemu mieliśmy +1 dzień. Pociąg Uralsk-Astana. Czas przejazdu 28 godzin. Ponieważ mieliśmy dużo czasu, powtórzyliśmy pytania prawie 20 razy. Na szczęście podróżowali z nami studenci wydziału języków obcych, więc łatwo mogliśmy skorygować odpowiedzi na kilka pytań. Tego samego wieczoru okazało się, że czas rozmowy został przesunięty na 13:00-13:30. Cały wagon cieszył się, że będziemy mieli czas się wyspać po przyjeździe. Po przyjeździe wszyscy rozjechali się do krewnych, znajomych, a niektórzy wynajęli mieszkanie na 2 doby. Ja z kolegą z grupy zamieszkałem u krewnych. Szczerze mówiąc, tam powtórzyliśmy pytania 3-4 razy, przejrzeliśmy broszurę i ruszyliśmy podbijać nocną stolicę. Astana zapadła nam w pamięć dzięki "ostrym skrzydełkom, bitesom" (ci, którzy byli w KFC, zrozumieją). Przeszliśmy się po nabrzeżu, wpadliśmy do Khan Shatyr. Poranek 15 kwietnia. O 11:00 poszliśmy na spotkanie przedwizowe. Tam rozdano nam naklejki do paszportu, wyjaśniono nasze prawa w miejscu pracy w USA. Zhuldyz życzyła nam wszystkim powodzenia, a my, łapiąc taksówkę, pojechaliśmy do konsulatu. Po przybyciu do konsulatu daliśmy dowód osobisty strażnikowi siedzącemu w budce, aby zapisał nasze dane. W momencie przybycia do konsulatu utworzyła się żywa kolejka. Do budynku konsulatu wpuszczano po 5 osób. Tam przeszliśmy przez bramkę z wykrywaczem metali (w tę i z powrotem), a następnie strażnik sprawdził wykrywaczem metali, czy nie mamy metalowych przedmiotów. Następnie skierował nas do sąsiedniego budynku, gdzie zostawiliśmy telefon komórkowy (musi być w stanie wyłączonym) i dowód osobisty. Dalej znajduje się trzeci budynek, w którym odbywa się sama rozmowa. W trzecim budynku, już przy wejściu dostaliśmy numerek, strażnik poprosił nas o czekanie na swoją kolej do pierwszego okienka. Jeśli dobrze się przyjrzeć, można zauważyć żółtą linię. Ta linia to granica między osobą odpowiadającą na pytania (1. okienko) a osobą stojącą za nią w kolejce. Nie należy jej przekraczać (nadepnąć). Przy tym okienku dziewczyna zażądała trzech dokumentów (numerek, indeks, legitymacja studencka, paszport). Następnie zadała pytania: - Czy otrzymywałeś wcześniej wizę do USA? - Nie; - Czy pamiętasz numery telefonów rodziców? - ...; Następnie skierowała mnie do drugiego okienka, gdzie pobrano moje odciski palców. Aby uzyskać dobre zdjęcie odcisków, należy trzymać palce razem. Podobało mi się to, że choć jest Amerykanką, zna język rosyjski perfekcyjnie;) I nawiasem mówiąc, emanuje pozytywną energią, po tym okienku zniknął mój strach przed rozmową. Dalej czekałem na swoją kolej. Na początku pracował tylko Alan (3. okienko). Po przyjęciu 15-17 osób zaczęto stopniowo zapraszać do 6. okienka, gdzie przyjmował Yan. Różnica tego okienka polega na tym, że to wcale nie jest okienko, a gabinet, gdzie siedzisz naprzeciwko konsula. To był dla mnie duży plus. Przejdźmy do długo wyczekiwanej rozmowy... - Hello, how are you? (dziwnie było, gdy on pierwszy się przywitał) - I'm fine, and you? - Not bad. - Where are you from? - I'm from Aktobe. A tutaj on zdziwiony: Ooo, czyli jesteś w Astanie pierwszy raz) (oczywiście po angielsku) - Jak dotarłeś do konsulatu? - Pociągiem. - Ile kosztuje bilet do Astany? - 6560 tenge. - Gdzie studiujesz? - ... - Który rok? - 3 - Jaki jest twój ulubiony przedmiot na uniwersytecie? - Wychowanie fizyczne. - Dlaczego? - Lubię biegać, ćwiczyć na siłowni, lubię grać w siatkówkę. - Gdzie znajduje się twoja praca w USA? - Orleans, MA - Jak nazywa się twoja placówka w USA? - ... - Jakie jest twoje stanowisko? - Dishwasher and kitchen help. - Jaką pensję otrzymujesz? - 10$ za godzinę. - Dlaczego wybrałeś właśnie ten stan? - W Massachusetts świetnie zachowały się symbole historyczne. Była pauza, długo patrzył na moje dokumenty, a wyjmując formularz DS-2019, powiedział: Your visa is approved! Czekamy na
Cape Cod – miejsce z piękną przyrodą, czystym powietrzem, magicznymi zachodami słońca, miłymi ludźmi, umiarkowanym spokojem… Zakochałam się w tym miejscu. Nic dziwnego, że ludzie z różnych zakątków Ameryki i nie tylko Ameryki przyjeżdżają tu na lato. Jak tylko przyjechaliśmy, miasto było prawie bezludne. Z czasem przyjeżdżali turyści, a miasto wypełniało się lekkim zgiełkiem :) Autobusy początkowo kursowały bardzo rzadko i zupełnie nie mogliśmy zrozumieć, skąd wziąć rozkład jazdy. Potem, poznawszy wspaniałych ludzi, dowiedzieliśmy się o stronie internetowej, na której można to sprawdzić. Dla tych, którzy pojadą na Cape Cod, piszę stronę: http://www.capecodtransit.org/. Pierwszy miesiąc ja z Nataszą, a później jeszcze z Maszą i Ajką, zaczęłam podróżować po miastach Cape :) Byliśmy prawie we wszystkich miastach :) W Orleans zapamiętałam urocze domki, w Hyannis urocze sklepiki :) A Chatham był popularny z tego, że zbierali się tam surferzy :) Ja z dziewczynami lubiłam po prostu wyjść w nieznanym mieście i pospacerować :) Od razu przypomniała mi się historia o tym, jak wyrabiałam kartę w Citizens Bank. Trafiłam na niesamowicie miłą kobietę. Urodziła się i wychowała na Cape. Kartę wyrabialiśmy długo i przez ten czas opowiedziała mi całe swoje życie, ja jej opowiedziałam o Rosji. To właśnie ona poradziła mi pojechać do Chatham i popatrzeć na surferów :D Do tej pory pamiętam tę miłą kobietę. Kiedy skończyliśmy wyrabiać kartę, przytuliła mnie, dała swój numer i powiedziała, żeby dzwonić w każdej chwili, zawsze mi pomoże. Za każdym razem, gdy przychodziłam do banku, biegła mi na spotkanie i pytała, czy wszystko u mnie w porządku :) Takie miłe rzeczy :) Swoją drogą, w bankach każdy ma swoją „sztuczkę”. Na przykład w Citizens Bank można było wziąć lizaki, w TD wymienić swoją górę drobnych na banknoty, a w banku Cape Cod napić się darmowej kawy :) (moim zdaniem najlepiej wyrabiać kartę w Bank of America... Niezawodny, wszędzie jest i nie ma z nim problemów. W TD często pobierali mi pieniądze za jakieś niezrozumiałe usługi, a Citizens nie wszędzie jest). Teraz wracam do historii o moich przygodach) Załączam wam zdjęcia z wycieczek :) P.S. Podczas tych wycieczek próbowaliśmy jeszcze znaleźć drugą pracę. I tutaj wam rada: kiedy wypełnicie swój pierwszy kwestionariusz – sfotografujcie go. 90% kwestionariuszy jest podobnych. To zaoszczędzi wam czas przy ponownym wypełnianiu :) Ale najbardziej zaimponowało mi miasto, które znajduje się na samym szczycie Cape. Nazwa tego miasta to Province Town. To miasto słynie z tego, że jest tam dużo ludzi o niekonwencjonalnej orientacji. Spokojnie tam żyją, biorą śluby. Siedząc w kawiarni w takim mieście, trudno znaleźć zwykłą parę. Geje, lesbijki są wszędzie. W nocy jest dużo transwestytów. Takie oto miasteczko)) Tam można zobaczyć koszulki z napisami (piszę w tłumaczeniu): „Mam dwóch ojców i jestem z tego dumny”. To miasto jest bardzo żywe, na ulicy grają muzycy, miasto nie śpi do 3 nad ranem (w przeciwieństwie do mojego, które o 11 wymierało). Pierwszy raz przyjechaliśmy tam o 10 rano. Jechaliśmy do niego 3 godziny. Po przyjeździe chcieliśmy zjeść. Ale wszystko było zamknięte. Wszystko otworzyło się o 11. Pamiętam, jak po mieście chodził staruszek w garniturze, z dzwonkiem i dzwoniąc nim, mówił „dzień dobry” i wiele różnych rzeczy) Swoją drogą, w stanie Massachusetts dozwolone są małżeństwa jednopłciowe! Ale najbardziej pamiętnym dniem tam – jest parada. Ludzie z różnych zakątków Ameryki przyjeżdżają, żeby to zobaczyć. Raz w roku, w sierpniu, jest tam parada. Wszystko to odbywa się pod nadzorem policji. To najprawdziwsza, dobrze zorganizowana parada. To było po prostu coś. Byłam w szoku. Zdjęcia powiedzą za mnie :D Na takiej zabawnej imprezie byłam tam)) Tam przyprowadzają nawet dzieci! Tak właśnie. Ludzi było mnóstwo. Dla mnie to było bardzo niezwykłe :)) Bardzo polubiłam zachody słońca na Cape Cod. Pewnego dnia Ajka i ja zrozumiałyśmy, że czas zacząć biegać. Biegałyśmy do oceanu i czasami zdążałyśmy na
Zostań dłużej na programie
Work and Travel, staże, au pair oraz wolontariat w Francja: wiza, zaproszenie oraz wsparcie na miejscu są obsługiwane przez CMO International Programmes.
Podobne w pobliżu
Podobne pod względem budżetu i blisko Orlean
≈ 2 godz. drogi5030 gospodarzyParis- Miesiąc
- ≈ 1400 €
- Odległość
- 111 km
≈ 3 godz. 35 min drogi1154 gospodarzeLyon- Odległość
- 326 km
≈ 4 godz. drogiFrankfurt nad Menem- Miesiąc
- ≈ 1900 €
- Odległość
- 553 km
Miasta w Francja
Miejsca w Orlean
Kraje w pobliżu
Częste pytania dotyczące Orlean
Nie możesz znaleźć miejsca, którego potrzebujesz? Wyszukiwarka rozumie każdy język. Otwórz wyszukiwarkę
