List z 31 sierpnia Nadawca: Anastasija Lebedeva, Lotnisko w Houston, Teksas Odbiorca: Julia Keda, Kazachstan Cześć, Jul! Przygody trwają. Piszę te słowa i nie mogę uwierzyć, że to nam się przydarzyło. 9:40. Siedzimy w terminalu E. Trudno opisać to, co właśnie przeżyłyśmy. Tak, spóźniłyśmy się na samolot! Jak zauważyli Zombi i Żenia, wydarzenia jak z filmu! Budzik zadzwonił o 5:30. Usłyszałam głos Ani: „Wstawaj szybko! Jeśli przegapimy pierwszy autobus, spóźnimy się na samolot!” Nasz lot do Flagstaff w Arizonie jest o 9:20. O śniadaniu nie ma mowy. Przychodząc na przystanek, z żalem odkryłyśmy, że autobus właśnie odjechał, a następny będzie dopiero za pół godziny. No, myślę, czas jeszcze jest. Specjalnie wstałyśmy wcześniej, żeby choć na drugi autobus zdążyć. Przeszukując kieszenie, nie znalazłyśmy drobnych. A musimy jechać z przesiadkami, jeszcze w Arizonie trzeba będzie jechać autobusem. Pobiegłam z powrotem do hostelu, gdzie oczywiście drzwi były zamknięte. Rozmieniłam dwudziestkę, biegiem na przystanek. Oddech nierówny, oto co znaczy nie uprawiać sportu. Ania jest zła. Humoru brak. Pokłóciłyśmy się. W końcu przyjechał autobus. Załadowałyśmy ogromną walizkę, przyjechałyśmy do centrum, tam czekałyśmy z 30 minut, może dłużej. Przyjechał autobus 102, który miał nas zawieźć na lotnisko. Jesteśmy głodne jak wilki, do lotniska godzina jazdy. „Na lotnisku zjemy – tam powinien być Makdak!” - mówi Ania. Przyjechałyśmy na lotnisko do terminalu C. Gdzie mamy iść? Ania sprawdziła w internecie, nasze linie lotnicze znajdują się w terminalu A. Zeszłyśmy na dół, wsiadłyśmy do pociągu, dojechałyśmy do terminalu A. Przypomniałyśmy sobie, że walizka waży więcej niż trzeba. Musiałyśmy przełożyć rzeczy do plecaka. Potem przeszłyśmy odprawę online, wzięłyśmy bilety, zapłaciłyśmy 25 dolarów za walizkę. Głód daje o sobie znać. Spojrzałyśmy na zegarek. Jaki McDonald's?! My NIE mamy czasu. Boarding JUŻ się zaczął! Patrząc na bilet, z przerażeniem odkryłyśmy, że nasz lot będzie z terminalu E, do którego znowu trzeba jechać pociągiem! Zeszłyśmy na dół. Pociągu nie ma. Czekamy. Powinien jeździć co trzy minuty. Gdzie? Czasu nie ma. Denerwujemy się. Boarding już trwa!!! Musimy jeszcze przejść przez kontrolę bezpieczeństwa! Pociąg! W końcu! Nasz terminal E znajduje się obok terminalu D. Więc kiedy wysiadłyśmy z pociągu, trzeba było jeszcze znaleźć nasz terminal. Wjechałyśmy schodami ruchomymi do góry i zobaczyłyśmy ogromną kolejkę do kontroli bezpieczeństwa. Do odlotu 20 minut. Boarding zakończony. Podchodzimy do każdej osoby w kolejce i prosimy, żeby nas przepuściła. Ludzie wszyscy przepuszczają, życzą szczęścia. Szybko zrzuciłyśmy buty, załadowałyśmy rzeczy do specjalnych pojemników, przeszłyśmy przez specjalną bramkę i pobiegłyśmy dalej! Biegniemy z drugą walizką, w rękach 2 rolki fototapety, na szyi aparat, buty założyłam jak kapcie, Ania boso! Na złość, nasza bramka E1 jest na samym końcu. Dobiegłyśmy, a nam mówią, że samolot właśnie odleciał… Na zegarku 9:17. Nie wiem, co robić. Tak trudno było nam zdobyć te bilety. Gdzie nasza walizka? Leci do Flagstaff przez Phoenix, a my jesteśmy na lotnisku w Houston. Łzy w oczach. Denerwuję się. Wszystko przez to, że przegapiłyśmy pierwszy autobus! Ania też zmęczona niepowodzeniami, niczego nie chce. Prosimy pracownicę lotniska Bush o pomoc. Dzwoni do innej, mówi, że nam pomogą! Komu się nie zdarza? Wielu się spóźnia. Naprawdę? Wydaje mi się, że tylko nam nie wychodzi. Zwłaszcza po tym, jak nasz lot do Nowego Orleanu odwołali i nie wiedziałyśmy, co zrobić. Poszłyśmy dalej. Ania nie może znaleźć swojego telefonu. „Wszystko przez to, że nie mam kieszeni w spodniach! Nie ma gdzie go włożyć!” Znowu pech! Pobiegła z powrotem do kontroli bezpieczeństwa szukać telefonu. Czekam. Inna kobieta zgodziła się zmienić nam bilety. Następny lot do Phoenix o 11:29! I nas na niego wsadzą! Jak dobrze, że mamy 3 godziny czekania między lotami. Wtedy zdążymy na swój samolot z Phoenix do Flagstaff! Miałyśmy dużo szczęścia, że spotka

Phoenix: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026
Residents track every address by Central Avenue, where the valley splits into numbered streets eastward and numbered avenues westward across the desert grid.
- Sky Harbor Airport and Valley Metro transit stations
- English
- Downtown and Midtown corporate offices, hotels, and vehicle rental agencies
- English
- Neighborhood Mexican restaurants and food trucks
- English and Spanish
«Are utilities included in the monthly rent?» — Use when reviewing housing terms with a landlord or leasing office.
- 1 dzień
- Arizona State Capitol, Evans House, Heard Building
- 3 dni
- + Tempe, Scottsdale, Mesa
- 7 dni
- + Glendale, Chandler, Guadalupe, Mesa
Phoenix functions as a sprawling desert metropolis where daily movement follows a vast arterial grid and automotive independence defines residential life.
The urban core organizes itself around Central Avenue, which divides east from west, and Washington Street, which separates north from south. Numbered avenues extend westward while numbered streets run parallel to the east. Most errands across the peripheral valley require an automobile, although the regional light rail system provides direct connections between downtown stations, Midtown, Tempe, and Mesa without freeway traffic.
Czytaj dalej
Driving across the valley comes with strict enforcement and severe environmental demands. Leaving a vehicle in direct sunlight causes interior temperatures to reach hazardous levels capable of inducing heatstroke. Motorists encounter high rates of vehicle theft, frequent red-light running, and automated speed cameras at major junctions. Maricopa County enforces rigid sobriety checkpoints carrying mandatory jail penalties.
Downtown mobility relies on station-based electric scooters that stop operating automatically if steered outside central boundaries or ridden onto sidewalks. Residential districts present sharp contrasts: Maryvale and South Phoenix require vigilance regarding street crime, while downtown stays active with office workers and dining spots serving regional Sonoran Mexican dishes and traditional Tohono O'odham frybread.
- Extreme vehicle heat
- Grid street layout
- Valley Metro Rail
- Traffic enforcement cameras
- The city street grid divides east from west along Central Avenue and north from south along Washington Street.
- A free automated train connects passenger terminals at Sky Harbor International Airport to regional public transit.
- Electric scooters in the downtown core automatically decelerate and stop when driven beyond municipal operating limits.
- Maricopa County penalizes driving under the influence with mandatory jail sentences and substantial fines.
Dojazd i zakwaterowanie
Loty, lotniska, hosty i wynajem
Nie ma tu jeszcze hostów oferujących darmowe zakwaterowanie.
- 01Connect to airport wireless internet or enable roaming cellular data upon landing.
- 02Withdraw local cash from an airport automated teller machine or prepare a payment card.
- 03Board the automated airport transit train to reach the regional ground transportation center.
- 04Transfer to the Valley Metro Light Rail westbound to reach downtown Phoenix accommodations.
2 źródła · Stan na 18 września 2026
Wizy i kwestie praktyczne
Wybierz paszport
Wybierz swój paszport — czas oczekiwania, opłaty i wymagane dokumenty różnią się w zależności od kraju wydania paszportu.
Praktyki, programy au pair oraz studia wymagają innej kategorii wizy i innego zestawu dokumentów. Wnioski są rozpatrywane przez CMO International Programmes.
Międzynarodowe programy IEC- Electric scooters must be collected from and returned to designated stations, and operating them on sidewalks is forbidden.
- Riding electric scooters on university grounds is banned.
- Shared electric scooters automatically decelerate and halt when driven outside the downtown boundary.
1 dodatkowa zasada
- Driving while intoxicated carries mandatory imprisonment and severe financial penalties.
How can travelers reach central Phoenix from the main airport?
Phoenix Sky Harbor International Airport links directly to the urban core via public transport. A complimentary automated train transports passengers from airport terminals to the regional transit network. From there, passengers transfer to the light rail line or municipal buses serving downtown and neighboring communities.
Źródło: WikivoyageIs a car necessary for getting around Phoenix?
Phoenix and the surrounding metropolitan region rely heavily on private automobiles for suburban travel. Visitors who stay strictly within the central urban corridor and neighboring Tempe can rely on the light rail system. Suburban trips and travel between outlying municipalities require a personal vehicle, a rental car, or rideshare services.
Źródło: WikivoyageWhat rules apply to riding electric scooters in downtown Phoenix?
Electric scooters must be picked up and returned to designated docking stations rather than parked freely on walkways. Local regulations restrict scooter operation to roadways and bicycle paths, while sidewalk riding remains strictly prohibited. Devices automatically decelerate and cease operating when riders cross outside the designated downtown perimeter.
Źródło: WikivoyageWhat specific hazards should drivers anticipate in Phoenix?
Intersections frequently experience drivers running red signals, making caution essential when entering green lights. Traffic enforcement cameras monitor major junctions and can trigger severe penalties for infractions. Parked vehicles left under direct desert sunlight also heat up rapidly and present serious risks of heat illness.
Źródło: WikivoyageWhich areas in the Phoenix metropolitan area require extra safety awareness?
Certain districts report higher rates of violent crime, including Maryvale and sections of South Phoenix. Downtown Phoenix sees transient populations who may approach pedestrians, though daytime travel remains generally orderly. Suburban communities are mostly quiet, though isolated pockets in Mesa and Glendale experience localized nocturnal crime.
Źródło: WikivoyageWhere are the primary entertainment and nightlife districts located?
Nightlife venues concentrate within distinct urban pockets across the broader metropolitan area rather than forming a single strip. Downtown and Midtown Phoenix host various cocktail bars and music halls. Scottsdale offers an active club scene, while Tempe features numerous venues patronized by university students.
Źródło: WikivoyageBezpieczeństwo i zdrowie
Oficjalne porady dla podróżnych i niezbędne minimum medyczne
Dojazd
Lotniska, odległości i transport publiczny
Kiedy jechać i gotowe plany
Kiedy przyjechać i co zmieścić w jeden dzień, trzy dni lub tydzień
- 09:00Arizona State CapitolStart at the state government grounds to view the historic capitol building.
- 11:30Historic City HallWalk east along the municipal corridor to examine the landmark municipal tower.
- 14:00Heard BuildingObserve the early high-rise architecture in the commercial core.
- 16:00Knights of Pythias BuildingConclude the walk at this fraternal order hall near downtown transit stops.
- 10:00George Washington Carver Museum and Cultural CenterExplore African American history and community heritage in the historic high school structure.
- 12:30Dunbar SchoolExamine the preserved educational landmark located south of the central core.
- 15:00Encanto-Palmcroft Historic DistrictStroll through the residential district to see period revival domestic architecture.
Język i kultura
Pięć zwrotów na pierwszy dzień i sytuacje, w których język jest niezbędny
English is the official language of Phoenix. It is spoken across municipal services, commercial establishments, and transit networks.
- Are utilities included in the monthly rent?Are utilities included in the monthly rent?
- Is there any flexibility on the lease terms?Is there any flexibility on the lease terms?
- Can you waive the application fee?Can you waive the application fee?
- Could I please get this to go?Could I please get this to go?
- Could we have separate checks, please?Could we have separate checks, please?
1 kolejny zwrot
- Excuse me, which direction leads to the light rail platform?Excuse me, which direction leads to the light rail platform?
| Sytuacja | Język |
|---|---|
| Sky Harbor Airport and Valley Metro transit stations | English |
| Downtown and Midtown corporate offices, hotels, and vehicle rental agencies | English |
| Neighborhood Mexican restaurants and food trucks | English and Spanish |
| Guadalupe community venues and local markets | English and Spanish |
| University campus facilities and student housing in Tempe | English |

Osoby, które tu były
List z 29 sierpnia. Nadawca: Anastasija Lebiediewa, Houston, Teksas Odbiorca: Julia Keda, Kazachstan Piszę z Houston w Teksasie. Zapytasz, jak się tu znalazłyśmy. Dlaczego nie z Nowego Orleanu? Plany trzeba było zmienić. Początkowo chciałyśmy pojechać do Nowego Orleanu autobusem następnego dnia lub w środę. Myślałyśmy, że popływamy tam kajakiem – wszystkie ulice są zalane, a z Norą nie wyszło. Ale okazało się, że wszystkie rejsy odwołano do piątku. WSZYSTKIE. Samoloty też. Nikt tam nie jedzie. Miasto jest zamknięte. Pewnie widziałaś w wiadomościach, co się tam dzieje z powodu huraganu. Nie wiedziałyśmy, co robić, a Ania zaproponowała, żebyśmy złapały nasz samolot w Houston. Nowy Orlean – Houston – Arizona. Cóż, to miasto trzeba będzie pominąć. Pieniędzy za autobus nikt nam nie zwrócił. Ale nie mogłyśmy pozwolić, żeby bilety do Arizony przepadły! I tak, przez dziwny zbieg okoliczności, Houston trafiło do naszego kalendarza podróży! Rezerwując wcześniej hostel i kupując nowe bilety na Greyhound, które kosztowały 50 dolców, wyjechałyśmy do Houston we wtorek po obiedzie. W Houston robi się ciemno o 7. Więc kiedy wysiadłyśmy na stacji Greyhound w Downtown, słońce już prawie zaszło. Z ogromną walizką wlókłyśmy się w stronę, gdzie przypuszczalnie miał być nasz hostel. Downtown nie jest bezpieczne. Wszędzie ciemne zaułki i podejrzani ludzie proszący o drobne. Na szczęście do hostelu było około pół godziny drogi. Rano Ania dzwoniła do naszej linii lotniczej, żeby zapytać o lot. Miałyśmy bilety Nowy Orlean – Houston – Phoenix – Flagstaff. Powiedzieli, że będziemy musiały zapłacić 1000 dolarów tylko za to, żeby wsiąść do naszego rejsu w połowie drogi – w Houston. Co? Humor zniknął. Spacerowałyśmy po pięknym parku z jeziorem i darmowym Wi-Fi, kiedy nagle się o tym dowiedziałyśmy. Jakie 1000 dolców? Skąd weźmiemy dodatkowe pieniądze? Ania dzwoniła do Greyhound, żeby dowiedzieć się o bilety do Arizony. Ale telefon się wyłączył. WTF?! Mówię: trzeba było zostać w Dallas, czekać na autobus, a my utknęłyśmy tutaj. Pokłóciwszy się z Anią, postanowiłyśmy pójść coś zjeść, naładować telefon i zamówić bilety na autobus przez internet. Wokół tak pięknie, a my nie w humorze. Przeszłyśmy przez park rzeźb. Uspokaja. Wszyscy ludzie odpoczywają, czytają, a my nie wiemy, co robić. CO robić? Poszłyśmy do Starbucksa. Pozostawało mieć nadzieję, że jeśli wcześniej odwołamy nasz rejs z Nowego Orleanu, zwrócą nam przynajmniej część z 502 dolarów. Ania dzwoniła na lotnisko. Rozmawiała bardzo długo. Powiedzieli jej, że nasz piątkowy rejs z Nowego Orleanu też odwołali! I wymienią bilety! Polecimy do Flagstaff z Houston. I nie trzeba będzie płacić! Widocznie wszystko było przeznaczone: autobusy odwoływali, telefon się wyłączał. Po takim stresie potrzebowałyśmy świetnego frappuccino. Przy okazji postanowiłyśmy zrobić małe zakupy – na taką okazję. Wszystko, kończę. Napiszemy do siebie!
W Ameryce, w Górach Skalistych, widziałem jedyną rozsądną metodę krytyki artystycznej. W barze nad pianinem wisiała tabliczka: „Nie strzelać do pianisty — robi wszystko, co może”. Oscar Wilde 9 września rano obudziliśmy się o 3:00, spakowaliśmy namiot i rzeczy, a ponieważ nikt z administracji kempingu nie przyszedł, ze spokojnym sumieniem wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy. Ponieważ nasz namiot był dwuosobowy, dziewczyny spały w samochodzie, co też jest całkiem niezłą opcją. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli wybierasz się w daleką podróż, najlepiej wyjechać rano, właśnie o 3-4 rano. Lepiej o 3. Najlepszy sen człowieka przypada na godziny od 22:00 do 3:00 i w tym czasie naprawdę lepiej spać. Podczas tych 5 godzin snu można zregenerować siły na cały dzień. Wyjazd wieczorem nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem, ponieważ najprawdopodobniej zaśniecie za kierownicą. Więc wyjechaliśmy o 3:00. I według starego schematu – 2 godziny ja, 2 godziny brat. I ciągle rozmawialiśmy, żeby nie zasnąć. Tak przejechaliśmy około 5 godzin. Potem na jednej stacji benzynowej odkryliśmy całkiem niezłą teksańską restaurację i postanowiliśmy tam zjeść. To, co szczególnie podobało mi się w stanie Teksas, to ludzie. Wszyscy są bardzo gościnni i dobrze traktują turystów. Kiedy jedliśmy śniadanie w restauracji, prawie połowa ludzi w sali zapoznała się z nami. W rezultacie zrobiliśmy zdjęcie grupowe i pojechaliśmy dalej. I już niedługo wyjechaliśmy ze stanu Teksas do stanu Nowy Meksyk. Dalej było jeszcze ciekawiej. Wjechaliśmy do miasta El Paso. To legendarne miasto na granicy USA i Meksyku. Amerykańska część miasta nazywa się El Paso, a meksykańska – Juarez. Kiedyś czytałem w internecie o mieście Juarez, że jest uznawane za najbardziej przestępcze miasto na planecie. Prowadzone są tam ciągłe wojny narkobaronów, przez co giną niewinni ludzie. Tak właśnie jest. Granica dwóch państw przebiega prawie w centrum miasta. A z 10. autostrady międzystanowej bardzo dobrze widać biedny Meksyk. A w stanie Nowy Meksyk jest bardzo dużo strażników granicznych (Border Patrol). Odnosi się wrażenie, że jest ich tam więcej niż zwykłych samochodów. Przy wyjeździe z miasta zostaliśmy zatrzymani przez strażników granicznych na przypadkowym punkcie kontrolnym, kazali nam wyjść z samochodu, pokazać paszporty. Sprawdzili bagażnik samochodu i nasze wizy, zapytali, dokąd jedziemy. Uczciwie odpowiedzieliśmy, że jesteśmy studentami z Ukrainy i jedziemy do Kalifornii na wakacje. W to łatwo było uwierzyć, ponieważ do tego momentu nasz samochód był już wystarczająco pomalowany skrótami różnych stanów z jednej strony i ogromnym napisem „Cali TRIP” z drugiej. Krótko mówiąc, uśmiechnęli się do nas, życzyli szczęśliwej drogi i puścili. A jeszcze jakoś zaciekawiło mnie, jak wygląda granica amerykańsko-meksykańska, i pojechaliśmy na sam punkt kontrolny. Nic specjalnego, powiem wam. Zwykły 2-piętrowy budynek i kilka samochodów patrolowych w pobliżu. A ja myślałem... A jeszcze jest mur o wysokości 2 metrów w kolorze czerwonym, dzielący 2 państwa. Kiedyś słyszałem mit, że przy granicy biega bardzo dużo nielegalnych imigrantów, brudnych, z kraciastymi torbami na ramionach. Nie widzieliśmy ani jednego. Widocznie biegają w nocy. Na takiej fali przejechaliśmy Nowy Meksyk. Tutaj, na pustyni, zaczęliśmy odczuwać brak stacji benzynowych. Wcześniej były praktycznie co 20-30 mil. Tutaj można było przejechać 100 mil i nie zobaczyć ani jednej. W końcu to pustynia. Dalej – Arizona. Ostatni stan przed Kalifornią. Wszyscy zawsze kojarzyliśmy Arizonę z kaktusami. Szczególnie chciałem zobaczyć duże, 2-metrowe, takie jak pokazują w filmach. Ale tutaj spotkało nas rozczarowanie. NIE MA tam kaktusów. Dużych na pewno nie. Przejechawszy już stolicę stanu, miasto Phoenix, zobaczyliśmy mały teren, gdzie rosły kaktusy, oczywiście ogrodzony drutem kolczastym. Ale niestety rosły tam tylko małe kaktusy. I, o cudzie, zobaczyliśmy jednego dużego. Tego legendarnego egzemplarza udało mi się jednak sfotografować. Dalej po prostu zaczęł


+2
[Retrospekcja przedwyjazdowego zamieszania z mojego głównego bloga http://hiatemyself.blogspot.com/] 19.02.09 Szatan na linii Kładłem się spać, gdy nagle zadzwonił Szatan. Ma na imię Peter. Mieszka na Cape Cod, w Massachusetts, w USA. Pytał o pracę mojego ojca i czy oglądałem trylogię o Bournie. Nie oglądałem. Za to on nie oglądał Brazylii. Pytał też, czy umiem naprawiać rowery i o całą masę innych bzdur. ...podoba mu się wymowa słowa dol_bo_yob dol_bo_yob_ka... słabo zrozumiałem, co się działo. Może jego babcia była Rosjanką. W Polsce. Rosyjską Polką. Albo coś innego... taki już jest. Amerykański Szatan. -SH_SH=O_O=K_K- 04.03.09 [>] Do You Need a Job? DO UUU NEED A JOOOB!!!??? [current music >>> Phoenix Bodies - Get a Job] Marina też pogadała z Szatanem. Hail Satan. Wygląda na to, że nas bierze! Na razie jednak masa niuansów jest niejasna. Wyjaśni się, gdy odeślą wypełniony papierek. Uff... zielone pierożki i babcia Nadya, amen. 09.03.09 we've got the fucking job Koniec. Piekielna epopeja z szukaniem pracy zakończona. Kontrakty w rękach. Jedziemy do Dennis Port, MA. Motelik sto metrów od oceanu - JUHU! kava-fakin-banga... ...i tony pościeli i innych #@$%!. Jesteśmy housekeepers, niech ich szlag x_X 20.04.09 NOtes fROm mosCOW # 2_ambasada Krewni śmiali się ze mnie do rozpuku, gdy powiedziałem, że muszę być pod ambasadą na 6 rano, jakby to był jakiś przekręt, wszyscy śpią, metro po ciebie nie przyjedzie i tak dalej. Swoją drogą, przed tym metrem poszedłem o 5:10 pobiegać (przy Changes, na których byłem tego samego wieczoru, haha), bo autobusy jeszcze nie jeździły. Z ciemności wybiegła na mnie jeszcze jakaś postać, też w kapturze. Trochę mnie to zdezorientowało/przestraszyło. Zmartwiłem się i poszedłem pieszo. Krótko mówiąc, po 15-20 minutach jechałem pierwszym pociągiem metra. Na stacji poczekałem na Marinę i poszliśmy marznąć pod pomnik Szalapina. Mieliśmy ogromne szczęście, że znaleźliśmy się w pierwszej 30-tce. Chyba godzinę marzliśmy. A żywa kolejka mniej szczęśliwych biedaków ciągle się wydłużała... zaczęli nas wpuszczać do środka (chyba po 8:30), i zaczął padać deszcz... biedni studenci. W ambasadzie wcale nie jest ponuro/strasznie, jak niektórzy twierdzą. Bardzo nowocześnie. Dużo czerwieni, na ścianach printy/obrazy, znowu jakiś 'contemporary art', bezsensownie uroczy. Odciski palców zdjęli skanerem. I tyle. 3 okienka do konsulów. Przede mną stał chłopak z Azerbejdżanu, który długo tłumaczył, że będzie pracował jako sales assistant przy akcesoriach do telefonów. Może nie długo, ale czas u mnie zdeformował się TAK bardzo w obie strony, kradnąc oddech i głos. Krótko mówiąc, strach i przerażenie ogarnęły mnie w ostatniej chwili, choć wcześniej byłem prawie spokojny. Konsulowi odpowiadał ktoś we mnie, chyba autopilot, na szczęście pytania były zwyczajne: miejsce nauki, gdzie/jako kto jedziesz pracować. Wyszedłem - od razu puściło, poczułem się bardzo dobrze. Zaraz potem wypuścili Marinę. Pytali ją o 'różne rzeczy' - jak długo jedzie się z Uljanowska do Moskwy i co jadła na śniadanie. No krótko mówiąc, dostaliśmy wizy. Yeah, baby. Został nieco ponad miesiąc...
Drogi czytelniku, Bardzo miło mi powitać Cię na stronie poświęconej mojej podróży. Nazywam się Polina i chciałabym wyrazić swoje zainteresowanie udziałem w programie Work and Travel. Mam 20 lat i jestem studentką IV roku na Wydziale Stosunków Społecznych i Humanitarnych Kijowskiego Uniwersytetu im. Borysa Grinchenki. Szczerze mówiąc, już na pierwszym roku myślałam o wielu programach dla młodych ludzi, programach wymiany studenckiej i tym podobnych. Podoba mi się pomysł studiowania, pracy i życia za granicą, bo co może być cenniejszego niż własne doświadczenie? Niezależnie od tego, jak często o tym słyszałeś, lepiej spróbować samemu. Mam tę samą historię z międzynarodowymi programami wymiany. Słyszałam o nich wiele razy, ale nigdy ich nie próbowałam. Ale w mojej historii jeszcze nie wypróbowałam podobnych programów na własnym doświadczeniu, bo wtedy był Covid, wróciłam do domu, zaczęłam pracować online. Czas płynie bardzo szybko i naprawdę starałam się nadążyć, ale potem zaczęła się wojna i ja, jak wielu Ukraińców, pogubiłam się w tych wszystkich informacjach i dezinformacjach, zapomniałam liczyć miesiące. Więc teraz jestem tutaj, studiuję na IV roku, nigdy nie wyjeżdżając na studia ani w podróż za granicę jako studentka. Życie wydaje się przeciekać przez palce. Ale nie smućmy się! Co wiem o programach? Kiedy byłam uczennicą, dużo słyszałam o różnych zagranicznych programach dla studentów. Na przykład moja starsza kuzynka sama wyjechała za granicę w ramach Work and Travel, więc byłam pewna, że zrobię to samo. Również moi krewni często rozmawiali o programach międzynarodowych, a mianowicie o tym, że kiedy dostanę się na uniwersytet, nie powinnam przegapić okazji, aby ubiegać się o taki program. Jestem pewna, że na wszystko przychodzi czas, więc jestem tutaj. Bardzo chciałabym stać się częścią Waszego programu, ponieważ jest to dla mnie najlepszy sposób na usamodzielnienie się i odnalezienie siebie. Szczególnie interesuje mnie Wasza organizacja, ponieważ jest to sposób na poznanie siebie. Dużo czytałam, dowiedziałam się o programie Work and Travel i większość uczestników twierdzi, że to właśnie w Stanach Zjednoczonych Ameryki odnaleźli siebie. Oczywiście wszyscy mówili, że jest ciężko, dużo pracy, zostajesz sam w nieznanym społeczeństwie i jest dużo nowych i nieznanych rzeczy. Nie mogę szukać żadnych wymówek, bo nigdy nie brałam udziału, ale opinie inspirują mnie do spróbowania i uwierzenia, że mi się uda. Rzucasz sobie wyzwanie, próbujesz nowych rzeczy i powstajesz jak feniks z popiołów. Więc jak widać, od tego programu oczekuję wyzwań dla siebie, co jest dość dziwne, ale czuję, że muszę to przeżyć. Oczywiście oczekuję od programu nowych wrażeń, nowych doznań i eksperymentów, chcę spróbować pracy za granicą, poczuć atmosferę życia w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Prawdopodobnie każdy w pewnym momencie swojego życia marzył o tak zwanym „amerykańskim śnie”, więc to świetna okazja, żeby spróbować. Jeśli chodzi o pracę, jest ona dość różnorodna i na pewno można znaleźć coś dla siebie, zaletą jest również to, że sami wybieramy stan, w którym będziemy mieszkać i pracować. Jeśli chodzi o zakwaterowanie, ten program to wyjątkowa okazja, aby zamieszkać za granicą, samemu, ze wszystkimi możliwościami i negatywami, ale to bezcenne doświadczenie. Chciałam też, żeby więcej Amerykanów i obcokrajowców w ogóle dowiedziało się o Ukrainie. Chciałabym wymieniać się doświadczeniami i wartościami kulturowymi. Wszyscy ludzie są różni i wszyscy postrzegamy świat na swój sposób, ale teraz w naszym kraju trwa wojna i żyjemy każdym dniem, jakby był ostatnim, więc nie możemy pozwolić światu o nas zapomnieć. A pracując i mieszkając za granicą, będziemy wymieniać się doświadczeniami i wnosić swój wkład w edukowanie obcokrajowców na temat wojny rosyjsko-ukraińskiej. Czytałam też wiele ciekawych historii, kiedy uczestnicy programu spotykali się i utrzymywali kontakt z przyjaciółmi z miast, w których mieszkali, więc to świetna okazja do poszerzenia swoich hory
Zostań dłużej na programie
Work and Travel, staże, au pair oraz wolontariat w Stany Zjednoczone: wiza, zaproszenie oraz wsparcie na miejscu są obsługiwane przez CMO International Programmes.
Podobne w pobliżu
Podobne pod względem budżetu i blisko Phoenix
≈ 4 godz. drogiCiudad Juárez- Miesiąc
- ≈ 796 $
- Odległość
- 561 km
≈ 4 godz. drogiLong Beach- Miesiąc
- ≈ 3067 $
- Odległość
- 569 km
Miasta w Stany Zjednoczone
Miejsca w Phoenix
Kraje w pobliżu
Częste pytania dotyczące Phoenix
Nie możesz znaleźć miejsca, którego potrzebujesz? Wyszukiwarka rozumie każdy język. Otwórz wyszukiwarkę
