Przejdź do treści
TravelHub

Twoje ustawienia

Zapamiętywane na tym urządzeniu i stosowane na każdej stronie.

Popularne

Żyj

Brooklyn: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026

Brooklyn, coextensive with Kings County, is the most populous of the five boroughs and counties of New York City, New York.

Brooklyn · CC BY-SA 4.0

Teraz w mieścieBrooklyn+24 st. CPochmurno · wschód słońca 06:39zaktualizowano 23:57
WjazdWybierz paszportOdpowiedź zależy od posiadanego paszportu.
Miejsca na mapie50
Kurs waluty1,00 $za 1 $USD — waluta krajustan na 16 wrz 2026
Brooklyn na zdjęciach22 zdjęcia · 1 miejsce
Newyork10r at English Wikipedia · pdm · 14 sie 2006
Unknown author Unknown author · pdm · 1 sty 1932
Brooklyn Museum · pdm
Jose Delacruz · cc-by-sa-3.0 · 12 kwi 2013

Dojazd i zakwaterowanie

Loty, lotniska, hosty i wynajem

Nie ma tu jeszcze hostów oferujących darmowe zakwaterowanie.

2 źródła · Stan na 18 września 2026
Źródło: TravelHub · OurAirports (public domain)

Dojazd

Lotniska, odległości i transport publiczny

DojazdOurAirports (public domain)
John F. Kennedy International Airport JFK15 km od centrum
LaGuardia Airport LGA16 km od centrum
Newark Liberty International Airport EWR19 km od centrum

Osoby, które tu były

Saniya ShonbayevaCzytaj
Chcę być tego częścią, Nowy Jork, Nowy Jork

Nowy Jork, dla mnie to miasto całego świata. Jest ogromny, słowami nie da się opisać jak bardzo. Kiedy przyjechałam tam po raz pierwszy, nie potrzebowałam czasu, żeby wtopić się w to miasto, czułam się, jakbym się tam urodziła. Nowy Jork jest zdecydowanie na liście moich ulubionych miast. Wielu osobom się podoba, ale niektórym wręcz przeciwnie. Kiedy się po nim chodzi, mimowolnie chce się iść jak w teledysku. Siedzieć w Starbucks na Piątej Alei i omawiać ważne sprawy. A w nocy jechać metrem, słuchać muzyki i nie myśleć o nikim. Miasto, w którym chce się zgubić. Będąc tam, myślałam, jak wspaniale byłoby spędzić tu Święta. Wyobrażam sobie, jaka jest tu noworoczna atmosfera. Póki jestem młoda, chciałabym tam pomieszkać, zatracić się w zgiełku, pobawić się w klubach, bywać na spotkaniach biznesowych. A na starość przenieść się gdzieś bliżej oceanu. Przy okazji, w Nowym Jorku byłam dwa razy. I za każdym razem sama. Ale to nie sprawiło, że moja podróż była gorsza czy nudniejsza, chyba że nie było komu zrobić zdjęcia (żartuję). Jako prawdziwa fanka „Sex and the City” w pierwszej kolejności poszłam do domu Carrie Bradshaw, obeszłam cały Manhattan, ale znalazłam! Tak, te schody, takie same jak w filmach, nawet ta uliczka jest taka przytulna. Zostawiam adres, na wypadek gdybyście byli takimi samymi serialomaniakami jak ja. 64 Perry Street Nie miałam jakiegoś specjalnego planu trasy. Po prostu szłam, gdzie oczy poniosły, i wiecie co, po drodze spotkałam wszystkie słynne miejsca, takie jak Brooklyn Bridge, Chinatown, Wall Street, Memoriał 9-11, a nawet z daleka zobaczyłam Statuę Wolności. W Nowym Jorku wynajmowałam pokój. Jest wiele opcji zakwaterowania, ale polecam Airbnb: pobieracie, znajdujecie nocleg, płacicie i mieszkacie. Wszystko jest bardzo proste. Jest alternatywa, wszystkim znany Booking.com, opcji też jest dużo, ale nie zawsze na każdą kieszeń. Jedyna rzecz, starannie wybierajcie dzielnicę. Oczywiście najlepiej byłoby na Manhattanie lub Brooklynie, ale w żadnym wypadku w Bronksie. Sami rozumiecie, miasto jest ogromne, więc dzielnic getta jest bardzo dużo. Jeszcze jako opcja jest Queens. Osobiście tam mieszkałam, dzielnica nie jest zła, tylko znajduje się dość daleko, ale za to blisko lotniska JFK. Dla mnie było to wygodne, bo stamtąd odlatywałam. W moich wspomnieniach Nowy Jork to przede wszystkim over million steps, a potem ludzie z szalonym tempem życia, bezdomni na chodnikach, jedzenie uliczne i milion turystów. Ale nawet mimo tego wszystkiego, to taki swój, taki ukochany Nowy Jork.

  • Zdjęcie z posta użytkownika Saniya Shonbayeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Saniya Shonbayeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Saniya Shonbayeva+5
Alina SivachevaCzytaj
NOWY JORK

Po miesiącu nadszedł czas na pierwsze podróże. Moim najbardziej upragnionym miastem był Nowy Jork. To właśnie tam marzyłam o świętowaniu swoich urodzin. Bilety autobusowe w obie strony od firmy Peter Pan kosztowały 140$. Nowy Jork wywarł na mnie niesamowite wrażenie. To miasto, które oczarowuje od pierwszych minut. Fascynuje skalą budynków i konstrukcji, zadziwia szalonym rytmem, niesamowitym przepływem ludzi i kontrastem, wyrażającym się w połączeniu luksusowego życia ze śpiącymi na drogach marginalnymi jednostkami i stertami śmieci. Nowy Jork to prawdziwa kamienna dżungla. Central Park to prawdopodobnie jedno z niewielu miejsc z roślinnością i drzewami. Ogólnie rzecz biorąc, byłam zachwycona miastem. Obowiązkowe miejsca do odwiedzenia w Nowym Jorku (z adresami): *RADA DLA PRZYSZŁYCH UCZESTNIKÓW: aby łatwiej orientować się w nieznanych miejscach, pobierzcie mapy offline) Wycieczka „Panoramiczny widok z 86. piętra Empire State Building” - 41$ (20 W 34th St, New York) Godzinna wycieczka promem do Statuy Wolności - 30$. Jedna z najtańszych. Obejmuje dotarcie do celu, minutowy postój i powrót na przystań. Narodowe Muzeum i Miejsce Pamięci 9/11. Kompleks zbudowany w miejscu zniszczonego World Trade Center (180 Greenwich St, New York) Most Brookliński (Brooklyn Bridge, New York, NY 10038) Central Park (Central park) Times Square (Manhattan, NY 10036) Dzielnica Manhattan 5. Aleja (ulica, przy której znajdują się butiki słynnych projektantów; symbol prestiżu i luksusu w amerykańskim stylu) Wall Street — centrum finansowe (Wall Street) Dworzec Centralny (89 E 42nd St, New York) Ulica Broadway. Tutaj, wśród wieżowców, znajdują się biura największych amerykańskich i światowych korporacji. (Broadway) Rockefeller Center — miejsce znane z tego, że co roku ustawiana jest tam ta słynna choinka bożonarodzeniowa;). (45 Rockefeller Plaza, New York) Katedra św. Patryka (5th Ave, New York, NY 10022)

  • Zdjęcie z posta użytkownika Alina Sivacheva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Alina Sivacheva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Alina Sivacheva+2
Anastasiya TaranavaCzytaj
Jakie ciekawe miejsca warto odwiedzić w Nowym Jorku?

Nowy Jork jest bardzo drogi. Serio, jeden posiłek kosztuje tyle, co moje wydatki na tydzień w Mińsku. Ale przyjazd tutaj bez pieniędzy to nie problem – da się przeżyć, i to całkiem nieźle. ⠀ Przygotowałam małą listę miejsc, do których można pójść i dobrze się bawić. ⠀ 1. High Line Park Wyjątkowość parku polega na tym, że został zbudowany na dawnych torach kolejowych 10 metrów nad ziemią. To nie tylko świetna okazja, by „wznieść się” ponad hałaśliwy zgiełk nowojorskich ulic, ale także by cieszyć się oazą natury w samym środku betonowej dżungli. ⠀ 2. Amerykańskie Muzeum Historii Naturalnej Nawet jeśli nie jesteś fanem „Nocy w muzeum”, wizyta jest obowiązkowa. Dlaczego umieściłam to muzeum na liście dla „budżetowego turysty”? Ponieważ nie ma tu stałej ceny. Zwiedzający mogą zapłacić za wstęp tyle, ile uznają za stosowne (choć sugerowana cena biletu to 22 USD). ⠀ 3. Ogrody botaniczne Wstęp do ogrodu jest bezpłatny w środy i soboty od 10:00 do południa. Ponadto we wtorki można bezpłatnie podziwiać wspaniałą kolekcję storczyków w Ogrodzie Botanicznym w Brooklynie. 4. Kino pod gołym niebem Najpopularniejszym miejscem wśród kinomanów jest Bryant Park, gdzie w każdy poniedziałkowy wieczór odbywają się masowe pokazy. Ponadto w poniedziałki filmy można oglądać na Coney Island (tuż przy morzu), we wtorki – na dachu Bronx Terminal Market w Bronksie, w środy – w parkach Hudson River i McCarren, w czwartki – w Brooklyn Bridge Park, a w soboty – na Roosevelt Island. ⠀ 5. Wycieczki piesze Całego Nowego Jorku oczywiście nie da się obejść pieszo, ale niektóre dzielnice można dokładnie poznać, dołączając do bezpłatnych wycieczek prowadzonych przez entuzjastów. Na przykład w każdy piątek w południe odbywa się bezpłatna wycieczka po Times Square (zbiórka uczestników – Times Square Visitors Center, między 47. a 46. ulicą). Po East Side można pospacerować w niedziele od 11:00; punkt zbiórki – na rogu ulic East Houston i Ludlow Street. Wiele organizacji prowadzi bezpłatne wycieczki po Harlemie, Greenwich Village, Dolnym Manhattanie, Central Parku i innych ciekawych miejscach, ale trzeba śledzić harmonogram takich wydarzeń i rejestrować się na nie z wyprzedzeniem. ⠀ 6. I zakończę niezastąpionym placem – Times Square Zakładam, że utkniesz tu na długo. Wspaniały plac z ciekawostkami i popularnymi sklepami, takimi jak M&Ms, Disney itp.

  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastasiya Taranava
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastasiya Taranava
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastasiya Taranava+2
Mariya PantyukhinaCzytaj
1

Ich pokój znajdował się na 21. piętrze – wystarczająco wysoko, by ludzie i samochody wydawali się zabawkami. W pokoju grała muzyka, a my prawie skończyliśmy rozpakowywać nasze walizki. Każdy z nas po kolei sprawdzał, co dzieje się za oknem – i nie chodziło o to, że nie znaliśmy pogody, pory dnia czy lokalizacji naszego hotelu. Po prostu połączenie żółtych taksówek, tych 4 osób na 21. piętrze, innej strefy czasowej i pobliskiego mostu Brooklyn Bridge wprawiało nas w tak dziki zachwyt, że nie chciało się budzić. -Jesteśmy jak w filmie! -Tak, ja też właśnie o tym pomyślałem! -Patrzcie, na sąsiednim budynku powiewa amerykańska flaga, a na dole wiecznie spieszące się tłumy ludzi... -Jakie to super! -Zjemy najpierw śniadanie? -Świetny pomysł, a potem do Central park! Nam wszystkim czasem wydaje się, że wiemy wszystko o wszystkim: na przykład, jaka jest Ameryka. Częściowo wszyscy mamy w czymś rację. A te znane każdemu plakaty, zrobione w The Top of the Rock ze słynnym Empire State Building w centrum i drapaczami chmur sięgającymi nieba – to wszystko jest nam tak znane, ale w rzeczywistości absolutnie odległe i nieznane. Jest jak w najlepszych klimatycznych amerykańskich filmach. A kiedy wyciągasz swój Polaroid, żeby zrobić upragnione zdjęcie wieżowców wokół Central park, albo stoisz na Time Square, albo przypadkiem łapiesz wzrokiem żółty szkolny autobus, idziesz przez Brooklyn Bridge i w oddali dostrzegasz małą Statuę Wolności, myślisz, że to w ogóle niemożliwe! To jakaś pomyłka. Przyjacielu, jak ty się tu znalazłeś? Wszystkie wczorajsze marzenia nagle ożywają, i czujesz to szczęście, wszystko jest tak wspaniałe, że odmawiasz w to uwierzyć, jakby jakiś niewidzialny poborca podatków od radości zauważył, że spadło na ciebie zbyt wiele święta i zabrał je. Dlatego kontynuujesz spacer w zamglonym stanie, ale i to mija... Nie ma nic przyjemniejszego, kiedy w twojej głowie burzą się stereotypy, i zaczynasz patrzeć na pewne rzeczy zupełnie nowym spojrzeniem. Można napisać jeszcze 5 stron drukowanego tekstu o tym, jak można nie wierzyć własnym oczom, a można opowiedzieć coś bardzo ciekawego i pożytecznego. Będąc super-romantycznymi, bardzo chcemy wybrać to pierwsze, ale ciekawe rzeczy też lubimy, więc przystąpmy do działania. Jesteście zabawni, oczywiście, twierdząc, że znacie Amerykę, jeśli byliście w 2-3 stanach. Pierwsza i najważniejsza zasada – nie wyciągaj wniosków, dopóki nie objedziesz wszystkich 50, zaliczmy to do faktu nr 1. I to prawda, absolutnie różne rzeczy – być na północy w Maine lub pojechać do Illinois i California. Każdy stan jest na swój sposób wyjątkowy i inny: na przykład można zauważyć, że na północy jest znacznie mniej czarnoskórej populacji, na południu ludzie są bardziej wyluzowani, w różnych stanach czasem zauważasz różnicę nawet w dialekcie. Ale to nie znaczy, że gdzieś jest gorzej, gdzieś lepiej, w każdym punkcie jest na swój sposób ciekawie, z każdego bierzesz coś dla siebie. Ale wielu Amerykanów, z którymi miałem okazję porozmawiać, żartowało z niektórych stanów i zaliczało je do listy swoich nielubianych: Teksas, Kansas, Luizjana i niektóre inne. Można również zauważyć, że całkiem sporo rdzennych mieszkańców czasem nigdy nie wyjechało ze swojego rodzinnego stanu, albo byli tylko w kilku innych. Płynnie przechodząc do faktu nr 2, chcę powiedzieć, że w dużej mierze wrażenie o Ameryce ukształtowało się dzięki ludziom, których spotkaliśmy: od przypadkowych nieznajomych po ludzi, którzy później stali się naszymi przyjaciółmi. Spotkania były absolutnie nieprzewidywalne: niektórzy dosiadali się, kiedy siedzieliśmy z kubkami kawy w parku, niektórzy chętnie uczestniczyli w wyborze sosu do sałatki, od razu przypomnieliśmy sobie też taksówkarza, który podwiózł nas za darmo z lotniska do hotelu, a co z naszym niezwykle troskliwym pracodawcą...? Lista jest nieskończona. O ludziach można mówić wiele: tak, są uśmiechnięci, jak jesteśmy przyzwyczajeni słyszeć. To absolutnie normalne – uśmiechnąć się do przechodnia. Jeśli dopier

  • Zdjęcie z posta użytkownika Mariya Pantyukhina
  • Zdjęcie z posta użytkownika Mariya Pantyukhina
  • Zdjęcie z posta użytkownika Mariya Pantyukhina
Kristina KrutovaCzytaj
1

Ich pokój znajdował się na 21. piętrze – wystarczająco wysoko, by ludzie i samochody wydawali się zabawkami. W pokoju grała muzyka, a my prawie skończyliśmy rozpakowywać nasze walizki. Każdy z nas po kolei sprawdzał, co dzieje się za oknem – i nie chodziło o to, że nie wiedzieliśmy, jaka jest pogoda, jaka jest pora dnia czy gdzie znajduje się nasz hotel. Po prostu kombinacja żółtych taksówek, tych 4 osób na 21. piętrze, innej strefy czasowej i pobliskiego mostu Brooklińskiego wprawiała nas w tak dziki zachwyt, że nie chciało się budzić. -Jesteśmy z wami jak w amerykańskim filmie! -Tak, ja też właśnie o tym pomyślałem! -Patrzcie, na sąsiednim budynku powiewa amerykańska flaga, a na dole wiecznie spieszące się tłumy ludzi... -Jakie to super! -Zjemy najpierw śniadanie? -Świetny pomysł, a potem do Central Park! Nam wszystkim czasem wydaje się, że wiemy wszystko o wszystkim: na przykład, jaka jest Ameryka. Częściowo wszyscy mamy w czymś rację. A te znane każdemu plakaty, zrobione na The Top of the Rock ze słynnym Empire State Building w centrum i drapaczami chmur sięgającymi nieba – to wszystko jest nam tak znane, ale w rzeczywistości absolutnie dalekie i nieznane. Ona jest jak w najlepszych klimatycznych amerykańskich filmach. A kiedy wyciągasz swój Polaroid, żeby zrobić upragnione zdjęcie wieżowców wokół Central Parku, albo stoisz na Time Square, albo przypadkiem łapiesz wzrokiem żółty szkolny autobus, idziesz przez Brooklyn Bridge i w oddali dostrzegasz małą Statuę Wolności, myślisz, że to zupełnie niemożliwe! To jakaś pomyłka. Przyjacielu, jak ty się tu znalazłeś? Wszystkie wczorajsze marzenia nagle ożywają i czujesz to szczęście, wszystko jest tak cudowne, że odmawiasz w to uwierzyć, jakby teraz jakiś niewidzialny urząd skarbowy radości zauważył, że na jednego ciebie spadło zbyt wiele święta i zabrał. Dlatego kontynuujesz spacer w zamglonym stanie, ale i to mija... Nie ma nic przyjemniejszego, kiedy w twojej głowie kruszą się stereotypy i zaczynasz patrzeć na pewne rzeczy zupełnie nowym spojrzeniem. Można napisać jeszcze 5 stron drukowanego tekstu o tym, jak można nie wierzyć własnym oczom, a można opowiedzieć coś bardzo ciekawego i pożytecznego. Będąc super-romantycznymi, bardzo chcemy wybrać to pierwsze, ale ciekawe rzeczy też lubimy, więc przystąpmy do dzieła. No jesteście zabawni, oczywiście, twierdząc, że znacie Amerykę, jeśli byliście w 2-3 stanach. Pierwsza i najważniejsza zasada – nie wyciągaj wniosków, dopóki nie objedziesz wszystkich 50, zaliczmy to do faktu nr 1. I to prawda, absolutnie różne rzeczy – być na północy w Maine lub pojechać do Illinois i California. Każdy stan jest na swój sposób unikalny i inny: na przykład można zauważyć, że na północy jest znacznie mniej czarnoskórej populacji, na południu ludzie są bardziej wyluzowani, w różnych stanach czasem zauważasz różnicę nawet w dialekcie. Ale to nie znaczy, że gdzieś jest gorzej, gdzieś lepiej, w każdym punkcie jest na swój sposób ciekawie, z każdego bierzesz coś swojego. Ale całkiem sporo Amerykanów, z którymi przyszło mi porozmawiać, żartowało z niektórych stanów i zaliczało je do listy swoich nielubianych: Teksas, Kansas, Luizjana i niektóre inne. Można również zauważyć, że całkiem sporo rdzennych mieszkańców czasem nigdy nie wyjeżdżało ze swojego rodzinnego stanu, albo było tylko w kilku innych. Płynnie przechodząc do faktu nr 2, chcę powiedzieć, że w dużej mierze wrażenie o Ameryce ukształtowało się dzięki ludziom, których spotkaliśmy: od przypadkowych nieznajomych po ludzi, którzy później stali się naszymi przyjaciółmi. Spotkania były absolutnie nieprzewidywalne: niektórzy dosiadali się, kiedy siedzieliśmy z kubkami kawy w parku, niektórzy chętnie uczestniczyli w wyborze sosu do sałatki, od razu przypomniał się też taksówkarz, który podwiózł nas za darmo z lotniska do hotelu, a co dopiero nasz niezwykle troskliwy pracodawca...? Lista jest nieskończona. O ludziach można mówić wiele: tak, są uśmiechnięci, jak jesteśmy przyzwyczajeni słyszeć. To absolutni

  • Zdjęcie z posta użytkownika Kristina Krutova
  • Zdjęcie z posta użytkownika Kristina Krutova
  • Zdjęcie z posta użytkownika Kristina Krutova+1
iec ㅤiec · Czytaj
Popularne kierunki

New York City: metropolis, Brooklyn Bridge, Statue of Liberty, Times Square and countless museums and parks. Washington, DC: White ...

Yauheni TuravetsCzytaj
Nowy Jork

Nowy Jork to niekończący się temat do rozmów, szczególny świat, który, jak mi się wydawało, żyje według własnych zasad. Jest to również najpopularniejsze miasto turystyczne na świecie. W Nowym Jorku jest mnóstwo miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić. Ale ja, niestety, zdążyłem odwiedzić tylko niektóre z nich. Zacznę, być może, od tego tragicznego miejsca, które znane jest całemu światu – World Trade Center, gdzie znajdowały się wieże bliźniacze. O tamtych wydarzeniach przypominają dwie fontanny, symbolizujące łzy i ból narodu amerykańskiego. Myślę, że każdy, komu zdarzyło się być w Nowym Jorku, koniecznie odwiedzi to miejsce. World Trade Center No i jak tu nie wspomnieć o Lower Manhattan, Wall Street i Times Square. Mimo ograniczonego czasu nie mogłem tam nie być, a także nie skorzystać z okazji, by zobaczyć na własne oczy Statue of Liberty. Ogromne wrażenie zrobił na mnie cały w światłach most brookliński, który łączy dwie części miasta – Brooklyn i Manhattan. Wąska uliczka Wall Street zaprowadziła nas do ogromnego brązowego posągu byka, który jest nieoficjalnym symbolem Dzielnicy Finansowej Nowego Jorku i reprezentuje siłę oraz przebojowość. Wszyscy starają się go dotknąć na szczęście finansowe, co oczywiście zrobiliśmy również my)) Nocny Brooklyn bridge Najpopularniejszym miejscem w Nowym Jorku jest Times Square. Oszałamiający widok – światła, reklamy, mnóstwo ludzi, butiki, teatry – Times Square łączy w sobie to wszystko. Zaskoczył mnie czteropiętrowy sklep M&M’s z ogromnymi kapsułami kolorowych kulek M&M’s. Bardzo chciałem też odwiedzić Central Park, Empire State Building, Madison Square Garden, ale nie udało się… A oto powód, by wrócić do Nowego Jorku i koniecznie zobaczyć resztę na własne oczy ))) Times Square – prawdziwe szaleństwo M&M’s – oto co kocham)

Эмиль БурковCzytaj
Wycieczka autokarowa, czyli wyścig z czasem.

Zanim wyruszyliśmy na Zachód, mieliśmy kilka dni, które mogliśmy spędzić według własnego uznania. Postanowiliśmy nie siedzieć w Nowym Jorku i w kilka chwil zarezerwowaliśmy wycieczkę autokarową. Trasa wycieczki była następująca: Filadelfia – Waszyngton DC – Wodospad Niagara. Po drodze odwiedziliśmy również park Watkins Glen, muzeum szkła i byliśmy na granicy z Kanadą. Początkowo wszystko poszło nie tak, jak planowano. Autokar z Cape Cod do Nowego Jorku okazał się zupełnie innym autokarem i przyjechał nie tam, gdzie trzeba. Zamiast tego wylądowaliśmy w sąsiednim stanie. Mieliśmy kilka godzin do odjazdu autokaru, a byliśmy nie wiadomo gdzie i absolutnie nie wiedzieliśmy, co robić. Był bardzo wczesny poranek i tym razem nie było kogo zapytać. Google podpowiedziało, że jesteśmy niedaleko jakiejś stacji metra. Nie wiedzieliśmy, co to za metro i dokąd jedzie. Postanowiliśmy po prostu tam pójść i zapytać pracowników stacji. EZ ride Na szczęście stamtąd można było wsiąść w pociąg prosto do Brooklynu, a stamtąd już jakoś dotarlibyśmy do naszego autokaru. Jakoś ogarniając kierunki, wsiedliśmy do pociągu i ruszyliśmy do Nowego Jorku. Kiedy dotarliśmy na Brooklyn, zdaliśmy sobie sprawę, w jakiej jesteśmy kropce. Czasu było mało, na wycieczkę już nie zdążyliśmy. Musieliśmy jakoś dzwonić i pisać do naszego przewodnika: „Przepraszamy, trochę się spóźnimy, proszę, poczekajcie na nas”. Kiedy wsiedliśmy do następnego pociągu prosto na dworzec autobusowy, przewodnik już zaczął dzwonić i pisać bez przerwy. W końcu, kiedy dotarliśmy na miejsce odjazdu, autokaru już nie było. I znowu mieliśmy niesamowite szczęście. Mój towarzysz podróży zdołał znaleźć kilka metrów od nas chiński autokar, który wybierał się właśnie do Filadelfii. To była nasza szansa! Płacąc jakieś 12 dolców, wskoczyliśmy do autokaru i napisaliśmy do przewodnika, że dogonimy ich na miejscu. Udało nam się ich dogonić i wyskakując z jednego autokaru, wskakując do drugiego, uratowaliśmy naszą sytuację. Filadelfii nie udało się dobrze obejrzeć, bo na nasz przyjazd już zbierali się do dalszej drogi. Ale w dalszej części wycieczka przebiegła bez incydentów. Filadelfia: cześć, pa Stolica USA bardzo mi się podobała. Wszystko było idealnie czyste i zadbane, budynki wyróżniały się architekturą, a na ulicach można było spotkać samochody FBI :) Tym razem bez spóźnień, na przyszłość bądźcie ostrożniejsi W Waszyngtonie chciałbym zostać dłużej. Mimo że zdążyliśmy zobaczyć Biały Dom, „Ołówek” (Pomnik Waszyngtona), Pentagon i pomnik Lincolna, dla mnie to było za mało. Dusza pragnęła przygód i odkryć. Trzeba kiedyś wrócić i dokończyć to, co zaczęliśmy. Ołówek z daleka wyglądał nawet lepiej niż z bliska Stary Lincoln Kolejnym przystankiem był Wodospad Niagara. Widoki z góry zapierały dech w piersiach. Ten wodospad jest naprawdę piękny! Warto go zobaczyć na żywo, wrażeń nie da się oddać na zdjęciu. Swoją drogą, w nocy włącza się tam oświetlenie i wygląda zupełnie inaczej! Widok w dzień. Nocnego nie będę spoilerować :) Wycieczka obejmowała również krótki film o historii Wodospadu Niagara (całkiem ciekawy), a także popłynęliśmy łodzią tuż pod niego. Nie wiem, jak mój telefon nie został porwany przez wodę, ale przemokliśmy do suchej nitki. Nie pomógł nawet płaszcz, który dawali wszystkim przy wejściu. Więc do dobrych zdjęć z dołu weźcie ochronę przed wodą na aparat. Mimo że wycieczka była dość krótka, miło było poczuć tę atmosferę niekończącej się podróży. Można było włączyć muzykę, siedzieć i patrzeć przez okno, rozmyślając o różnorodności miejsc w Ameryce. Niedaleko od Niagary Park Watkins Glen Po wycieczce zadowoleni wróciliśmy do Nowego Jorku, a następnego dnia ruszyliśmy na lotnisko. Po przyjeździe musieliśmy odebrać wynajęty samochód, spotkać znajome dziewczyny z naszej grupy i ruszyć na podbój Zachodniego Wybrzeża.

26postów uczestników o Brooklyn — od zakwaterowania i wiz po weekendowe trasy.Czytaj wszystko
Zbieramy pozostałe informacje o tym miejscu