List z 8 września Nadawca: Anastasija Lebedeva, Międzynarodowy Port Lotniczy Wiedeń, Austria Odbiorca: Julija Keda, Kazachstan Cześć! Przestań chorować! Na dworze jest ciepło! Niedługo przyjedziemy! Mamy mnóstwo czasu – siedzimy na lotnisku w Wiedniu – jeszcze 6 godzin czekania! Cieszę się, że jest Wi-Fi! Ameryka została w tyle, pozostanie w naszych sercach i w pamięci na wieki! Cztery dni w Nowym Jorku – nie wystarczy, żeby obejść całe miasto, ale wystarczy, żeby zapamiętać na całe życie! Był taki jasny, niesamowity, żywy, dał nam tyle wrażeń! Mieszkaliśmy w hostelu w centrum Manhattanu, okolica dobra, obok – New York City Police Department. (Dowodem na to jest aresztowany koń, który dumnie stał i pozował nam). Nie tracąc czasu, ruszyliśmy zdobywać Nowy Jork! Ania z wyglądem wszystkowiedzącego przewodnika pokazywała mi swoje ulubione miejsca, ale my za każdym razem odkrywaliśmy coś nowego! Jak bym chciała, żebyś była tu z nami! Ulice miasta zadziwiają: wieżowce łączą się ze starymi katedrami, żółte taxi cabs – z powozami (w rejonie Central Parku); fontanny, światła, a ludzie – po prostu nie wyobrażasz sobie, jak ich tu dużo i wszyscy są tacy różni! Byliśmy w Central Parku – jest jak zielona wyspa w centrum metropolii! Włóczyliśmy się po zoo, w nadziei na zobaczenie lamparta, który najwyraźniej się przed nami schował( A jeszcze widzieliśmy rude pandy! Spodobałyby ci się! Zostawiliśmy datki na ochronę dzikiej przyrody! To takie wspaniałe, że ludziom tutaj nie jest to obojętne! Uwierzysz lub nie – widzieliśmy Snoop Dogga)) Oczywiście nie jesteśmy jego fanami, ale było fajnie! Zrobiliśmy zdjęcia! Do końca pozostaje zagadką, czy to był on, czy jego brat bliźniak, ale ludzie chodzili wokół i szeptali! No cóż, a my w międzyczasie weszliśmy do muzeum Madame Tussauds i zrobiliśmy zdjęcia z Johnnym, Beatlesami, Elvisem, Einsteinem i jeszcze z mnóstwem znanych ludzi! Szkoda, że w Metropolitan Museum of Art byliśmy tylko 2 godziny – do zamknięcia! Kto wiedział, że będzie tam tyle rzeczy do zobaczenia? Włóczyliśmy się po egipskich salach, widzieliśmy mumię, zajrzeliśmy do sal malarstwa europejskiego, widzieliśmy Rembrandta) A jeszcze zobaczyliśmy (a raczej najpierw usłyszeliśmy) naszych rodaków) That reminded us, że niedługo będziemy w domu! Tak, ciągle powtarzałam Ani, chodźmy na Empire State! A ona przekonała mnie, że lepiej poczekać, aż się ściemni, wtedy widok na miasto jest najpiękniejszy! I prawda! Stojąc na taaaakiej wysokości (i wcale nie jest strasznie!), czujesz się jak Bruce Wszechmogący)))) Jak dobrze, że wzięłam nowy obiektyw! O s z a ł a m i a j ą c e zdjęcia!!! Udało nam się kupić bilety na rejs wokół Manhattanu! Staliśmy w kolejce 2 (!) godziny, żeby wsiąść na ferry! Ale czekanie było tego warte!!! Statua Wolności! New York skyline! Most Brookliński! A jeszcze przewodnik pokazał nam, gdzie mieszka Sarah Jessica Parker i Sacha Baron Cohen))) Ale nie zdążyliśmy ich odwiedzić! Czy w tak ogromnym mieście można przypadkiem spotkać znajomą osobę? Okazuje się, że tak! W hostelu mieszkaliśmy z dziewczyną Saszą z Rosji, przyjechała na wizie turystycznej! Więc poszliśmy z Anią na spacer po Moście Brooklińskim i myślimy – gdyby tak ktoś nas obie sfotografował! A potem patrzymy – Sasza idzie! Co za zbieg okoliczności! Na lotnisko postanowiliśmy jechać metrem – żeby zaoszczędzić! Pamiętasz w zeszłym roku, Ania musiała wymieniać u Francuzów ostatnie euro, żeby zapłacić chciwemu taksówkarzowi? )) Pomyśleliśmy, pojedziemy metrem, czasu było dużo, i dobrze zrobiliśmy! A teraz siedzimy i wydaje się, że minęło niewiele czasu, a my już tak tęsknimy! Za poczuciem wolności, niezależności, za tym, kiedy nie wiesz, co przyniesie ci nowy dzień! I wracasz do domu już trochę inny. Całujemy, ściskamy! Czekamy na spotkanie! Już niewiele zostało!


+2


