Przejdź do treści
TravelHub

Twoje ustawienia

Zapamiętywane na tym urządzeniu i stosowane na każdej stronie.

Popularne

Żyj

Olita: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026

Alytus is a city with municipal rights in southern Lithuania. It is the sixth-largest city in Lithuania and the 14th-largest city in the Baltic states, and also the capital of Alytus County.

Alytus · CC BY-SA 4.0

Mapa miejsc
Teraz w mieścieOlita+16 st. CPochmurno · zachód słońca 19:34zaktualizowano 12:53
WjazdWybierz paszportOdpowiedź zależy od posiadanego paszportu.
Miejsca na mapie3
Kurs waluty0,87 €za 1 $EUR — waluta krajustan na 17 wrz 2026
Wczytywanie mapy

Dojazd i zakwaterowanie

Loty, lotniska, hosty i wynajem

Nie ma tu jeszcze hostów oferujących darmowe zakwaterowanie.

2 źródła · Stan na 18 września 2026
Źródło: TravelHub · OurAirports (public domain)

Wizy i kwestie praktyczne

Wybierz paszport

Wybierz swój paszport — czas oczekiwania, opłaty i wymagane dokumenty różnią się w zależności od kraju wydania paszportu.

Bezpieczeństwo i zdrowie

Oficjalne porady dla podróżnych i niezbędne minimum medyczne

Bezpieczeństwo · oficjalne poradydane na dzień 15 wrz 2026
Brytyjskie MSZ (FCDO)Brak ograniczeńBrak obowiązujących ograniczeń w podróżowaniu.
Pełna treść komunikatu (angielski)

Updated information on European Entry-Exit System (EES) (‘Entry requirements’ page).

Departament Stanu USAPoziom 1Wystarczy zachowanie zwykłych środków ostrożności — brak specjalnych zaleceń.
Pełna treść komunikatu (angielski)

There were no changes to the advisory level or risk indicators. Advisory summary was updated. Exercise normal precautions in Lithuania . Advisory summary Lithuania is generally a safe destination for travelers. Review our travel guidance for Lithuania to learn how to prepare for a safe trip.

Źródło: UK FCDO Foreign Travel Advice · US Department of State Travel Advisory

Dojazd

Lotniska, odległości i transport publiczny

DojazdOurAirports (public domain)
Kaunas International Airport KUN63 km stąd — najbliższe lotnisko
Vilnius International Airport VNO85 km od centrum
Olsztyn-Mazury Airport SZY228 km od centrum

Osoby, które tu były

Anastassya LebedevaNastyaLebedeva · Czytaj
Pandy rude, wolność i Snoop Dogg

List z 8 września Nadawca: Anastasija Lebedeva, Międzynarodowy Port Lotniczy Wiedeń, Austria Odbiorca: Julija Keda, Kazachstan Cześć! Przestań chorować! Na dworze jest ciepło! Niedługo przyjedziemy! Mamy mnóstwo czasu – siedzimy na lotnisku w Wiedniu – jeszcze 6 godzin czekania! Cieszę się, że jest Wi-Fi! Ameryka została w tyle, pozostanie w naszych sercach i w pamięci na wieki! Cztery dni w Nowym Jorku – nie wystarczy, żeby obejść całe miasto, ale wystarczy, żeby zapamiętać na całe życie! Był taki jasny, niesamowity, żywy, dał nam tyle wrażeń! Mieszkaliśmy w hostelu w centrum Manhattanu, okolica dobra, obok – New York City Police Department. (Dowodem na to jest aresztowany koń, który dumnie stał i pozował nam). Nie tracąc czasu, ruszyliśmy zdobywać Nowy Jork! Ania z wyglądem wszystkowiedzącego przewodnika pokazywała mi swoje ulubione miejsca, ale my za każdym razem odkrywaliśmy coś nowego! Jak bym chciała, żebyś była tu z nami! Ulice miasta zadziwiają: wieżowce łączą się ze starymi katedrami, żółte taxi cabs – z powozami (w rejonie Central Parku); fontanny, światła, a ludzie – po prostu nie wyobrażasz sobie, jak ich tu dużo i wszyscy są tacy różni! Byliśmy w Central Parku – jest jak zielona wyspa w centrum metropolii! Włóczyliśmy się po zoo, w nadziei na zobaczenie lamparta, który najwyraźniej się przed nami schował( A jeszcze widzieliśmy rude pandy! Spodobałyby ci się! Zostawiliśmy datki na ochronę dzikiej przyrody! To takie wspaniałe, że ludziom tutaj nie jest to obojętne! Uwierzysz lub nie – widzieliśmy Snoop Dogga)) Oczywiście nie jesteśmy jego fanami, ale było fajnie! Zrobiliśmy zdjęcia! Do końca pozostaje zagadką, czy to był on, czy jego brat bliźniak, ale ludzie chodzili wokół i szeptali! No cóż, a my w międzyczasie weszliśmy do muzeum Madame Tussauds i zrobiliśmy zdjęcia z Johnnym, Beatlesami, Elvisem, Einsteinem i jeszcze z mnóstwem znanych ludzi! Szkoda, że w Metropolitan Museum of Art byliśmy tylko 2 godziny – do zamknięcia! Kto wiedział, że będzie tam tyle rzeczy do zobaczenia? Włóczyliśmy się po egipskich salach, widzieliśmy mumię, zajrzeliśmy do sal malarstwa europejskiego, widzieliśmy Rembrandta) A jeszcze zobaczyliśmy (a raczej najpierw usłyszeliśmy) naszych rodaków) That reminded us, że niedługo będziemy w domu! Tak, ciągle powtarzałam Ani, chodźmy na Empire State! A ona przekonała mnie, że lepiej poczekać, aż się ściemni, wtedy widok na miasto jest najpiękniejszy! I prawda! Stojąc na taaaakiej wysokości (i wcale nie jest strasznie!), czujesz się jak Bruce Wszechmogący)))) Jak dobrze, że wzięłam nowy obiektyw! O s z a ł a m i a j ą c e zdjęcia!!! Udało nam się kupić bilety na rejs wokół Manhattanu! Staliśmy w kolejce 2 (!) godziny, żeby wsiąść na ferry! Ale czekanie było tego warte!!! Statua Wolności! New York skyline! Most Brookliński! A jeszcze przewodnik pokazał nam, gdzie mieszka Sarah Jessica Parker i Sacha Baron Cohen))) Ale nie zdążyliśmy ich odwiedzić! Czy w tak ogromnym mieście można przypadkiem spotkać znajomą osobę? Okazuje się, że tak! W hostelu mieszkaliśmy z dziewczyną Saszą z Rosji, przyjechała na wizie turystycznej! Więc poszliśmy z Anią na spacer po Moście Brooklińskim i myślimy – gdyby tak ktoś nas obie sfotografował! A potem patrzymy – Sasza idzie! Co za zbieg okoliczności! Na lotnisko postanowiliśmy jechać metrem – żeby zaoszczędzić! Pamiętasz w zeszłym roku, Ania musiała wymieniać u Francuzów ostatnie euro, żeby zapłacić chciwemu taksówkarzowi? )) Pomyśleliśmy, pojedziemy metrem, czasu było dużo, i dobrze zrobiliśmy! A teraz siedzimy i wydaje się, że minęło niewiele czasu, a my już tak tęsknimy! Za poczuciem wolności, niezależności, za tym, kiedy nie wiesz, co przyniesie ci nowy dzień! I wracasz do domu już trochę inny. Całujemy, ściskamy! Czekamy na spotkanie! Już niewiele zostało!

  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastassya Lebedeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastassya Lebedeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastassya Lebedeva+2
GuestUserCzytaj
Konkurs na najciekawszą i najbardziej oryginalną historię o programie Work and Travel USA!

Cześć wszystkim. To Aigerim, która zobaczyła informacje o konkursie zaledwie kilka godzin przed jego zakończeniem. Może nazwałabym swój blog „Aigerim in NEW-YORK, like Emily in PARIS”. Wyjaśnię dlaczego: amerykańska Emily niespodziewanie otrzymuje ofertę pracy w Paryżu, a tam czekają na nią wszelkiego rodzaju ciekawe przygody, nowi przyjaciele, miłość i zanurzenie w nowej kulturze. Podobnie ja, Aigerim z Kazachstanu, po usłyszeniu radosnej nowiny od IEC, wierzę, że otrzymałam wspaniałą szansę, aby uczynić lato 2023 roku tak użytecznym, interesującym i pełnym nowych przyjaciół, jasnych wydarzeń i nowych doświadczeń kulturowych, jak to tylko możliwe :) Nazywam się Temirbekova Aigerim. Jestem studentką III roku Kazachskiego Narodowego Uniwersytetu Sztuki. Mój poziom angielskiego to INTERMEDIATE. Mój kierunek to śpiew akademicki; jednym słowem, jestem przyszłą śpiewaczką operową😊 Moja dusza znajduje radość w sztuce i kulturze, a muzyką i sztuką zajmuję się już od 12 lat. W tym czasie byłam bardzo aktywna i osiągnęłam wiele sukcesów. Jestem aktywną uczestniczką wydarzeń uniwersyteckich, miejskich, regionalnych i krajowych. Jestem członkinią klubu UNESCO, stypendystką Fundacji Pierwszego Prezydenta Republiki Kazachstanu, a w 2019 roku zostałam uznana za „NAJLEPSZĄ STUDENTKĘ ROKU”. Większość czasu poświęcam swojemu zawodowi – szkoleniu wokalnemu – na profesjonalnym poziomie. Ponadto prowadzę zdrowy tryb życia, uprawiam sport i uczę się angielskiego, włoskiego i francuskiego. Uwielbiam zgłębiać języki, a historia, kultura, sztuka i muzyka tych krajów są dla mnie bardzo interesujące. Powodem, dla którego wybrałam program Work and Travel, jest to, że od dzieciństwa oglądam amerykańskie filmy, opery, czytam książki i obserwuję ich styl życia, co wzbudziło we mnie ogromne zainteresowanie. Nawet Harry Potter obudził we mnie wielką miłość, ponieważ w USA znajdują się miejsca kręcenia tego filmu, a zobaczenie tego parku jest jednym z moich marzeń. Jednym z moich największych marzeń, jako studentki kochającej operę, jest odwiedzenie Metropolitan Opera Theatre i zobaczenie spektakli na własne oczy. Zgodnie z harmonogramem widziałam, że w czerwcu w tym teatrze odbędzie się spektakl z udziałem wielkich mistrzów opery, i zapisałam to w moim notatniku marzeń. W 2020 roku usłyszałam, że studenci mają możliwość wyjazdu do Ameryki w ramach tego programu. Oczywiście wtedy wszystko wydawało się proste i nieosiągalne, ponieważ był to okres stagnacji, przeszliśmy przez kwarantannę/koronawirusa/bardzo przerażający okres. Z biegiem czasu bardziej skupiłam się na swoim zawodzie, studiach i rozwoju; poza tym moi rodzice byli przeciwni. Ponieważ jestem rozpieszczoną córką w domu, bardzo się martwią. Ale teraz, po pełnym zrozumieniu programu i zobaczeniu, że wielu studentów bezpiecznie wróciło do domu, ich obawy zniknęły. A jako studentka III roku jestem bardzo zainteresowana możliwością wyjazdu do USA i mam ku temu wystarczające powody. 1. Uwielbiam podróżować. Od nastolatki dorastałam, oglądając „Oryol i Reshka”, „Mir Naiznanku” Dmitrija Komarowa i odcinki Ptuszkina. Te programy bardzo zmieniły mój pogląd na świat. Piękne krajobrazy, historyczne miejsca, kultura, pogodni ludzie, języki i tradycje, które pokazywali, oraz ich sztuka zwiększyły moją miłość do podróżowania i pojawiło się wielkie marzenie, by zobaczyć wszystko na własne oczy. W obecnym internecie, na Instagramie i TikToku, jest wielu blogerów podróżniczych, którzy również byli uczestnikami programu WORK AND TRAVEL. Kiedy przeglądam tak wiele informacji i ciekawostek o Ameryce, myślę, że ja również mam wiele możliwości wyjazdu do Ameryki i też mogę to zrobić. „Podróżowanie jest zabójcze dla uprzedzeń, bigoterii i ciasnoty umysłowej, a wielu ludzi bardzo tego potrzebuje” – powiedział Mark Twain, a on wiedział wiele o podróżowaniu. Wiem, że podróżowanie zmienia świadomość człowieka na lepsze i poprawia jego zdrowie emocjonalne. 2. Drugim jest doświadczenie. Udział w tym programie to wyjątkowe, szcz

Айгерим ТемирбековаCzytaj
Konkurs na najciekawszą i najbardziej oryginalną historię o programie Work and Travel USA!

Cześć wszystkim. To Aigerim, która zobaczyła informacje o konkursie zaledwie kilka godzin przed jego zakończeniem. Może nazwałabym swój blog „Aigerim in NEW-YORK, like Emily in PARIS”. Wyjaśnię dlaczego: amerykańska Emily niespodziewanie otrzymuje ofertę pracy w Paryżu, gdzie spotykają ją najróżniejsze ciekawe wydarzenia, nowi przyjaciele, miłość i poznanie nowej kultury. Podobnie ja, Aigerim z Kazachstanu, usłyszawszy radosną nowinę od IEC, wierzę, że to lato 2023 roku będzie dla mnie wspaniałą okazją, by spędzić czas jak najbardziej pożytecznie i ciekawie, w otoczeniu nowych przyjaciół, jasnych wydarzeń i szansy na poznanie nowej kultury. Teraz w to wierzę :) Nazywam się Temirbekova Aigerim. Jestem studentką 3. roku Kazachskiego Narodowego Uniwersytetu Sztuki. Mój poziom angielskiego to INTERMEDIATE. Mój kierunek to śpiew akademicki, jednym słowem, przyszła śpiewaczka operowa😊 Cała moja dusza cieszy się, gdy mowa o sztuce i kulturze; zajmuję się muzyką i sztuką od około 12 lat. W tym czasie byłam bardzo aktywna i osiągnęłam wiele sukcesów. Jestem aktywną uczestniczką wydarzeń uniwersyteckich, a także wydarzeń na szczeblu miejskim, regionalnym i krajowym. Jestem członkinią klubu UNESCO, stypendystką Fundacji Pierwszego Prezydenta Republiki Kazachstanu, a w 2019 roku otrzymałam tytuł „NAJLEPSZEJ STUDENTKI ROKU”. Większość czasu poświęcam swojemu zawodowi – szkoleniu wokalnemu na poziomie profesjonalnym; poza tym prowadzę zdrowy tryb życia, uprawiam sport i opanowuję język angielski, włoski i francuski. Uwielbiam badać języki, a historia, kultura, sztuka i muzyka tych krajów są dla mnie bardzo interesujące. Powodem, dla którego wybrałam program Work and Travel, jest to, że od dzieciństwa oglądam amerykańskie filmy, opery, czytam książki i obserwuję ich styl życia, co wzbudziło we mnie ogromne zainteresowanie. Nawet Harry Potter obudził we mnie wielką miłość, ponieważ w USA są miejsca, w których kręcono ten film, a zobaczenie tego parku jest jednym z moich marzeń. Jednym z moich wielkich marzeń, jako studentki kochającej operę, jest pójście do Metropolitan Opera Theatre i zobaczenie spektakli na własne oczy. Zgodnie z planem widziałam, że w czerwcu w tym teatrze odbędzie się spektakl z udziałem wielkich mistrzów opery, i zapisałam to w swoim notatniku marzeń. W 2020 roku usłyszałam, że studenci mają możliwość wyjazdu do Ameryki w ramach tego programu. Oczywiście wtedy wszystko wydawało nam się proste i nieosiągalne, ponieważ był to spokojny okres; przeszliśmy przez kwarantannę/koronawirusa/bardzo przerażający okres. Z biegiem czasu bardziej skupiłam się na swoim zawodzie, studiach i rozwoju; poza tym moi rodzice byli przeciwni. Ponieważ jestem rozpieszczoną córką w domu, bardzo się martwią. Ale teraz, w pełni rozumiejąc program i widząc, że wielu studentów bezpiecznie wróciło do domu, ich obawy zniknęły. A jako studentka 3. roku jestem bardzo zainteresowana możliwością wyjazdu do Stanów Zjednoczonych Ameryki i mam ku temu wystarczające powody. 1. Uwielbiam podróżować. Od nastolatki dorastałam, oglądając „Oryol i Reshka”, „Mir Naiznanku” Dmitrija Komarowa i odcinki Ptushkina. Te programy bardzo zmieniły mój pogląd na świat. Piękne krajobrazy, miejsca historyczne, kultura, pogodni ludzie, języki i tradycje oraz sztuka, którą pokazywali, wzmocniły moją miłość do podróżowania i pojawiło się wielkie marzenie, by zobaczyć wszystko na własne oczy. W obecnej sieci internetowej, na Instagramie i TikToku, jest wielu blogerów podróżniczych, którzy również byli uczestnikami programu WORK AND TRAVEL. Kiedy przeglądam mnóstwo informacji i ciekawostek o Ameryce, myślę, że mam zbyt wiele możliwości wyjazdu do Ameryki i myślę, że też mogę to zrobić. „Podróżowanie jest zabójcze dla uprzedzeń, fanatyzmu i ciasnoty umysłowej, a wielu ludzi bardzo tego potrzebuje” – powiedział Mark Twain, a on wiedział wiele o podróżowaniu. Wiem, że podróżowanie zmienia świadomość człowieka na lepsze i poprawia zdrowie emocjonalne. 2. Drugim jest doświadczenie. Udz

Надежда КутузоваCzytaj
Z New Yorker do New York City

Od New Yorker do New York City Tylko my sami tworzymy swoje życie i tylko od nas zależy, jak minie nasz dzień, gdzie będziemy jutro i gdzie byliśmy wczoraj. Jesteśmy dla siebie najlepszymi przyjaciółmi i najgorszymi wrogami, gdy sami przeszkadzamy swoim marzeniom, które czasem wydają się nieosiągalne. Ale czy strach naprawdę jest silniejszy niż wszystkie twoje skryte pragnienia, scenariusze w głowie przed snem, niebotyczne marzenia? Właśnie o tym myślałam, kiedy nie mogłam się zdecydować, by usiąść i napisać tę historię, odkładając ją w czasie. Chociaż oto ona, szansa, o której tak marzyłaś. Na co czekasz? Ale jeśli teraz to czytasz, to najwyraźniej się zdecydowałam. Co mnie do tego popchnęło? Oczywiście, nie spróbować wziąć udziału, nie sprawdzić swojego szczęścia, to głupota. Tak jak dorośli trzymają w domach w kredensach swój nietknięty drogi kryształ, tak ja przechowuję wszystkie zdjęcia, piosenki, historie znajomych, filmy z YouTube, blogi i artykuły związane z tym marzeniem, a raczej z tym celem. Wszystko zaczęło się w szkole, ale nie od razu. Angielskiego uczę się od pierwszej klasy. Pierwsze wspomnienia ze szkolnych lekcji angielskiego – nasza nauczycielka, Ludmiła Nikołajewna, włącza nam jakieś nagranie na magnetofonie, czytając horoskop z przedostatniej strony magazynu „Cosmopolitan” albo daje zadanie przeczytać tekst i wychodzi do stołówki wypić kawę z bułeczką. Potem przyszły czasy, konstrukcje, przedimki, przyimki, “London is the capital of Great Britain” i wszystko w tym stylu. Na lekcje w ogóle nie chciało się chodzić, a widząc ten przedmiot w planie, zimny pot i gęsia skórka przebiegały po moim ciele. Sama lekcja wydawała się wiecznością, kiedy liczysz, jakie zdanie ci przypadnie, i nerwowo patrzysz na zegarek. Od dzieciństwa rodzice otwierają przede mną świat dzięki podróżom i nie tylko, mówią o ważności nauki języków, pomagają i wspierają mnie na tej drodze. Właśnie dlatego w czasach szkolnych zapisywano mnie na kursy, wynajmowano korepetytorów. Starsza siostra, która zawsze była przykładem, pomagała i motywowała do nauki swoją miłością do zagranicznej muzyki. Ale moje prawdziwe pragnienie i dążenie, kiedy robisz to nie dlatego, że tak wypada, tak trzeba i nie chcesz nikogo zasmucić, pojawiło się w 8 klasie. Kiedy przypadkiem natknęłam się na kanał YouTube Marie Novosad. Ta dziewczyna pojechała na wymianę studencką do Ameryki i codziennie nagrywała vlogi o swoim życiu. Pokazywała wszystko: Amerykanów, naukę, akademik, sklepy, przyrodę itd. Jednym słowem, amerykańskie życie z tych samych seriali/filmów na Jetix, Disney, Nickelodeon. Każdy film był wypełniony taką nową i nieznaną atmosferą, że chciałam skakać z przepełniających mnie emocji. Opowiadałam jej filmy mamie i przyjaciołom, oglądałam je ponownie. Zrozumiałam, że chcę tak samo, nie chcę tylko obserwować czyjegoś życia, chcę sama przeżywać te sytuacje, widzieć te miasta, rozmawiać z ludźmi. Dzięki temu zaczęłam szukać różnych programów dla mojego kraju. I natknęłam się na program “Work and Travel USA”, przestudiowałam wymagania i zaczęłam szukać jeszcze więcej informacji. Zasubskrybowałam wszystkie możliwe blogi, kanały studentów, którzy brali udział w tym programie i opowiadali o swoich doświadczeniach. Wtedy byłam w 10 klasie i rozumiałam, że wszystko, co na razie mogę zrobić: uczyć się angielskiego, pójść na uniwersytet, spróbować pracować w sektorze usług w swoim kraju, powiesić obrazek z widokiem na New York City przed łóżkiem i nie zapominać marzyć. Teraz mam 19 lat, studiuję na trzecim roku na Mińskim Państwowym Uniwersytecie Lingwistycznym, uczę się angielskiego i hiszpańskiego, dorabiam jako sprzedawca-konsultant w sklepie New Yorker. (Swoją drogą, nie przedstawiłam się, nazywam się Nadia. Teraz, kiedy macie już trochę pojęcie o mnie, na pewno mnie zapamiętacie). Trudno mi powiedzieć, czy to wszystko wyszło specjalnie, czy przypadkiem, ale podoba mi się to, gdzie teraz jestem i czym się zajmuję. W jeden z pierwszych dni pracy, kiedy składałam b

Надежда КутузоваCzytaj
Z New Yorker do Nowego Jorku

Z New Yorker do New York City Tylko my sami tworzymy swoje życie i tylko od nas zależy, jak minie nasz dzień, gdzie będziemy jutro i gdzie byliśmy wczoraj. Jesteśmy dla siebie najlepszymi przyjaciółmi i najzagorzalszymi wrogami – kiedy sami przeszkadzamy naszym nierealnym, jak czasem się wydaje, marzeniom. Ale czy naprawdę strach jest silniejszy od wszystkich twoich najskrytszych pragnień, scenariuszy w głowie przed snem, ponadnormatywnych marzeń? Właśnie o tym myślałam, gdy nie mogłam się zdecydować usiąść i napisać tę opowieść i odkładałam to. Choć oto jest, szansa, o której tak marzyłaś. Na co czekasz? Ale jeśli teraz to czytasz, to najwyraźniej się zdecydowałam. Co mnie do tego popchnęło? Oczywiście, nawet nie spróbować wziąć udziału, sprawdzić swojego szczęścia i powodzenia, byłoby głupio. Tak jak dorośli trzymają w kredensach swoje nienaruszone, drogie kryształy, tak ja przechowuję wszystkie obrazki, piosenki, opowiadania znajomych, filmy z YouTube, blogi i artykuły związane z tym marzeniem, a właściwie z tym celem. Wszystko zaczęło się w szkole, ale nie od razu. Angielskiego uczę się od pierwszej klasy. Pierwsze wspomnienia z lekcji angielskiego w szkole — nasza nauczycielka, Ludmiła Nikołajewna, włącza nam jakieś nagranie na magnetofonie, czytając horoskop, z przedostatniej strony z czasopisma „Cosmopolitan” albo daje zadanie przeczytać tekst i odchodzi do stołówki napić się kawy z bułką. Potem przyszły czasy, konstrukcje, rodzajniki, przyimki, „London is the capital of Great Britain” i wszystko w tym stylu. W ogóle nie chciało mi się chodzić na lekcje, a widząc ten przedmiot w planie, zimny pot i gęsia skórka przebiegały po moim ciele. Sama lekcja wydawała się wiecznością, kiedy przeliczasz, które zdanie ci przypadnie, i nerwowo patrzysz na zegarek. Od najmłodszych lat rodzice otwierają przede mną świat, dzięki podróżom i nie tylko, mówią o ważności nauki języków, pomagają i wspierają mnie na tej drodze. Dlatego w szkolnym czasie zapisywali mnie na kursy, wynajmowali korepetytorów. Starsza siostra, która zawsze była wzorem do naśladowania, pomagała i motywowała do nauki swoją miłością do zagranicznej muzyki. Ale moje prawdziwe pragnienie i dążenie, gdy robisz to nie dlatego, że tak wypada, żeby było dobrze i nie chcesz kogoś zasmucić, pojawiło się w 8. klasie. Kiedy przypadkowo natknęłam się na kanał YouTube Marie Novosad. Ta dziewczyna pojechała w programie wymiany studenckiej do Ameryki i codziennie nagrywała vlogi o swoim życiu. Pokazywała wszystko: Amerykanów, naukę, akademik, sklepy, przyrodę itd. Jednym słowem, amerykańskie życie z tych seriali/filmów na Jetix, Disney, Nickelodeon. Każde wideo było nasycone nową i niepoznaną atmosferą, że chciało mi się skakać z przepełniających mnie emocji. Opowiadałam jej filmy mojej mamie i znajomym, oglądałam je na nowo. Zrozumiałam, że chcę tak samo, nie chcę tylko obserwować czyjegoś życia, chcę sama przeżywać te sytuacje, widzieć te miasta, rozmawiać z ludźmi. Dzięki temu zaczęłam szukać różnych programów dla mojego kraju. I natknęłam się na program „Work and Travel USA”, zapoznałam się z wymaganiami i zaczęłam szukać jeszcze więcej informacji. Zasubskrybowałam wszystkie możliwe blogi, kanały studentów, którzy uczestniczyli w tym programie i opowiadali o swoim doświadczeniu. Wtedy byłam w 10. klasie i rozumiałam, że wszystko, co mogę na razie zrobić: uczyć się angielskiego, dostać się na uniwersytet, spróbować pracować w sektorze usług w swoim kraju, powiesić zdjęcie z widokiem na New York City nad łóżkiem i nie zapominać marzyć. Teraz mam 19 lat, studiuję trzeci rok w Mińskim Państwowym Uniwersytecie Lingwistycznym, uczę się angielskiego i hiszpańskiego, dorabiam jako sprzedawca-konsultant w sklepie New Yorker. (A tak przy okazji, nie przedstawiłam się, mam na imię Nadieżda. Teraz, kiedy macie trochę wyobrażenia o mnie, na pewno mnie zapamiętacie). Trudno mi powiedzieć, czy to wszystko wyszło celowo czy przypadkowo, ale podoba mi się miejsce, w którym jestem teraz i to,

Elena PoliakovaCzytaj
Czas się pożegnać, albo „Świat nie jest fabryką spełniającą życzenia”.

Choć my wszyscy, studenci J-1, chcielibyśmy przedłużyć lato, nadszedł czas, by wracać w rodzinne strony. W końcu „Warto podróżować choćby po to, by potem wracać do domu!” Codziennie dzwoniłam do rodziców, tęskniliśmy za sobą. Życie z 7-godzinną różnicą czasu stawało się już niemożliwe, chciałam jak najszybciej przytulić bliskich i opowiedzieć im wszystko w szczegółach o moim lecie. Ostatnie dni upłynęły na kupowaniu prezentów i podsumowaniach. Zgadzam się z tym, że „Podróż nie zawsze jest piękna. Nie zawsze jest wygodna. Czasami boli, a nawet łamie serce. Ale to normalne. Zmiany, jakie niesie podróż, powinny zmienić ciebie. Zostawia ślad w twojej pamięci, w twojej świadomości, w sercu i na twoim ciele. Zabierasz coś ze sobą... Mam nadzieję, że zostawiasz coś dobrego po sobie”. I ja wiele zabrałam ze sobą, zmieniłam się, stałam się bardziej samodzielna i odpowiedzialna. Kiedy jesteśmy tak daleko od domu, zaczynamy doceniać wiele rzeczy, których wcześniej nie docenialiśmy. I wracając, stajemy się inni. Zrozumiałam, że całą przyjemność w życiu czerpiemy ze spotkania z nowym, nieznanym dla nas. Tak, na razie nie mogę w stu procentach oceniać Ameryki, ale na pewno mogę powiedzieć, że ona nigdzie nie zniknęła. Na końcu znów czekał na mnie Nowy Jork. Miałam już więcej czasu, by docenić całe jego piękno i różnorodność miejsc. „W jego życiu pozostały tylko dwie ulubione chwile: kiedy zbliżał się do wielkiego miasta i kiedy je opuszczał”. Miałam okazję podziwiać cały przepych wieżowców i samą architekturę budynków. Znów zetknęłam się z tym strumieniem różnych ludzi ogromnej metropolii. Od Nowego Jorku wszystko się zaczęło i na nim się skończyło. „Jeszcze w wielu miejscach nie byłam, ale to na mojej liście rzeczy do zrobienia”. Ciekawi was pewnie, co zmieniłabym w swojej podróży..? 1. Zarezerwowałabym bilety z wyprzedzeniem. 2. Teraz już wiem, czym są days-off i przy każdej okazji brałabym plecak i ruszała w podróż w nowe miejsca. Uczestniczyłabym we wszystkich spotkaniach studentów, bo to niesamowicie fajne. 3. Nie musiałabym tracić czasu na załatwianie social security, a mogłabym pójść do The Metropolitan Museum of Art. 4. Zrobiłabym więcej zdjęć Ameryki i zorganizowałabym swoją mini-wystawę na moim uniwersytecie w Kursku. Opisując swoje lato w Ameryce, chciałam, aby czytelnicy zbliżyli się do tej atmosfery i razem ze mną przeżyli i poczuli wszystko to, co czułam ja, będąc daleko od domu. Udział w tym konkursie dzień po dniu przywracał mnie do tych wspaniałych, ciepłych dni. Na zakończenie chciałabym wyrazić szczególną wdzięczność International Exchange Center za możliwość poznania Ameryki. To właśnie dzięki International Exchange Center tysiące studentów z całego świata mogą odkrywać nowe kraje i zdobywać nowych przyjaciół.

16postów uczestników o Olita — od zakwaterowania i wiz po weekendowe trasy.Czytaj wszystko

Podobne w pobliżu

Podobne pod względem budżetu i blisko Olita

Nie możesz znaleźć miejsca, którego potrzebujesz? Wyszukiwarka rozumie każdy język. Otwórz wyszukiwarkę

Zbieramy pozostałe informacje o tym miejscu