Kilka nudnych, ale ważnych wskazówek. Część 2: Podróże: Ludzie, proszę, nigdy nie wychodźcie z domu w podróż bez żadnego wielkiego planu, jak to wszystko ma w ogóle wyglądać! 1. Kiedy do Waszego lotu do domu zostaje około 1 miesiąca, zacznijcie planować swoją podróż. 2. Porozmawiajcie ze swoim pracodawcą, powiadomcie go o swoich życzeniach z dużym wyprzedzeniem, żeby nie otrzymał takiego „niespodzianki” na dzień przed Waszą zaplanowaną wycieczką. 3. Zadajcie sobie pytanie „co chcę zobaczyć?” i zaznaczcie te miejsca. Zaplanujcie przynajmniej 1-2 dni na każde miejsce, aby w pełni poczuć atmosferę wymarzonego miejsca i pożyć tam jak zwykły Amerykanin. Jak podróżować? 1. Najbardziej opłaca się i najweselej podróżuje się w towarzystwie. Wielu touroperatorów oferuje obniżone ceny, jeśli kupujecie od razu dla 2 lub więcej osób. Poniżej przedstawiono niektóre strony, gdzie można sprawdzić różne wycieczki w dowolny punkt Ameryki. http://www.taketours.com/usa/ http://www.tours4fun.com/ http://www.ustours.biz/ 2. Jeśli jesteście miłośnikami samodzielnych i nieprzewidywalnych/ekscytujących wyjazdów, to uzbrójcie się w telefon z dostępem do internetu, więcej pieniędzy i strony typu www.couchsurfing.com 3. Weźcie ciepłe rzeczy na drogę. Kto wie, gdzie będziecie musieli nocować. A w amerykańskich autobusach klimatyzacja działa tak, że zaczynacie się dziwić, że Rosjanin, nawet z samego Uralu, marznie w USA. Moja historia: Podaję swój przykład, żebyście wzięli sobie kilka rzeczy do serca, żebyście nie popełniali niektórych błędów, a czasem robili takie same desperackie kroki jak ja. Byłam tak pochłonięta pracą, że nawet nie zauważyłam, jak zbliżał się wrzesień. Z tym miesiącem przyszła też smutek, że wkrótce całe to życie zostanie daleko w tyle. Lekcja: Jedziecie do USA nie tylko po to, żeby pracować! 24-26 sierpnia kończę swoje prace, mówię swoim menedżerom, że czas w drogę „Odkrywać Amerykę”. Było to 2-3 dni wcześniej, więc wszystko było w pośpiechu. Ostatnie dni w pracy były nieco melancholijne, ciężko było uświadomić sobie, że trzeba rozstać się z kolegami, były pożegnania i życzenia, uściski, łzy... Lekcja: dobrze by było, gdybym w ogóle pojechała razem z kimś z Rosji do USA – byłoby towarzystwo. Liczbę odwiedzin powyższych stron prawdopodobnie potroiłam w tamtych dniach. Wszędzie wycieczki były drogie, bo byłam sama. Szukanie ludzi w internecie, którzy też chcą podróżować w te dni, nie zakończyło się sukcesem. Lekcja: Dlatego szukajcie wszystkiego z wyprzedzeniem i planujcie wszystko szczegółowo! W przedostatni dzień wyjazdu zrozumiałam, że nie mam czym fotografować miejsc, które odwiedzę. 2 godziny przed wyjazdem stoję w BestBuy i męczę konsultanta pytaniami, co jest lepsze między Canonem a Nikonem. Wybieram Nikona i pędzę do domu z wielkim pudełkiem w rękach. Lekcja: Nie trzeba było rozbijać swojego telefonu/albo trzeba było kupić aparat wcześniej! Trzeba było poprosić kogoś o podwiezienie do domu. Wycieczka zaczynała się gdzieś w Chinatown w NYC bardzo wcześnie rano. Lekcja: ważne jest, żeby przemyśleć, gdzie będziecie nocować w NYC przed rozpoczęciem wycieczki. W moim przypadku był to Mcdonalds na Times Square z jakimiś kolesiami z Bułgarii. Dzięki dla Maka za dach nad głową. Po zakończeniu wycieczki po wschodzie planowałam polecieć na zachód. Bilety znowu kupiłam „z wyprzedzeniem” i kosztowało to w obie strony około 800 dolarów. Ponieważ nie miałam telefonu, potrzebowałam przynajmniej czegoś, żeby kontaktować się z przyjaciółmi, którzy martwili się o mnie. Kupiłam w jakimś małym sklepie TracFone – telefon komórkowy z ograniczonymi minutami rozmów. Kupujesz minuty – rozmawiasz. To było ostateczne wyjście, bo nie było już czasu kupić normalnego. Do kontaktu z rodzicami przyjaciel pożyczył swój mp3, z którym można wyjść do internetu. Lekcja: Takiego błędu nigdy nie popełniajcie! W efekcie prawdopodobnie wydałam więcej pieniędzy kupując dodatkowe minuty do TracFone niż na zakup nowego.

+2

