W pewnym momencie, zupełnie nieoczekiwanie, Jason (który był moim szefem kuchni) postanowił odejść. Do dziś nie wiem dlaczego. Na jego miejsce przyszła nowa szefowa – Julia. Julia była twardą babką, z jaskrawoczerwonymi włosami, figurą przypominającą gruszkę i charakterem jak czołg. Julia miała jedną cechę. Nic nie potrafiła, ale nikt nie mógł jej tego powiedzieć. W zasadzie po prostu wszystkim komenderowała i na wszystkich krzyczała, a całą robotę za nią odwalał jej mąż – Meksykanin, który był naprawdę świetnym kucharzem. Warto zaznaczyć, że miałem z nią dobre relacje, ale tylko do pewnego czasu. Na początku jej pierwszy dzień przypadł na moją praktykę na linii po zmywaku, gdzie przez brak doświadczenia zepsułem wszystko, co się dało. Bardzo się martwiłem, że zawiodłem tych, którzy za mnie ręczyli, ale ona się nade mną zlitowała i wysłała mnie na przygotowanie produktów. Od tego momentu oficjalnie zacząłem zajmować się przygotowaniem produktów, co mnie niesamowicie cieszyło. Poza tym w tamtym momencie przyjechali już wszyscy ci Rumuni, którzy zgodnie z kontraktem mieli być zmywakami. Przeniosła mnie na poranną, a potem na średnią zmianę, gdzie pracowałem tak samo ciężko jak wcześniej, ale raz wyszło tak, że nie zrobiłem tak, jak ona chciała, tylko po swojemu. I to bardzo zepsuło mi dalsze życie w kurorcie. W rzeczywistości wszyscy rozumieli, że nie zawsze trzeba robić tak, jak ona mówi, bo na linii pracowała bardzo słabo i rzadko, przez co się tam gubiła. I w ogóle słabo rozumiała strukturę naszej kawiarni. Nie wiem, może w innej restauracji jest geniuszem, ale nie u nas. Ale nikt nie szedł jej pod prąd, a ja się odważyłem, prawda, że przypadkiem, nie do końca rozumiejąc, czego ona ode mnie chce. Po tym zaczęła ciągle dawać mi więcej pracy, bardziej czepiać się drobiazgów i przestała chwalić, jak lubiła robić to wcześniej. W ogóle wypadłem z grona ulubieńców. Od razu wybrała sobie nowy cel – zmywaka, który w ogóle nic nie potrafił, i zaczęła robić z niego najlepszego pracownika. Wyróżniać go spośród wszystkich, mówiąc: „patrzcie, jaki on zdolny, a wy jesteście nieuki”. I to wszystko w samym środku pracy, kiedy w restauracji z 20 zajętych stolików czekało na zamówienia. Jej błędy trwały dalej, a winni jak zwykle okazywaliśmy się my. Pamiętacie, jak opowiadałem o stronie tripadvisor.com? Otóż jest tam podobna strona dla restauracji, jak dla hoteli. W tym jest też nasza kawiarnia, gdzie ciągle przychodziły nowe opinie od zadowolonych i nie do końca zadowolonych klientów. Te opinie ona czasem drukowała i podczas zmiany czytała nam, obwiniając nas wszystkich, oprócz tego chłopaka, którego ciągle promowała. Wybiegając w przyszłość, zaznaczę, że został najlepszym pracownikiem lipca. Za co, tego nikt nie zrozumiał. Był dobrym chłopakiem, ale podczas pracy ciągle panikował i robił wszystko zbyt wolno. Ale za to był ulubieńcem. I tak przez cały sezon z nią walczyliśmy. W dużej mierze dzięki naszym ultimatum restauracja utrzymała się na powierzchni, bo czasem miała naprawdę szalone pomysły, ale właściciel rozumiał, że nie znajdzie innego szefa kuchni w środku sezonu, więc trzeba było z nią dociągnąć. I za każdym razem, gdy dostawaliśmy nowe zadanie i kolejność jego wykonania, robiliśmy prawie na odwrót. A teraz dodajcie do tego, że jest słabym kucharzem, że jest trochę niezrównoważona, ciągle krzyczy, ma męski charakter i kocha futbol amerykański. I jak z nią pracować? Więc i ja nie wytrzymałem. Pewnego razu zdarzyło się tak, że drugi raz w sezonie pokazałem swoją słabość. W połowie sezonu stałem się już ważnym pracownikiem w kuchni, który nie tylko zajmował się przygotowaniem, ale zawsze był gotowy wskoczyć na linię, żeby pomóc innym kucharzom w trudnej chwili. I tak się złożyło, że zawołała mnie do pomocy, a ja jakoś zacząłem robić coś nieostrożnie i w samym środku nawału zamówień zaczęła na mnie krzyczeć, że ciągle wszystko psuję czy coś w tym stylu. A ja wtedy upuściłem porcję frytek do zlewu, kiedy próbowałem odlać wodę. Ją zirytow
Żyj
Oran: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026
Oran is a major coastal city located in the northwest of Algeria.
Dojazd i zakwaterowanie
Loty, lotniska, hosty i wynajem
Nie ma tu jeszcze gospodarzy oferujących darmowe zakwaterowanie — najbliższe miasto, w którym są dostępni:
Sewilla2 źródła · Stan na 18 września 2026
Źródło: TravelHub · OurAirports (public domain)
Wizy i kwestie praktyczne
Wybierz paszport
Wybierz swój paszport — czas oczekiwania, opłaty i wymagane dokumenty różnią się w zależności od kraju wydania paszportu.
Bezpieczeństwo i zdrowie
Oficjalne porady dla podróżnych i niezbędne minimum medyczne
Dojazd
Lotniska, odległości i transport publiczny
Osoby, które tu były
Podobne w pobliżu
Podobne pod względem budżetu i blisko Oran
≈ 3 godz. 40 min drogiDżilfa- Miesiąc
- ≈ 500 $
- Odległość
- 373 km
≈ 3 godz. 55 min drogi278 gospodarzySewilla- Miesiąc
- ≈ 970 €
- Odległość
- 514 km
≈ 4 godz. drogi2190 gospodarzyMadrid- Odległość
- 589 km
Miasta w Algieria
Miejsca w Oran
Nie możesz znaleźć miejsca, którego potrzebujesz? Wyszukiwarka rozumie każdy język. Otwórz wyszukiwarkę