Przejdź do treści
TravelHub
San Francisco · Stany Zjednoczone

Union Square: co jest w pobliżu, jak dojechać i kiedy jechać · 2026

Residents cross Union Square daily to navigate the commercial core, treating the plaza as an open transit anchor rather than a destination.

Union Square, San Francisco · CC BY-SA 4.0

Mapa miejsc
O miejscu

Union Square anchors the downtown core as an open public plaza surrounded by dense retail blocks and historic theaters.

Union Square functions as the central public plaza and municipal park within downtown San Francisco. Paved terraces, palm plantings, and open seating define the square, which remains surrounded by major department stores, historic hotels, and stage theaters. Commuters and shoppers traverse the plaza throughout the entire day, making it an active crossroads between transit hubs and commercial streets.

Czytaj dalej

Living near the square reveals the sharp contrast between intense daytime commercial traffic and quiet late hours. Street noise, constant pedestrian flow, and tight security presence shape the immediate perimeter. Long-term residents rely on nearby grocery markets and transit links while managing the dense, high-activity environment of the surrounding downtown district.

Stowarzyszenia
  • Public plaza gatheringsCentral open space used for city gatherings and daily pedestrian crossing.
  • Commercial retail districtMajor department stores and specialty boutiques flank every edge of the square.
  • Downtown foot trafficPersistent crowd noise and dense crowds can wear on residents seeking quiet.
Fakty
  • Union Square is cataloged as a public sight and park within San Francisco.
  • The plaza is recognized internationally as an urban square in the United States.
  • TravelHub maintains the park listing under its San Francisco destination index.
Źródło: TravelHub · Wikidata · Wikipedia
Union Square na zdjęciach3 zdjęcia
Eric Lin · cc-by-sa-2.0 · 25 cze 2006
BrokenSphere · cc-by-sa-3.0 · 4 lip 2010
Internet Archive Book Images · pdm · 1 sty 1871

Dojazd i zakwaterowanie

2 źródła · Stan na 3 listopada 2026
Źródło: TravelHub · OurAirports (public domain)

Osoby, które tu były

Anastassya LebedevaNastyaLebedeva · Czytaj
10 powodów, dla których kocham San Francisco

List z 4 września Nadawca: Anastasija Lebiediewa, San Francisco, Kalifornia Odbiorca: Julia Keda, Kazachstan Cześć! Szczerze mówiąc, myślałam, że napiszę wcześniej, ale nie miałam czasu – spędziliśmy 3 niezapomniane dni w San Francisco! Teraz rozumiem, dlaczego Ania tak bardzo chciała tu wrócić! Miasto jest po prostu nieopisanie piękne! Tak właśnie powiedziałam))) Cały jego urok polega na tym, że bardzo różni się od innych amerykańskich miast! Nawet nie wiem, od czego zacząć! Mam pomysł! Lepiej napiszę o tym, dlaczego to miasto jest tak wspaniałe! 10 THINGS I LOVE ABOUT SAN FRANCISCO 1) Najlepszym sposobem na poznanie każdego miasta jest po prostu chodzenie PIECHOTĄ, gdzie tylko chcesz! W San Francisco nie ma ogromnych autostrad, więc można spacerować i cieszyć się widokami do woli! Oczywiście miasto zbudowane jest na wzgórzach – dlatego drogi mają niewyobrażalne nachylenia! 2) Naprawdę jest bardzo pięknie! Zrobiłam mnóstwo zdjęć! Najfajniejsze jest to, że miasto jest piękne w swojej różnorodności! Palace of Fine Arts (zwłaszcza wieczorem, gdy się ściemni, widok jest oszałamiający), City Hall, Painted Ladies, Japantown, Chinatown, Union Square (fajny plac), Hippi Haight (bardzo pozytywna okolica)), Coit Tower, Pacific Heights.... 3) Można spędzić cały dzień spacerując po Fisherman’s Wharf: nabrzeże, błękitny ocean, wyspa Alcatraz, szum fal, mewy krążące nad wodą – prawdopodobnie jedno z najpiękniejszych miejsc w mieście! 4) Cable Cars! OMG! Po odstaniu ogromnej kolejki udało nam się przejechać słynnymi tramwajami! Specjalnie zajęłyśmy miejsca z boku, żeby jechać na stojąco, po drodze fotografować ludzi i cieszyć się widokami!!! Niesamowite uczucie! 5) Miasto jest pełne niespodzianek! Spędziłyśmy pół dnia na nabrzeżu, a kiedy wypożyczyłyśmy rowery, była już godzina 5. Naszym celem było przejechanie przez Golden Gate Bridge! Ania wypłakała mi (i tobie też))) uszy o tym, jak bardzo lubi ten most i ile zdjęć zrobiła w zeszłym roku! Więc powiedzieć, że byłam pełna oczekiwań – to nic nie powiedzieć! Ale jakie było nasze zdziwienie, gdy dojechawszy do mostu, a dokładniej do miejsca, gdzie it was supposed to be, odkryłyśmy, że MOSTU NIE MA!! Stoimy in the middle of nowhere (jak mówią Amerykanie), a wokół MGŁA, tak gęsta, że niemożliwe jest zobaczenie Golden Gate Bridge! Po pokręceniu się trochę po okolicy, zdecydowałyśmy się jednak zrealizować nasz plan! Jedziemy przez most (tak, znalazłyśmy go po omacku))), włosy od mgły mokre, wiatr, za to czujesz się świetnie! Wokół biała mgła! W sumie, dojechawszy do drugiego końca, zatrzymałyśmy się i zaczęłyśmy dzielić się wrażeniami. A kiedy wyszło słońce i stały się widoczne czerwone zarysy filarów mostu, zrobiłyśmy zdjęcia i, zmęczone, ale szczęśliwe, kontynuowałyśmy drogę. W drodze powrotnej kupiłyśmy koszulki - I biked the Golden Gate Bridge! Dzień się udał! 6) Golden Gate Bridge! Brak słów! To symbol miasta! 7) Tutaj panuje własna atmosfera! Pewnie przez architekturę! A może przez pogodę! Mgła – to bardzo częste zjawisko, ale jesienią jest tu tak fajnie! 8) Golden Gate Park. Wszystko takie piękne, zielone, mnóstwo kwiatów! Mnóstwo zdjęć! 9) Za każdym razem można znaleźć coś nowego: przytulne kawiarnie, muzea (udało nam się zobaczyć trochę Dali i Picasso), księgarnie, parki, ludzie! 10) Chce się tu wracać znowu i znowu! p.s. Niedługo lot do Nowego Jorku – jutro będziemy tam, a 8-go już lecimy do domu! Więc niedługo przyjedziemy! p.p.s. Podoba mi się twój status na VKontakte)))))))

  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastassya Lebedeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastassya Lebedeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastassya Lebedeva+2
USAblogi · Czytaj
SAN FRANCISCO

Mmmm... Jeszcze jedno niezapomniane lato w niezapomnianym mieście z niezapomnianymi ludźmi..... Akcja działa się w bajkowym mieście San Francisco........ If you going to San Francisco....be sure to wear some flower in your hear..... Podróż zaczęła się na lotnisku Szeremietiewo.... Wsiadłam do samolotu pełna oczekiwania na miasto moich marzeń..... Obok usiadł piłkarz, który gra dla Spartaka Nalczyk, Ricardo.... San Francisco przywitało mnie dość chłodną pogodą, ale za to barwnymi krajobrazami.... Swoim pagórkowatym terenem... Cable car... Golden Gate Bridge... Union Square... Haight-Ashbury.... Fisherman's Wharf..... Najlepsze imprezy w moim życiu..... Najlepsze kluby.... Najlepsi ludzie.... I to jest SAN FRANCISCO!!!!!!

  • Zdjęcie z posta użytkownika USA
Dream-landguest_16012 · Czytaj
San Francisco, Kalifornia

San Francisco przywitało nas pochmurnym niebem i mżawką! Aż strach było opuszczać ciepły, przytulny autobus! Ubrani w najcieplejsze rzeczy, wysiedliśmy na Union Square! Pierwsza reakcja: "Ale tu fajnie!" Od razu czuć było tętniące życie, wszędzie kręciła się hipisowska młodzież, pełno było niekończących się knajpek i klubów! Nie mając pojęcia, dokąd się udać, na początek wzięliśmy darmowe gazety, w których była nawet szczegółowa mapa miasta! Znaleźliśmy ulicę, przy której w internecie znaleźliśmy tani hotel, ale nie było tam wolnych pokoi( Postanowiliśmy iść głównymi ulicami i zaglądać do wszystkich napotkanych noclegowni! Ale nie wszystko było takie proste: był piątkowy wieczór i prawie wszędzie wszystko było zajęte, albo zostały tylko najbardziej wygórowane ceny od 150$ za dobę! Zaczęłam się nawet trochę denerwować, patrząc na czarnoskórych bezdomnych, których z każdą godziną przybywało! Ale ogólnie nie traciliśmy wiary w siebie i szczęście, w ostateczności mieliśmy nawet adres darmowej noclegowni dla bezdomnych! Pomogła ta sama darmowa gazeta, w której znaleźliśmy mnóstwo ogłoszeń całkiem tanich hoteli z kuponami rabatowymi! Zameldowaliśmy się w pokoju za 60$. W tym cudownym pokoju była nawet mikrofalówka, o której marzyłam, żeby zjeść chińską zupkę przywiezioną z Nowego Jorku) Do tego wszystkiego rano w hotelowym lobby był darmowy kontynentalny śniadanie, wszystko standardowo: bułeczki z masłem i dżemem, płatki z mlekiem, sok, kawa, jabłka, banany! Z przyzwyczajenia wzięliśmy też jedzenie na cały dzień) Szkoda, że musieliśmy się pakować i szukać nowego noclegu, bo ceny w hotelu na weekend wzrosły dwukrotnie! Znaleźliśmy kolejny hotel za 100$ za dobę, rzuciliśmy plecaki i naprzód! Dokładnie przestudiowaliśmy różne broszury i mapy) Iryszka namówiła mnie, żeby iść pieszo w stronę przystani! Nie każdy by się na to zgodził, bo całe miasto położone jest na wzgórzach, przy czym często trafiają się całkiem spore)) Ale my nie boimy się trudności) San Francisco zaskakiwało nas we wszystkim! Architektura domów przypominała jakiś lekki, pełen wdzięku europejski styl, z wyjątkiem Downtown. Tutaj wszystko było jak zwykle: potężne wieżowce, znane nam sklepy, banki - wszystko w jakiś sposób przypominało Nowy Jork! Po całym mieście jeździły urocze stare autka, w rodzaju naszego "Zaporożca", otwarty mały tramwaj, małe sklepiki spożywcze, gdzie sprzedawali alkohol całodobowo! I oczywiście wszędzie tęczowe flagi bez białego koloru i trzymający się za ręce miejscowi o szerokich horyzontach! Teraz rozumiem, dlaczego Frisco nazywają najbardziej demokratycznym miastem Ameryki, taką liczbę gejów i bezdomnych rzadko gdzie spotkasz! Naszym ulubionym miejscem stały się wspaniałe przystanie! Nawet nie wiem, jak to wyrazić słowami, północne wybrzeże ma zupełnie niezwykłą atmosferę! Kamienne nabrzeża z ogromną liczbą żaglówek i oszałamiający widok na mosty oraz słynny Alcatraz! Tak bardzo marzyłam o odwiedzeniu tego najsłynniejszego więzienia świata, niestety z powodu pieniędzy nie udało się tego zrobić... Musiałam zadowolić się różnymi pamiątkami o tematyce więziennej) Przeszliśmy się popularną wśród wszystkich turystów przystanią nr 39 (pier39) aż do Fisherman's Wharf - niezwykłe miejsca! Tutaj ładujesz się jakąś energią niestrudzonego podróżnika, chce się zamieszkać na statku pirackim i bez końca wędrować po Świecie! Odwiedzenie najpiękniejszego mostu Ameryki - mostu "Złote Wrota" (Golden Gate bridge) trzeba było przełożyć na inny dzień, bo zepsuł nam się aparat fotograficzny((( Poranek nowego dnia zaczął się od poszukiwania darmowego jedzenia! W naszym hotelu tym razem nie było śniadania, ale wystarczyło powłóczyć się po okolicy, bo rano wszystkie drzwi w hotelach są otwarte. Robisz odpowiednią zaspany minę i wszystko jest ok, nawet można coś ze sobą zabrać) Kupiliśmy też jednorazowy aparat na kliszę, 27 klatek) Golden Gate bridge okazał się tak samo piękny jak w serialu "Czarodziejki" (Charmed) Z zachwytem przyglądaliśmy się malowniczym widokom, kt

  • Zdjęcie z posta użytkownika Dream-land
guest_16009Czytaj
Przydatne wskazówki, New York

Ogólnie rzecz biorąc, można opowiadać bardzo długo, jest mnóstwo pięknych i pouczających historii... Teraz kilka przydatnych porad dla nowo przybyłych. Po pierwsze, kiedy przylatujecie, nie bójcie się nikogo ani niczego, lotnisko to bardzo bezpieczne miejsce. Rozejrzyjcie się uważnie, wymyślcie, jak dojechać do Greyhounda i spokojnie ruszajcie do metra, jedzenie na lotnisku nie jest najlepszym pomysłem – ceny są z kosmosu. W metrze (wygląda ono oczywiście trochę przerażająco, ale to złudzenie, dla mnie te podziemia stały się bliskie), linia z lotniska biegnie przez Brooklyn, będą stacje nie najlepsze i mogą wsiadać ludzie o bardzo surowych twarzach :) Nie bójcie się ich, zachowujcie się bardzo pewnie, miejcie „kamienną twarz” i cieszcie się widokiem za oknem, mogą podchodzić jacyś psychole albo po prostu czarnoskórzy, nie wstydźcie się z nimi rozmawiać, nie bójcie się, nie pokazujcie, że jesteście tu pierwszy raz i jesteście oszołomieni, mówcie spokojnie i pewnie. Tak, zapomniałem wspomnieć, jeśli zamierzacie zostać w NY na jakiś czas, kupcie bilet okresowy... Greyhound będzie dla was prawdopodobnie „najbardziej niebezpiecznym” :) miejscem, bo kręcą się tam różne typy, które wyłudzają pieniądze.. Nie warto chodzić szybko i oszołomionym, „stroić się” też nie warto, jedźcie w codziennych ubraniach. Jeśli pamięć mnie nie myli, wychodząc z metra, wchodzicie prosto z peronu do środka Greyhounda, po prawej są kasy biletowe, jeśli trzeba kupić. Ee o ubraniach jeszcze... Drugi raz jechałem z torbą, w której nosiłem zeszyty na uczelnię :) Był tam ręcznik, parę majtek, skarpetki, spodnie i koszulka... Więc, wychodzicie z Greyhounda, trzeba iść nocować (można noc, nawiasem mówiąc, przeczekać tam, jeśli boicie się wychodzić.. chociaż bać się nie warto), podejdźcie kilka ulic w górę i ruszajcie w prawo – do centrum, po drodze będziecie widzieć hotele, idźcie do nich... W lewo iść nie trzeba – wyjdziecie na 12 Ave, tam nie ma hoteli :) Jeśli przylecieliście rano lub w dzień, pospacerujcie, możecie podejść do 59 St. do parku, tam przekąsić i odetchnąć, jest świeżo i chłodno, spacerujcie wszędzie.. Do Maka też nie warto chodzić, zresztą do wszystkich takich kawiarni... Jeśli jest chęć, poszukajcie w rejonie 5 Ave i 42 do 47 str. China Buffet King czy coś takiego (punkt orientacyjny – wielki czerwony krab – szyld, w tej okolicy). Tam za 12-14$ jest szwedzki stół, można dobrze i smacznie zjeść. Mieszkanie – kupujcie gazety, dzwońcie, do Brooklynu do Rosjan, w szczególności na Brighton Beach nie idźcie – nic ciekawego, co więcej, ta dzielnica mnie strasznie irytuje, i w ogóle starajcie się mieć z nimi jak najmniej do czynienia, w większości świnie, swoich też oszukują. Praca, no co mogę powiedzieć... tylko chodzić i szukać, spróbujcie zapytać rikszarzy, oni są w rejonie Central Park – dużo rosyjskich chłopaków, wszystko opowiedzą, praca w zasadzie dochodowa... Pracowałem w http://www.meyersmoving.com/, na stronie są telefony, dzwońcie, dowiadujcie się, pensja była 8$, ale napiwki 50-100$ codziennie, praktycznie gwarantowane. Najważniejsze, nie bójcie się, nikt was nie zadźga, nie zabije i nie zabierze pieniędzy ot tak, miejcie pewniejszą minę. Polecam spacerować po dolnym Manhattanie, poniżej 12St. są piękne dzielnice, parki, koniecznie trafcie wieczorem do Union Square Park 14-16st.&Park Ave-Broadway. Kolczyk, robiłem na dolnym Manhattanie gdzieś – salonów mnóstwo, 15$ za ucho :) + napiwków nie żałujcie, u tego mistrza, nawiasem mówiąc, na „tablicy honorowej”, wśród innych wisiało własnoręcznie podpisane zdjęcie Filipa Kirkorowa z życzeniami :) Poruszanie się taksówką – drogo, dokładnej sumy nie pamiętam, ale kierowcy (zwłaszcza czarnoskórzy) bardzo się obrażają i złoszczą, jeśli muszą wydawać resztę :) Pamiętajcie, na Manhattanie napiwek 15% – to absolutny standard!!! Jadaliśmy często na Columbus Circle – tam są wspaniałe fontanny, można w sąsiednim sklepie „wziąć” (kupić) jedzenie i zjeść, ciesząc się widokiem na fontannę i otaczającą metropo

  • Zdjęcie z posta użytkownika guest_16009
6postów uczestników o Union Square — od zakwaterowania i wiz po weekendowe trasy.Czytaj wszystko

Opinie Google

Co piszą odwiedzający w Mapach Google

Ocena i najnowsze opinie z Map Google wczytają się na żądanie.