Już wspominałem w poprzednich historiach, że ciągle wpadam w jakieś tarapaty podczas moich podróży. Jest to jednocześnie stresujące i nerwowe, ale też ciekawe przygody, a na koniec szalone doświadczenia i historie. Te same, którymi zazwyczaj dzielę się ze wszystkimi, którzy jadą za ocean, żeby nie wpadali w takie same kłopoty. Ci, którzy czytali poprzednie blogi, być może pamiętają spóźnienie na pociąg, długą podróż autobusem, długi, różne choroby, a to był dopiero pierwszy rok:) W tym roku, po Nowym Jorku, postanowiłem odwiedzić mojego starego przyjaciela Weldona, który kiedyś dawno temu uczył mnie od zera całego kunsztu gotowania. Nigdy nie zapomnę, jak wszedłem do kuchni po raz pierwszy, a on zwrócił uwagę, że mam nieodpowiednie i śliskie buty, a potem pokazał, jak prawidłowo trzymać nóż. Tak, całe życie źle trzymałem nóż. W zasadzie wszyscy trzymają go źle. Ale nie o tym mowa. Samolot do Miami, tam około 3 godziny tranzytu, gdzie planowałem pospacerować po lotnisku. A czemu nie? Bagaż przecież już ładowali z samolotu do samolotu. Ale właśnie tutaj zaczynają się przygody. Wszystko zaczęło się w Nowym Jorku, kiedy już spokojnie siedziałem w samolocie i czekałem na start. Samolot trochę się spóźnił, ale potem ruszył na pas startowy, trochę pojeździł, a potem wrócił do „bramki”. Ogłoszono, że są usterki techniczne i trzeba poczekać. Tutaj dopadła mnie panika. Nie mogłem sobie przypomnieć, gdzie jest mój laptop. Sprawdzam bagaż podręczny, a go tam nie ma! Po prostu milcząc biegnę do bramki i nawet nie słuchając stewardess, wybiegłem z samolotu z krzykiem, że zapomniałem laptopa. W zasadzie nie wolno wychodzić z samolotu po wejściu na pokład. Kto wie, co tam w środku zostawiłeś? Tak się złożyło, że laptopa wyjąłem podczas kontroli bagażu podręcznego, która znajdowała się na drugim końcu lotniska. Umierając z zadyszki, ledwo tam dobiegłem. Oczywiście już go tam nie było. Pytam prawie krzycząc: „Nie widzieliście laptopa? 30 minut temu zapomniałem...” Młody Afroamerykanin, dla którego najwyraźniej sytuacja była absolutnie typowa, po prostu otwiera jakiś mały sejf, sprawdza go, a potem pyta, czy było na nim coś? No tak. Była na nim szara, przypominająca wełnę teczka. Wyjaśniłem mu to, a on oddaje mi mój laptop. Nie wierzyłem własnym oczom! Z takim samym szalonym biegiem wróciłem do samolotu i spokojnie usiadłem na miejscu, ale okazało się, że biegałem na próżno. Ponieważ posiedzieliśmy jeszcze 20 minut, a potem ogłoszono, że naprawdę coś jest nie tak i lot opóźni się o kolejne 3 godziny. Powiedzieli: „Czy możecie państwo opuścić samolot? Idziemy naprawiać!” Oczywiście było nieprzyjemnie. Przy wyjściu, przy bramce, kobietę-przedstawiciela American Airlines zaatakowano pytaniami, co zrobić z biletami tranzytowymi, na które oczywiście się spóźnimy. Na co ona tylko powiedziała, że szansa jest, ale możecie iść i zmienić. Poradzili zadzwonić pod specjalny numer. A pod tym numerem poinformowano mnie, że status mojego biletu jeszcze się nie zmienił i nie mogę go zmienić. Powiedzieli: idźcie i zmieńcie przy wyjściu z lotniska, gdzie się rejestrowaliście. Wyszedłem, tam gigantyczna kolejka. Włączyłem swoje skandaliczne korzenie i zacząłem naskakiwać na menedżera, dlaczego mam stać w kolejce z powodu błędów firmy? Dobrze czy źle porozmawialiśmy, ale powiedział, że nic nie może zrobić. W końcu podszedł do mnie inny menedżer i przeprowadził przez linię VIP. Tam w 5 minut zmienili mi bilet. Tylko teraz to już nie był Nowy Jork-Miami-Austin (Teksas), a Nowy Jork-Miami-Dallas (Teksas)-Austin (Teksas), no, biorąc pod uwagę, że tranzyt między Dallas a Austin, a także czas lotu są minimalne, to nie było straszne. No, prawda, trzeba było czekać, aż naprawią samolot w Miami. I tam miałem nie małe czekanie. Musiałem od nowa przechodzić kontrolę przy wejściu (tym razem wszystko sprawdziłem. Tak, laptopa już nie zgubiłem.) Rozumiecie, że trzeba być ostrożniejszym z takimi rzeczami? Bo na przykład w moim kraju przy kontroli bagażu nie proszą o wyjmowanie la

Dallas: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026
Residents depend on private vehicles for daily errands because housing sprawls across beltways far beyond the reach of the central light rail network.
- Public transit networks and airports
- English is used on all transport maps, ticketing machines, digital applications, and station announcements.
- Business districts and cultural institutions
- English is the standard medium for corporate work, museum exhibitions, and theater performances.
- Police encounters and official interactions
- English is required for precise and cooperative communication with local law enforcement.
«Yes, sir» — Used to maintain a respectful and cooperative tone when addressing law enforcement officers.
- 1 dzień
- Arts District, West End, Deep Ellum
- 3 dni
- + Bishop Arts District, Fair Park, Uptown
- 7 dni
- + Fort Worth, Meadows Museum, Cedars
Dallas runs on corporate commerce, expansive freeways, and deliberate patronage of the arts.
Rail connections established the settlement as a regional trading market, initially driven by cotton processing and later transformed by inland oil strikes. The post-war era brought aerospace engineering and telecommunications manufacturing, creating the corporate cluster known as the Silicon Prairie. Today the local economy leans on technology firms, corporate headquarters, and major commercial aviation hubs rather than ranching.
Czytaj dalej
Downtown anchors a concentrated Arts District housing the Dallas Museum of Art, the Nasher Sculpture Center, and the Meyerson Symphony Center. Directly east, Deep Ellum retains its legacy as a historic blues and jazz enclave, now operating as an entertainment quarter filled with live music halls and warehouse studios. Across the river in Oak Cliff, the Bishop Arts District gathers independent eateries and galleries in converted brick storefronts.
Sprawling ring highways dictate daily transit, making a personal automobile necessary for long-term residents despite the presence of light rail lines. Street networks follow nested grids that funnel traffic into congested radial freeways. Newcomers are often caught off guard by regional liquor statutes, which restrict packaged spirits sales to licensed stores, mandate early retail curfews, and leave certain suburban jurisdictions entirely dry.
- Deep Ellum
- Telecom Corridor
- Highway sprawl
- Dallas Arts District
- Blue laws
- The Arts District in Downtown represents the largest contiguous arts district in the United States.
- Dallas Fort Worth International Airport covers a larger physical land area than the island of Manhattan.
- Deep Ellum established its musical identity as an influential southern blues and jazz hub.
- Klyde Warren Park spans a freeway corridor to link the central business district with Uptown.
Dojazd i zakwaterowanie
Loty, lotniska, hosty i wynajem
Nie ma tu jeszcze hostów oferujących darmowe zakwaterowanie.
- 01Connect to airport wireless internet or activate an eSIM cellular profile upon arrival.
- 02Withdraw local currency from an airport automated teller machine or prepare a contactless payment card.
- 03Follow airport signs toward the rail station to board the Orange Line into the city center.
2 źródła · Stan na 18 września 2026
Wizy i kwestie praktyczne
Wybierz paszport
Wybierz swój paszport — czas oczekiwania, opłaty i wymagane dokumenty różnią się w zależności od kraju wydania paszportu.
Praktyki, programy au pair oraz studia wymagają innej kategorii wizy i innego zestawu dokumentów. Wnioski są rozpatrywane przez CMO International Programmes.
Międzynarodowe programy IEC- Light rail trains operate on proof of payment, and traveling without valid transit passes incurs steep fines during random inspections.
- Packaged alcohol sales are restricted by neighborhood boundaries, permitting retail trade only within designated wet zones and prohibiting it in dry areas.
- Select nightlife venues require private membership for admission, and upscale clubs ban sportswear, athletic shoes, denim, and casual sandals.
How does public transit connect the main airport to downtown Dallas?
Dallas Area Rapid Transit operates light rail trains directly from Terminal A at Dallas Fort Worth International Airport into downtown Dallas. Commuters board the Orange Line to reach the city center or transfer to other rail routes. Bus shuttles also link airport terminals to regional commuter train services.
Źródło: Wikipedia · WikivoyageWhich airport serves commercial domestic flights closer to central Dallas?
Dallas Love Field operates within the city limits northwest of the central business district. The facility serves as the headquarters and major hub for Southwest Airlines alongside select domestic carriers. Travelers reach the airport via city buses that connect to nearby light rail stations.
Źródło: Wikipedia · WikivoyageHow can travelers commute between Dallas and Fort Worth without a car?
The Trinity Railway Express commuter rail line provides direct service between downtown Dallas and downtown Fort Worth. Passengers can transfer to municipal transit buses and regional trains at connecting stations in each city. Dallas Area Rapid Transit also maintains connections across the wider metropolitan network.
Źródło: Wikipedia · WikivoyageHow do passengers pay for trips on local transit?
Bus operators check passes upon boarding, while light rail trains operate on an honor system with random fare inspections. Passengers can pay standard fares by tapping contactless payment cards or compatible mobile devices at station readers. Mobile passes are also available through the official transit phone application.
Źródło: WikivoyageWhere are the primary entertainment and nightlife neighborhoods located?
Deep Ellum sits east of downtown and hosts numerous live music venues, bars, and street murals. Uptown caters to nightlife with clubs and cocktail lounges centered along McKinney Avenue. The downtown core also features dining options and historic bars in the West End.
Źródło: Wikipedia · Wikivoyage · WikivoyageWhat cultural venues are located in the downtown Arts District?
The downtown Arts District concentrates cultural institutions within walking distance of each other. Venues include the Dallas Museum of Art, the Nasher Sculpture Center, and the Morton H. Meyerson Symphony Center. Performing arts facilities in the district host the Dallas Symphony Orchestra, the Dallas Opera, and regional theater companies.
Źródło: WikipediaHow is the highway network structured around Dallas?
The regional expressway network follows a hub-and-spoke layout centered on downtown Dallas. Concentric freeway loops circle the core, while multiple interstate highways radiate outward toward neighboring suburbs and cities. Several intersecting highways carry regional names and local expressway titles alongside federal designations.
Źródło: Wikipedia · Wikivoyage2 źródła
Bezpieczeństwo i zdrowie
Oficjalne porady dla podróżnych i niezbędne minimum medyczne
Dojazd
Lotniska, odległości i transport publiczny
Kiedy jechać i gotowe plany
Kiedy przyjechać i co zmieścić w jeden dzień, trzy dni lub tydzień
- 09:30Texas School Book DepositoryThe historic redbrick structure stands in the West End of downtown.
- 12:00Dallas World AquariumThe aquarium sits within walking distance of the historic West End.
- 14:30Dallas Museum of ArtThe museum anchors the northern section of the downtown cultural district.
- 17:00Cathedral Santuario de GuadalupeThe cathedral is located along the edge of the downtown arts district.
- 10:00Dallas City HallThe civic complex anchors the government district in downtown.
- 13:00Fair Park ColiseumThe historic arena sits on the grounds of Fair Park south of the city center.
- 15:30Cotton BowlThe stadium complex occupies the central grounds of Fair Park.
Język i kultura
Pięć zwrotów na pierwszy dzień i sytuacje, w których język jest niezbędny
English is the universal language of civic administration, commerce, and public transit across the city. A visitor or temporary worker can handle daily routines, employment, housing, and transit exclusively in English.
- Yes, sirYes, sir
- Yes, ma'amYes, ma'am
- Check, pleaseCheck, please
- To goTo go
- Is this area wet or dry?Is this area wet or dry?
1 kolejny zwrot
- La cuenta, por favorLa cuenta, por favor
| Sytuacja | Język |
|---|---|
| Public transit networks and airports | English is used on all transport maps, ticketing machines, digital applications, and station announcements. |
| Business districts and cultural institutions | English is the standard medium for corporate work, museum exhibitions, and theater performances. |
| Police encounters and official interactions | English is required for precise and cooperative communication with local law enforcement. |
| Historic Mexican neighborhoods and specialty dining spots | Spanish is widely spoken alongside English by staff and patrons in local food establishments. |

Osoby, które tu były
List z 29 sierpnia. Nadawca: Anastasija Lebiediewa, Houston, Teksas Odbiorca: Julia Keda, Kazachstan Piszę z Houston w Teksasie. Zapytasz, jak się tu znalazłyśmy. Dlaczego nie z Nowego Orleanu? Plany trzeba było zmienić. Początkowo chciałyśmy pojechać do Nowego Orleanu autobusem następnego dnia lub w środę. Myślałyśmy, że popływamy tam kajakiem – wszystkie ulice są zalane, a z Norą nie wyszło. Ale okazało się, że wszystkie rejsy odwołano do piątku. WSZYSTKIE. Samoloty też. Nikt tam nie jedzie. Miasto jest zamknięte. Pewnie widziałaś w wiadomościach, co się tam dzieje z powodu huraganu. Nie wiedziałyśmy, co robić, a Ania zaproponowała, żebyśmy złapały nasz samolot w Houston. Nowy Orlean – Houston – Arizona. Cóż, to miasto trzeba będzie pominąć. Pieniędzy za autobus nikt nam nie zwrócił. Ale nie mogłyśmy pozwolić, żeby bilety do Arizony przepadły! I tak, przez dziwny zbieg okoliczności, Houston trafiło do naszego kalendarza podróży! Rezerwując wcześniej hostel i kupując nowe bilety na Greyhound, które kosztowały 50 dolców, wyjechałyśmy do Houston we wtorek po obiedzie. W Houston robi się ciemno o 7. Więc kiedy wysiadłyśmy na stacji Greyhound w Downtown, słońce już prawie zaszło. Z ogromną walizką wlókłyśmy się w stronę, gdzie przypuszczalnie miał być nasz hostel. Downtown nie jest bezpieczne. Wszędzie ciemne zaułki i podejrzani ludzie proszący o drobne. Na szczęście do hostelu było około pół godziny drogi. Rano Ania dzwoniła do naszej linii lotniczej, żeby zapytać o lot. Miałyśmy bilety Nowy Orlean – Houston – Phoenix – Flagstaff. Powiedzieli, że będziemy musiały zapłacić 1000 dolarów tylko za to, żeby wsiąść do naszego rejsu w połowie drogi – w Houston. Co? Humor zniknął. Spacerowałyśmy po pięknym parku z jeziorem i darmowym Wi-Fi, kiedy nagle się o tym dowiedziałyśmy. Jakie 1000 dolców? Skąd weźmiemy dodatkowe pieniądze? Ania dzwoniła do Greyhound, żeby dowiedzieć się o bilety do Arizony. Ale telefon się wyłączył. WTF?! Mówię: trzeba było zostać w Dallas, czekać na autobus, a my utknęłyśmy tutaj. Pokłóciwszy się z Anią, postanowiłyśmy pójść coś zjeść, naładować telefon i zamówić bilety na autobus przez internet. Wokół tak pięknie, a my nie w humorze. Przeszłyśmy przez park rzeźb. Uspokaja. Wszyscy ludzie odpoczywają, czytają, a my nie wiemy, co robić. CO robić? Poszłyśmy do Starbucksa. Pozostawało mieć nadzieję, że jeśli wcześniej odwołamy nasz rejs z Nowego Orleanu, zwrócą nam przynajmniej część z 502 dolarów. Ania dzwoniła na lotnisko. Rozmawiała bardzo długo. Powiedzieli jej, że nasz piątkowy rejs z Nowego Orleanu też odwołali! I wymienią bilety! Polecimy do Flagstaff z Houston. I nie trzeba będzie płacić! Widocznie wszystko było przeznaczone: autobusy odwoływali, telefon się wyłączał. Po takim stresie potrzebowałyśmy świetnego frappuccino. Przy okazji postanowiłyśmy zrobić małe zakupy – na taką okazję. Wszystko, kończę. Napiszemy do siebie!
List z 28 sierpnia. Nadawca: Anastasija Lebiediewa, Dallas, Teksas Odbiorca: Julija Keda, Kazachstan Jak uratować się przed komarami zabójcami. Cześć, Julka! Nie uwierzysz, co nam się przydarzyło! Dzisiaj miałyśmy włóczyć się po uliczkach Nowego Orleanu, ale guess what, wciąż jesteśmy w Dallas. A dlaczego? Zacznę od samego początku. Nora okazała się bardzo gościnną, energiczną i interesującą osobą. Mieszka w cichej okolicy niedaleko jeziora. Ma dwa psy – chłopca Derby'ego i dziewczynkę Mabel, których na początku się bałyśmy. Nora to zapalona podróżniczka. Była w Meksyku, we Włoszech, w Chinach, we Francji. Zamierza odwiedzić Argentynę i inne kraje. W wolnym czasie odwiedza świątynię buddyjską, chodzi na jogę, wspinaczkę skałkową i pływa kajakiem. Gra też na gitarze i uwielbia oglądać programy podróżnicze. Słucha bluesa i country. Oto takie mini-dossier. Zaledwie w kilka dni pokazała nam cały Dallas! Byłyśmy w prawdziwych amerykańskich jadłodajniach, słuchałyśmy śpiewów buddyjskich mnichów, chodziłyśmy do kina i nie ominęłyśmy muzeów! Nauczyłyśmy się kilku słów po tajsku. Na przykład powitanie „savatika”. I spróbowałyśmy tajskiego jedzenia. Jeździłyśmy nad jezioro, robiłyśmy zdjęcia. Widziałyśmy dom George'a Busha. Przynajmniej tak mówią miejscowi, ale nikt go tam do tej pory nie widział. Na początku bałyśmy się jechać nad jezioro z powodu komarów – nosicieli śmiertelnego wirusa. Ubrałyśmy bluzy z kapturem, trampki i dżinsy. Wszyscy nas pytają: skąd jesteście? A my: z Florydy – słonecznego stanu. A teraz o najważniejszym: Linkin Park byli AWESOME. Tak, byłyśmy na ich koncercie! Chester śpiewa i krzyczy kilka metrów od nas! Piosenki były zarówno nowe, jak i stare, czego w ogóle nie mogłyśmy przewidzieć. Wszyscy śpiewają, a my najgłośniej! Craaaaaaaaaaaawling iiiiiiiiiiiin my skiiiiiiiiiiiiiiiiin! These wooooooooooooooooounds, they wiiiiiiiil not heeeeeeeeeeeeaaaaaaal!!!!!!!! Zdjęcia wyszły całkiem niezłe, filmy też. Wcześniej nie mogłyśmy sobie nawet wyobrazić, że trafimy na koncert Linkin Park! Niesamowite! Tyle pozytywnych emocji! Dźwięk na żywo! Dałyśmy czadu! Rock on! Pełne nadziei, naładowane pozytywnymi emocjami, pojechałyśmy z Norą na stację Greyhound. Miałyśmy bilety na 3 w nocy. Po ciepłym pożegnaniu z naszą nową teksaską przyjaciółką, zjadłyśmy coś i przygotowałyśmy się do odprawy bagażu. Nagle okazało się, że nasz autobus do Nowego Orleanu został odwołany! Szok. Powodem był nadciągający huragan Isaac. Musiałyśmy zostać u Nory jeszcze jedną noc. Mamy nadzieję wyjechać następnym autobusem. Napiszemy, jak dotrzemy do Nowego Orleanu! Powodzenia! Adios! #podróż #LinkinPark #Dallas #NowyOrlean #przygoda


+2
List z 25 sierpnia. Nadawca: Anastasija Lebedeva, Lotnisko w Dallas, Teksas Odbiorca: Julia Keda, Kazachstan Hola! Bardzo się ucieszyłam, że dostałam Twój list. Dobrze, że o nas nie zapominasz i piszesz tak treściwe listy. A teraz przejdę do nowości. Miesiąc minął niepostrzeżenie, nasza podróż właśnie się zaczęła! Piszę do Ciebie z lotniska w Dallas w Teksasie. Samolot właśnie wylądował. Czekamy na Norę – poznałyśmy się przez Couchsurfing. Po przeczytaniu w Twoim liście o gorączce Zachodniego Nilu, której ogniskiem stało się Dallas, znaleźliśmy w internecie przerażające liczby – tyle osób zaraziło się od śmiertelnych ukąszeń komarów. W pracy też wszyscy nam mówili – po co tam jedziecie? Nie trzeba! Ale cel uświęca środki. Przy okazji, wszystkie paczki z Amazon otrzymaliśmy, więc czekaj na prezenty! Nie myślałam, że tak smutno będzie opuszczać Daytona Beach. Będę tęsknić nie tylko za amerykańskimi przyjaciółmi, ale też za studentami z Rosji i Mołdawii, z którymi razem pracowałam. Ostatniego wieczoru przed wylotem zebraliśmy się na brzegu oceanu, zamówiliśmy pizzę i dzieliliśmy się wrażeniami z minionego lata. Od razu przypomniałam sobie nasze spotkania i Twoją przepyszną pizzę! Jasny smutek na razie zostawię, bo przed nami The Big Trip! Przyjaciele z Daytona właśnie napisali, że zaczął się u nich huragan – w porę odlecieliśmy! Odpowiadając na Twoje pytanie, dlaczego na pierwszy przystanek wybraliśmy Teksas, uchylę rąbka tajemnicy. Za parę dni idziemy na koncert... Linkin Park! Chester, Mike i reszta, czekajcie! Zabójcze komary nas nie powstrzymają! A póki Linkin Park przygotowuje się do występu, napiszę o naszych napoleońskich planach. Wszystkie bilety na samoloty i autobusy mamy już dawno kupione, więc myślę, że wszystko będzie super. Po Dallas jedziemy do Nowego Orleanu w Luizjanie, potem do Flagstaff w Arizonie – stamtąd mamy zamówioną wycieczkę po wschodniej części Wielkiego Kanionu. Następny przystanek to San Francisco, a na koniec – Nowy Jork. W każdym mieście będziemy po trzy dni, na Nowy Jork zostawiliśmy cztery. Nie smuć się! Do zobaczenia wkrótce!
Po Dallas następuje stan Arkansas i miasto Little Rock! Stolica Arkansas! Zaznaczę tylko, że znajduje się tam Kapitol!!! Poza tym nic godnego uwagi. Birmingham, cóż, w mieście nie ma nic ciekawego ))) Tylko góra o nazwie Vulcan czy coś w tym stylu, gdzie na wysokim pomniku stoi ogromny facet, na którego można wejść i zobaczyć całe miasto!!! Atlanta to stolica stanu Georgia!! Najwyższym budynkiem w Atlancie jest Bank of America Plaza o wysokości 312 m. Znajduje się tu również siedziba główna Coca-Cola! Atlanta była stolicą letnich igrzysk olimpijskich w 1996 roku!!


+2
Dalej nasza droga prowadzi przez stan Kolorado, przez Park Narodowy Mesa Verde! Park został założony w 1906 roku w celu ochrony licznych ruin osad Indian Anasazi. Mieszkali oni w kamiennych domach ))) Aby dostać się do tego parku, musieliśmy pokonać długie podejście o wysokości 600 metrów, ponieważ park znajduje się na płaskowyżu wznoszącym się nad okolicą!! Ogólnie rzecz biorąc, Kolorado bardzo mi się podobało!!! Jest tam mnóstwo lasów i gór!! Po Kolorado skierowaliśmy się do Teksasu, przez Nowy Meksyk!! Teksas to jedna wielka równina! I oto jesteśmy w stolicy stanu, Dallas!! Jest gorąco, ale nie tak jak w Vegas! Swoją drogą, w Teksasie wszyscy gliniarze jeżdżą Dodge'ami Chargerami!!


+2
18.08.2009 Cóż, dotarłem do ostatniego punktu mojej trasy! Jest godzina 7, 18 sierpnia 2009 roku, siedzę i piję kawę w San Francisco! Dzisiaj cały dzień spędzę tutaj, a o 23:00 wyruszam do Dallas, do którego trzeba jechać prawie dwie doby! W nocy spałem jak zabity, nie obudziłem się nawet podczas postojów – po wczorajszej bezsennej nocy. Jest tu całkiem zimno! Miałem nadzieję przeczekać poranny chłód przy kawie, ale wygląda na to, że szybko się nie skończy, więc ruszam! Ups, przepraszam, tu nie jest całkiem zimno! Tu jest straszny ziąb i ogromny wiatr! Wytrzymywałem, ale potem nie dałem rady i owinąłem się kocem, który kupiłem wczoraj do spania w autobusie. Tak chodziłem pół dnia, jak Indianin :). Najpierw przeszedłem się Montgomery street, która jest tu uważana za Financial District. Skręciłem w lewo, poszedłem uliczkami w górę – o rany, co za nachylenie! Chyba jeszcze nigdy nie widziałem czegoś takiego w miastach. Samochody są zaparkowane pod takim kątem, że wydaje się, że zaraz stoczą się w dół. Chodziłem, wszedłem na Noble Hill – najwyższy punkt San Francisco, spojrzałem w dół, potem wszedłem do internetu, sprawdziłem rozkład autobusów do Bostonu. Wygląda na to, że jednak pojadę do cioci Inny, i to jest super, bo tam powinno być ciekawie. Tutaj właśnie otworzyło się muzeum tramwajów linowych, chyba najsłynniejszy symbol San Francisco. Tam jest fajnie: pod ziemią przeciągnięty jest metalowy kabel, który się porusza, a tramwaj przez szczelinę w ziemi zaczepia się o ten kabel i sam się porusza. Kabel wprawiają w ruch potężne silniki znajdujące się na stacji. A ponieważ muzeum znajduje się w samym budynku stacji, to tam wszystko widać, jak to wszystko się obraca i wprawia w ruch :). Po wyjściu z muzeum trochę pokręciłem się po Chinatown. Chinatown w SF jest tak ogromne, a Chińczyków jest tak wielu, że nie można powiedzieć – czy w SF jest chiński Chinatown, czy odwrotnie, w Chinatown jest dzielnica San Francisco. W ich chińskich sklepach sprzedają po bardzo niskich cenach nawet zwykłe towary, niechińskiej produkcji. Dla żartu kupiłem sobie jakiś napój sojowy i jakieś chrupiące paluszki. Jedno i drugie miało średni smak. Kiedy schodziłem z powrotem na Montgomery street, zobaczyłem skupisko wozów strażackich, policjantów i innych ludzi. Widocznie zdarzył się pożar. Podchodząc bliżej, zobaczyłem mężczyznę z okropnymi oparzeniami, który stał i rozmawiał z policjantem. „O rany – pomyślałem. – Przecież on musi pilnie jechać do szpitala”. I dopiero wtedy dotarło do mnie, że kręcą film! Wychodząc do centrum, skierowałem się do parku, który sądząc po nazwie powinien być centrum sztuki, jednak pawilony tegoż centrum sztuki okazały się zamknięte, a wokół był po prostu park. Dziwne. Centrum sztuki bez sztuki. Stamtąd postanowiłem pojechać na Coit Tower. Nie przeliczyłem na mapie rozmiarów San Francisco (miasto jest małe) i mocno przejechałem swój przystanek, jednak dość szybko wróciłem w odpowiednie miejsce. Wszedłem na górę. Fajny widok się otwiera! Na zatokę, na wyspę Alcatraz, na miasto… Super! Zszedłem na dół, podszedłem do wybrzeża, dowiedziałem się o wycieczki na Alcatraz. Okazało się, że wszystkie są wyprzedane. No i trudno, i tak się wahałem, czy jechać, czy nie. Zapytałem chłopaka o Golden Gate Bridge, powiedział, że pieszo jest do niego 4,5 mili (czyli ponad 7 km), iść trzeba półtorej godziny. Zapytałem o autobus, ale powiedział, że autobusem też będzie półtorej godziny. Postanowiłem iść pieszo. Przekąsiłem coś na drogę w Subwayu i poszedłem. Szedłem nie śpiesząc się, zatrzymując się w fajnych miejscach. Na przykład przy brzegu jest zacumowana prawdziwa łódź podwodna, która walczyła podczas II wojny światowej, a teraz jest otwarta jako muzeum. Za 6 dolców wszedłem do niej – bardzo ciekawe. W środku wszystko nienaruszone, prawdziwe. Po drodze do mostu zobaczyłem prawdziwy hipisowski mikrobus „Volkswagen”, zagadałem do wystającego z niego rastamana w etiopskiej czapce. Powiedział, że sam go pomalował i wszystko w środku zrobił sam,


+2
List z 28 sierpnia. Nadawca: Anastazja Lebiediewa, Dallas, Teksas Odbiorca: Julka Keda, Kazachstan Jak uciec przed zabójczymi komarami. Cześć, Julka! Nie uwierzysz, co nam się przydarzyło! Dzisiaj mieliśmy wędrować po uliczkach Nowego Orleanu, ale zgadnij co, wciąż jesteśmy w Dallas. A to dlaczego? Zacznę od początku. Nora okazała się bardzo serdeczną, energiczną i ciekawą osobą. Mieszka w cichej dzielnicy niedaleko jeziora. Ma dwa psy – samca Derby i suczkę Mabel, których na początku się obawialiśmy. Nora to zapalona podróżniczka. Była w Meksyku, we Włoszech, w Chinach, we Francji. Planuje odwiedzić Argentynę i inne kraje. W wolnym czasie chodzi do buddyjskiej świątyni, na zajęcia jogi, uprawia wspinaczkę i kajakarstwo. A także gra na gitarze i lubi oglądać programy podróżnicze. Słucha bluesa i country. Oto takie mini-dossier. W ciągu zaledwie kilku dni pokazała nam cały Dallas! Byliśmy w prawdziwych amerykańskich jadłodajniach, posłuchaliśmy śpiewów buddyjskich mnichów, chodziliśmy do kina i nie omijaliśmy muzeów! Nauczyliśmy się kilku słów po tajsku. Na przykład powitanie «sawatika». I skosztowaliśmy tajskich potraw. Jeździliśmy nad jezioro, robiliśmy zdjęcia. Widzieliśmy dom George'a Busha. Przynajmniej tak mówią miejscowi, ale nikt go jak dotąd tam nie widział. Na początku baliśmy się jechać nad jezioro z powodu komarów – nosicieli śmiertelnego wirusa. Założyliśmy na siebie bluzy, trampki i dżinsy. Wszyscy nas pytają: skąd jesteście? A my: z Florydy – słonecznego stanu. A teraz o najważniejszym: Linkin Park byli AWESOME. Tak, byliśmy na ich koncercie! Chester kilka metrów obok śpiewa i krzyczy! Były piosenki nowe i stare, czego wcale się nie spodziewaliśmy. Wszyscy podśpiewują, a my głośniej! Craaaaaaaaaaaawling iiiiiiiiiiiin my skiiiiiiiiiiiiiiiiin! These wooooooooooooooooounds, they wiiiiiiiil not heeeeeeeeeeeeaaaaaaal!!!!!!!! Zdjęcia wyszły nieźle, i wideo też. Kiedyś nie mogliśmy nawet wyobrazić sobie, że trafimy na koncert Linków! Niesamowite! Tyle pozytywnych emocji! Brzmienie na żywo! Odpaliliśmy! Rock on! Pełni jasnych nadziei, naładowani pozytywną energią, wraz z Norą pojechaliśmy na dworzec Greyhound. Mieliśmy bilety na 3 w nocy. Po ciepłym pożegnaniu z naszą nową teksańską przyjaciółką zjedliśmy coś i szykowaliśmy się do odprawy bagażu. Jak nagle okazało się, że nasz autobus do Nowego Orleanu został odwołany! Szok. Przyczyną był nadciągający huragan Isaac. Musieliśmy zostać u Nory jeszcze na jedną noc. Mamy nadzieję wyjechać następnym autobusem. Napiszemy, gdy dotrzemy do Nowego Orleanu! Powodzenia! Adios!
Zostań dłużej na programie
Work and Travel, staże, au pair oraz wolontariat w Stany Zjednoczone: wiza, zaproszenie oraz wsparcie na miejscu są obsługiwane przez CMO International Programmes.
Miasta w Stany Zjednoczone
Miejsca w Dallas
Kraje w pobliżu
Częste pytania dotyczące Dallas
Nie możesz znaleźć miejsca, którego potrzebujesz? Wyszukiwarka rozumie każdy język. Otwórz wyszukiwarkę
