Przejdź do treści
TravelHub

Twoje ustawienia

Zapamiętywane na tym urządzeniu i stosowane na każdej stronie.

Popularne

Żyj

Nantes: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026

Nantes is a city in the Loire-Atlantique department of France on the Loire, 50 km (31 mi) from the Atlantic coast.

Nantes · CC BY-SA 4.0

Mapa miejsc
Teraz w mieścieNanteszachód słońca 20:13
WjazdWybierz paszportOdpowiedź zależy od posiadanego paszportu.
Miejsca na mapie27
Kurs waluty0,87 €za 1 $EUR — waluta krajustan na 17 wrz 2026

Dojazd i zakwaterowanie

Loty, lotniska, hosty i wynajem

Nie ma tu jeszcze gospodarzy oferujących darmowe zakwaterowanie — najbliższe miasto, w którym są dostępni:

Paris5030 hostów · 3 godz. 35 min
2 źródła · Stan na 18 września 2026
Źródło: TravelHub · OurAirports (public domain)

Wizy i kwestie praktyczne

Wybierz paszport

Wybierz swój paszport — czas oczekiwania, opłaty i wymagane dokumenty różnią się w zależności od kraju wydania paszportu.

Bezpieczeństwo i zdrowie

Oficjalne porady dla podróżnych i niezbędne minimum medyczne

Bezpieczeństwo · oficjalne poradydane na dzień 15 wrz 2026
Brytyjskie MSZ (FCDO)Brak ograniczeńBrak obowiązujących ograniczeń w podróżowaniu.
Pełna treść komunikatu (angielski)

Updated information on European Entry-Exit System (EES) (‘Entry requirements’ page).

Departament Stanu USAPoziom 2Zachowaj większą czujność wobec otoczenia i dobytku niż zwykle.
  • terroryzm
  • niepokoje społeczne
Pełna treść komunikatu (angielski)

Reissued after periodic review with minor edits. Exercise increased caution in France due to terrorism and civil unrest . Advisory Summary: Pickpocketing and phone thefts are common, especially in crowded places. Terrorist groups continue to plan possible attacks in France and may attack with little to no warning.

Źródło: UK FCDO Foreign Travel Advice · US Department of State Travel Advisory

Dojazd

Lotniska, odległości i transport publiczny

DojazdOurAirports (public domain)
Nantes Atlantique Airport NTE8,3 km od centrum
Rennes-Saint-Jacques Airport RNS96 km od centrum
La Rochelle Île de Ré Airport LRH119 km od centrum

Osoby, które tu były

Violetta IvanovaCzytaj
Foodblogger czy po prostu łasuch? Zwolennik zdrowego stylu życia czy osoba jedząca byle co? Kim staniesz się w dalekiej Ameryce?

Czy grzeszyłaś w nocy, Desdemono? Takie pytanie można było, a nawet trzeba było zadawać sobie za każdym razem, gdy kładłam się spać po tamtej stronie półkuli na wyspie Nantucket. Nie, nigdy nie wyróżniałam się dziką chęcią do zdrowego odżywiania. Do zbilansowanego – oczywiście. Wszystko zmieniło się po pierwszych DWÓCH TYGODNIACH w Stanach. Ameryko, Ameryko, co ty robisz? A robi ona, a dokładniej ten kraj produkuje tyle pysznych i nieznanych nam, Rosjanom, rzeczy, że sam nie zauważasz, jak twoje ciało zaczyna wariować od wszystkich tych degustacji amerykańskich produktów. Trzeba zacząć od podstaw, że tak powiem. Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o to, że w ogóle nie byłam w dużych supermarketach. Chodzi o to, co można w nich znaleźć. Przyspieszone bicie serca, dłonie zaczynają się pocić, a prawe oko cicho drgać. Nie, to nie są odczucia przed pierwszą rozmową o pracę, a nawet nie te uczucia, które przeżywałam przed rozmową w ambasadzie. Właśnie tak podkradałam się do mojego ulubionego antydepresantu na wyspie, gdzie pracowałam latem – Stop and Shop. Dwa słowa, jeden supermarket, tylko ja i amerykańskie smakołyki. (no i wózek sklepowy w rękach, oczywiście) ALE nie spieszę się z opowiadaniem o tych kuszących czekoladkach, czy o tym SZEROKIM asortymencie lodów (choć nie, powiem, że lodów Ben & Jerry's po prostu musicie spróbować). PS: doprecyzuję – smak Phish food jest moim ulubionym :)))) Albo może nie chcecie upiec tych pianek na ognisku? I zagryźć to legendarną czekoladą Hershey's. Yumm! Więc o czym to ja? Ach, tak, celem mojej opowieści wcale nie jest polecanie produktów w supermarketach (to sami odkryjecie po przyjeździe do Stanów w pierwszym lepszym grocery store). Chcę opowiedzieć, jak podczas moich kolejnych wyjazdów starałam się unikać tego całego obfitości. Nie przeczę, było trudno.. Faktem jest, że zdrowe odżywianie w Ameryce, i co tu ukrywać, w Rosji, nie każdy może sobie pozwolić. No, na przykład, jeśli chciałam przygotować sobie kolację, pełnowartościową kolację, to koszty wynosiły nie mniej niż 15 dolarów (chcę zaznaczyć, że miejscem akcji jest wyspa Nantucket, stan Massachusetts, gdzie spędziłam trzy lata na programie Work and Travel). Tak jak na zdjęciu po prawej wyglądało moje (i mojej przyjaciółki) "weekend" śniadanie, czyli śniadanie w weekend. Kosztowna sprawa.. ale warto. Bardzo miłe, klimatyczne miejsce o nazwie "Island kitchen" – to po prostu wielkie skupisko troski i miłości, której tak brakuje z dala od domu. Ale oczywiście codziennie tak nie zjesz. Zdjęcie po lewej – samodzielne próby szybkiego i zdrowego śniadania. Oczywiście, owsianka, proszę pana, i dużo, dużo cynamonu (właśnie DUŻO, w końcu jesteśmy w Ameryce ;). Tam go bardzo lubią. Z pewnością nie tylko ja to zauważyłam.) Wróćmy do tematu produktów "cena - jakość". Dla porównania, coś w rodzaju "suchego prowiantu" lub półproduktów kosztowało mnie 4-5 dolarów. Znacząca różnica, prawda? Prawda. Ale teraz na sekundę trzeba zaznaczyć: a) czas poświęcony na gotowanie przy kilku pracach był dość znaczący b) pizza, kanapki, gotowy pieczony kurczak i krakersy po pewnym czasie zaczęły wyraźnie objawiać się w niepotrzebnych miejscach. Więc wszystkie te historie, które słyszeliście od swoich znajomych z Work and Travel – to prawda. Przywiezienie z Ameryki dodatkowych kilogramów w bonusie z dobrymi wrażeniami z wyjazdu jest bardzo możliwe. Drugi i trzeci raz po przyjeździe na wyspę trochę ochłonęłam wobec mojego antydepresantu – supermarketu i już nie pędziłam do niego na złamanie karku po ciężkim dniu pracy. Znalazłam wyjście w bardzo wygodnych i dostępnych dla wszystkich aplikacjach do dostawy gotowych posiłków. W Ameryce jest ich bardzo dużo. Tak samo dużo, jak rodzajów lodów. (ups) Ale mimo wszystko nie ukrywam, że właśnie moje gorzkie doświadczenie w pierwszym roku poznawania Ameryki popchnęło mnie do znalezienia odpowiedzi na pytanie – jak pozwolić sobie na szybkie, zdrowe i dostępne odżywianie. I odkryłam wiele ofert dostawy gotowych posiłków, a dokład

Violetta IvanovaCzytaj
Diagnoza jest jasna. Uzależnienie od Ameryki. Sprawdź swoje objawy tutaj.

"W sensie, znowu tam jedziesz, Viol?" – mówili mi WSZYSCY. Jestem dokładnie tą osobą, która schodząc ze schodków samolotu na lotnisku w Kaliningradzie, już myśli: "Tak... jutro idę do agencji złożyć wniosek na przyszłe lato". Diagnoza jest jasna. Cześć, jestem Viola i mam uzależnienie od Ameryki. Wszystko zaczęło się niewinnie. Pojadę, zobaczę, co tam właściwie jest za oceanem. No spójrzcie, jak wtedy wyobrażałam sobie Zachód. Och, ta masa stereotypów w stylu "wszyscy Amerykanie jedzą w McDonald's, a na śniadanie tylko pączki albo płatki. I wszystko to popijają Coca-Colą albo kawą ze Starbucksa, oczywiście". Trzy lata temu to była cała informacja, jaką dysponowałam na temat słynnych stanów. Ludzie, uwaga! Nigdy nie będę w stanie opisać rzeczywistości, w której żyłam przez trzy lata z rzędu. Teraz w moim życiu nadszedł taki moment, że wypełniając swoje dane osobowe w rubryce "Twój adres", moja ręka niechcący zaczyna pisać "Nantucket, Massachusetts". Dlaczego? Bo przez cztery miesiące w roku to miejsce było moim domem za oceanem. Trzy lata z rzędu znajdowałam się na głównej ulicy tej wyspy i ze łzami w oczach mówiłam: "Wróciłam... znowu tu jestem". Tak, to wciąga. Tak, kuszące są wszystkie te możliwości, które otwierają się przed tobą w tym kraju. Zaczynając od niezwykle dostępnej branży handlowej, której przedstawiciele są gotowi dostarczyć ci cokolwiek i kiedykolwiek. Mam oczywiście na myśli zakupy online, które mnie nie ominęły. "Typowa dziewczyna" – powiecie. Nie, ja po prostu korzystałam z chwili. Ile trudności przeżyłam z pocztą rosyjską, próbując zdobyć upragnione markowe rzeczy i kosmetyki, których w moim rodzinnym mieście nie znajdziesz... strach wspominać. W Ameryce takie sprawy są tak dopracowane, że nie sposób się nie cieszyć, chociaż nie da się zarobić na wszystkie te zakupy. Żeby być pożyteczną, a nie tylko gadatliwą, chcę polecić dziewczynom i chłopakom parę stron internetowych. Na 6pm, Lulus, Zappos i Sephora zawsze znajdą się świetne oferty. Dalej, mówię wam wprost, czego oczekiwać od swoich zdolności językowych. Żebyście zrozumieli, moje tło w tym względzie było całkiem niezłe. Zawsze pilnie uczyłam się angielskiego, dobrze zdawałam egzaminy międzynarodowe i bywałam w krajach anglojęzycznych przed wizytą w stanach. A teraz wyznanie... dziękuję mojemu pierwszemu Work and Travel USA za to, że zrozumiałam, jak bezużyteczna jest nasza wiedza bez praktyki. Wszystkie te present i past tenses, a zwłaszcza present perfect itd., nikomu nie są potrzebne, kiedy twój zasób słownictwa jest ubogi, albo kiedy w zasadzie nigdy nie praktykowałeś swojego speakingu. Po prostu mówić i jeszcze raz mówić. Fakt numer 1. Rozumiałam wszystkich i wszystko. Fakt numer 2. Nikt mnie nie rozumiał. Akcent. Niespójna mowa. Oto co obserwowałam u siebie w pierwszym miesiącu w Ameryce. A myślałam, że jak zacznę paplać, to nie będzie mnie można zatrzymać. Praktyka uratowała. W moim otoczeniu nie było rosyjskojęzycznych, w ogóle ani jednej osoby. Więc po paru tygodniach zaczęłam mówić jak należy. I wy będziecie mówić. I wszystko się uda. "Och, pojadę do Ameryki i potem będę miała amerykańskich przyjaciół" – myślimy. I będziecie mieli. I tak, oni są tak samo przyjaźni, jak opowiadają wam znajomi. Tak, zawsze się przywitają i życzą miłego dnia. Tak, taka jest mentalność i nie zawsze ich życzliwość jest szczera. Ale wszystko to robi się z dobrym nastawieniem i nie może nie schlebiać. Bądźmy teraz szczerzy... o wiele przyjemniej jest widzieć śnieżnobiałe uśmiechy niż ich ponure grymasy każdego dnia w metrze i autobusach. Myślę, że zrozumieliście moją aluzję... niestety, to jest to, co bardzo chciałabym widzieć w naszym kraju. Za każdym razem po przylocie na lotnisko w Moskwie po amerykańskim lecie właśnie to rzuca się w oczy. Potem nawet nie zauważasz, jak uśmiech od ucha do ucha zastępuje odwrócony emotikon. Jaka jest KOLEJNA możliwość? Praca i niezastąpione doświadczenie. Rzeczywiście, program jest tak skonstruowany, że często zatrudniamy się w jaki

Violetta IvanovaCzytaj
Diagnoza jest jasna. Amerykozależność. Sprawdź swoje objawy tutaj.

"W sensie, znowu tam jedziesz, Viol?" – mówili mi WSZYSCY. Jestem dokładnie tą osobą, która schodząc po schodach samolotu na lotnisku w Kaliningradzie, już łapie się na myśli: "Tak... jutro trzeba złożyć wniosek do agencji na przyszłe lato". Diagnoza jest jasna. Cześć, jestem Viola i mam uzależnienie od Ameryki. Wszystko zaczęło się uroczo. Pojadę, zobaczę, co tam właściwie jest za oceanem. No spójrzcie, jak wtedy wyobrażałam sobie Zachód. Och, ta masa stereotypów w stylu "wszyscy Amerykanie jedzą w McDonald's, a na śniadanie tylko pączki albo płatki. I to wszystko popijane Coca-Colą albo kawą ze Starbucksa, oczywiście". Trzy lata temu to była cała informacja, jaką dysponowałam na temat słynnych stanów. Ludzie, uwaga! Nigdy nie będę w stanie opisać rzeczywistości, w której żyłam przez trzy lata z rzędu. Teraz w moim życiu nadszedł ten moment, kiedy wypełniając swoje dane osobowe w rubryce "Twój adres", moja ręka niechcący zaczyna pisać "Nantucket, Massachusetts". Dlaczego? Bo przez cztery miesiące w roku to miejsce było moim domem za oceanem. Trzy lata z rzędu znajdowałam się na głównej ulicy tej wyspy i ze łzami w oczach mówiłam: "Wróciłam... znowu tu jestem". Tak, to wciąga. Tak, kuszą wszystkie te możliwości, które otwierają się przed tobą w tym kraju. Zaczynając od niezwykle dostępnej branży handlowej, której przedstawiciele są gotowi dostarczyć ci cokolwiek i kiedykolwiek. Mam oczywiście na myśli zakupy online, które mnie nie ominęły. "Typowa dziewczyna" – powiecie. Nie, ja po prostu korzystałam z chwili. Ile trudności przeżyłam z pocztą rosyjską, próbując zdobyć upragnione markowe rzeczy i kosmetyki, których w moim rodzinnym mieście nie znajdziesz... strach wspominać. W Ameryce takie sprawy są tak dopracowane, że nie sposób się nie cieszyć, choć nie da się zarobić na wszystkie te zakupy. Żeby być użyteczną, a nie tylko dużo mówić, chcę polecić dziewczynom i chłopakom parę stron internetowych. Na 6pm, Lulus, Zappos i Sephora zawsze znajdą się świetne oferty. Dalej, mówię wam wprost, czego oczekiwać od swoich zdolności językowych. Żebyście zrozumieli, moje tło w tym względzie było całkiem niezłe. Zawsze pilnie uczyłam się angielskiego, dobrze zdawałam egzaminy międzynarodowe i bywałam w krajach anglojęzycznych przed wizytą w stanach. A teraz wyznanie... dziękuję mojemu pierwszemu Work and Travel USA za to, że zrozumiałam, jak bezużyteczna jest nasza wiedza bez praktyki. Wszystkie te present i past tenses, a zwłaszcza present perfect itd. nikomu nie są potrzebne, kiedy twój zasób słownictwa jest ubogi, albo kiedy w zasadzie nigdy nie praktykowałeś swojego mówienia. Po prostu mówić i jeszcze raz mówić. Fakt numer 1. Rozumiałam wszystkich i wszystko. Fakt numer 2. Nikt nie rozumiał mnie. Akcent. Niespójna mowa. Oto co obserwowałam u siebie w pierwszym miesiącu w Ameryce. A myślałam, że jak zacznę paplać, to nie będzie mnie można zatrzymać. Praktyka uratowała. W moim otoczeniu nie było rosyjskojęzycznych, w ogóle ani jednej osoby. Więc po paru tygodniach zaczęłam mówić jak należy. I wy będziecie mówić. I wszystko się uda. "Och, pojadę do Ameryki i potem będę miała amerykańskich przyjaciół" – myślimy. I będziecie mieli. I tak, oni są tak samo przyjaźni, jak opowiadają wam znajomi. Tak, zawsze się przywitają i życzą miłego dnia. Tak, taka jest mentalność i nie zawsze ich życzliwość jest szczera. Ale wszystko to robi się z dobrym nastawieniem i nie sposób nie poczuć się połechtanym. Bądźmy teraz szczerzy... o wiele przyjemniej jest widzieć śnieżnobiałe uśmiechy ludzi, niż ich ponure grymasy każdego dnia w metrze i autobusach. Myślę, że zrozumieliście moją aluzję... niestety, to jest to, co bardzo chciałabym widzieć w naszym kraju. Za każdym razem po przylocie na lotnisko w Moskwie po amerykańskim lecie właśnie to rzuca się w oczy. Potem sam nawet nie zauważasz, jak twój uśmiech zmienia się w odwrotny emotikon. Jaka JEST następna możliwość? Praca i niezastąpione doświadczenie. Rzeczywiście, program jest tak skonstruowany, że częst

18postów uczestników o Nantes — od zakwaterowania i wiz po weekendowe trasy.Czytaj wszystko

Podobne w pobliżu

Podobne pod względem budżetu i blisko Nantes

Nie możesz znaleźć miejsca, którego potrzebujesz? Wyszukiwarka rozumie każdy język. Otwórz wyszukiwarkę

Zbieramy pozostałe informacje o tym miejscu