Część 3. Minneapolis itp. Do Minneapolis dotarliśmy wczesnym rankiem, miasto było puste. Oczywiście, w końcu to niedziela! Tylko nieliczne przejeżdżające samochody oślepiały mnie, odbijając promienie słoneczne. Po godzinie sterczenia na stacji pomyślałam, że fajnie byłoby przejść się nad Mississippi. W końcu to ciekawe! Zainspirowana nadchodzącą mini wycieczką po okolicy, wyszłam przez drzwi stacji. Przypominam, miasto było puste!!! Ale nagle, nie wiadomo skąd, pojawiła się grupka antyspołecznych elementów. Próbując najpierw wyżebrać papierosy, a potem pieniądze, drapieżnie mnie otoczyli. Szczerze mówiąc, było strasznie. Stojący niedaleko mężczyzna podszedł, wziął mnie za rękę i zaprowadził z powrotem na stację. Dziękuję ci, dobry człowieku! Przy tym bardzo poważnie poprosił, żebym poczekała na pracodawcę w środku i nie wychodziła. OK! Po kilku godzinach i tak zgłodniałam, więc otrzepawszy strach ze spodni, czmychnęłam do sklepu. Kiedy wróciłam, moje imię było już wywoływane na całej stacji, jak się okazało, szukali mnie już od pół godziny)) Odbierali mnie i jeszcze jednego chłopaka o azjatyckich rysach twarzy. Na moje nieśmiałe pytanie „What is your name?” odpowiedział równie nieśmiało „Wasilij”. Uff, trochę mi ulżyło, nie będę jedyną rosyjskojęzyczną osobą)) Do celu jechaliśmy ponad trzy godziny, zatrzymując się na jedzenie i pogaduchy. Dotarliśmy… las… jezioro… najbliższe miasteczko (800 mieszkańców) w odległości 13,5 km, większe miasteczko (2000 mieszkańców) z hipermarketem w odległości 40 km… krótko mówiąc, GŁUSZA!!! Weszliśmy do głównego budynku, całe wykończenie było drewniane, pachniało starością, a na ścianach wszędzie wisiały wypchane zwierzęta (jelenie, wydry, kaczki, ryby). Moje pierwsze myśli były: „W jaką cholerną głuszę ja trafiłam?!” i „Jak stąd jak najszybciej zwiać?!”. Potem zabrali nas na zakwaterowanie. Dziewczynom, których spodziewano się 5, przydzielono dom z trzema pokojami, salonem i kuchnią. Chłopakom, których spodziewano się 4, przydzielono lokal z jednym pokojem, salonem i kuchnią. Weszłam do mojego tymczasowego schronienia, w środku dom był dość ciemny i miał nietypowy zapach obcego miejsca. Obeszłam go dookoła, rozejrzałam się... położyłam się na łóżku i prawie się popłakałam. Zasłoniłam twarz dłońmi i w myślach prosiłam, żeby po otwarciu oczu okazało się, że to wszystko był sen i żebym zobaczyła ściany mojego własnego pokoju! Nie wyszło… trzy razy nie wyszło! Potem zaśmiałam się z własnej głupoty i poszłam zmyć z siebie kurz podróży. W momencie mojego przyjazdu dwóch chłopaków już tam było i wieczorem się z nimi poznaliśmy. W rezultacie zamiast 9 osób przyjechało tylko 5. Oni stali się moją rodziną na ten czas… i oczywiście ten dom stał się dla mnie bliski przez całe lato!

Minneapolis: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026
Minneapolis posts blue street signs along snow emergency routes that crews plow first during heavy winter storms.
- Public transit networks including light rail trains and metropolitan buses
- English
- Eat Street along Nicollet Avenue
- English, alongside Vietnamese at neighborhood eateries
- Midtown Global Market and the Lake Street commercial corridor
- English and Spanish across market stalls and restaurants
«Juicy Lucy» — Order this regional burger style where molten cheese sits inside the meat.
- 1 dzień
- Saint Anthony Falls, Mill City Museum, Sculpture Garden
- 3 dni
- Walker Art Center, Mia, Midtown Global Market
- 7 dni
- Weisman Art Museum, Grand Rounds, Orchestra Hall
Minneapolis developed around commercial milling into a hub of stage theater, contemporary art, and cold-weather urbanism.
Commercial milling around Saint Anthony Falls established the city as a grain processing center before corporate headquarters took over the downtown core. Urban life remains organized around natural water, with public parkways in the Grand Rounds network encircling residential lakes, wetlands, and creeks. The resulting street layout combines industrial riverfront history with immediate access to municipal parkland.
Czytaj dalej
Cultural institutions carry a scale typical of much larger capitals. The Walker Art Center and adjacent Minneapolis Sculpture Garden anchor contemporary visual arts, while the Minneapolis Institute of Art houses global historical collections. Theatrical productions center on the Guthrie Theater along the riverfront, supported by downtown performance halls and live music rooms that shaped regional rock and funk.
Winter defines daily routine. Subzero temperatures and snowstorms trigger street parking restrictions across colored sign corridors, while the Metro Light Rail Blue and Green lines maintain cross-town transit between downtown, the airport, and neighboring Saint Paul. Independent dining corridors on Nicollet Avenue and market halls along Lake Street provide everyday food options across distinct neighborhood pockets.
- City of Lakes
- Winter Snow Emergencies
- Guthrie Theater
- Juicy Lucy
- Metro Light Rail
- Saint Anthony Falls is the only natural waterfall on the Mississippi River.
- The Minneapolis Grain Exchange was founded to trade hard red spring wheat futures near the riverfront.
- The Walker Art Center operates the adjacent Minneapolis Sculpture Garden in partnership with the local park board.
- The Green Line light rail connects downtown Minneapolis to downtown Saint Paul by way of the University of Minnesota campus.
Dojazd i zakwaterowanie
Loty, lotniska, hosty i wynajem
Nie ma tu jeszcze hostów oferujących darmowe zakwaterowanie.
- 01Connect to airport Wi-Fi inside the terminal to confirm local routing.
- 02Withdraw cash from an automated teller machine in the arrivals area.
- 03Proceed to the airport light rail station and board the METRO Blue Line toward downtown.
2 źródła · Stan na 18 września 2026
Wizy i kwestie praktyczne
Wybierz paszport
Wybierz swój paszport — czas oczekiwania, opłaty i wymagane dokumenty różnią się w zależności od kraju wydania paszportu.
Praktyki, programy au pair oraz studia wymagają innej kategorii wizy i innego zestawu dokumentów. Wnioski są rozpatrywane przez CMO International Programmes.
Międzynarodowe programy IEC- Blue street signs mark designated snow emergency routes that receive priority plowing during heavy winter storms.
- Transit schedules experience frequent diversions for street construction and parades, with rerouting alerts posted at bus stops.
- Moving between airport terminals requires exiting the secure concourse and riding the regional light rail train.
How can travelers travel between the airport and downtown Minneapolis?
The METRO Blue Line light rail connects Minneapolis-Saint Paul International Airport directly to downtown. Light rail stations operate at each airport terminal. Passengers can ride the train between terminals without purchasing a ticket.
Źródło: WikivoyageWhat public transit connects downtown Minneapolis to downtown Saint Paul?
The METRO Green Line light rail provides direct rail transit between downtown Minneapolis and downtown Saint Paul. The train route travels through the University of Minnesota campus before entering Saint Paul. The eastern terminus of the line sits at Union Depot.
Źródło: WikivoyageHow do colored street signs indicate route types in Minneapolis?
Street signs in Minneapolis follow a color-coded classification system. Blue signs denote primary snow emergency routes that receive priority clearing during snowstorms. Rust signs mark east-west thoroughfares, light green signs mark north-south streets, and dark green signs indicate scenic parkways.
Źródło: WikivoyageWhat local burger style is associated with Minneapolis?
Minneapolis is known for the Juicy Lucy, a cheeseburger prepared with melted cheese sealed inside the beef patties rather than placed on top. The interior cheese becomes molten during grilling. Taverns such as Matt's Bar serve this regional specialty.
Źródło: WikivoyageWhat steps should drivers take to avoid vehicle theft in Minneapolis?
Opportunistic property theft occurs from unattended vehicles parked near commercial districts and city parks. Drivers should keep valuables out of sight or carry personal belongings with them. Stashing belongings out of view after parking is less effective than securing them prior to arrival.
Źródło: WikivoyageWhat natural landmark drove early industrial growth in Minneapolis?
Saint Anthony Falls provided the primary waterpower that drove urban development and industrial milling. The site represents the only natural waterfall along the Mississippi River. Early commercial enterprises utilized this waterpower to build major flour and timber operations.
Źródło: WikipediaWhere can visitors find concentrated international dining in Minneapolis?
The Eat Street dining corridor offers a variety of global cuisines, with prominent Southeast Asian and German options. Midtown Global Market gathers diverse international food stalls, cafes, and bakeries inside a repurposed retail facility. Mercado Central provides an indoor marketplace centered on Mexican dining.
Źródło: WikivoyageWhere are major contemporary art and outdoor sculpture collections located in Minneapolis?
The Walker Art Center focuses on modern and contemporary visual art exhibitions. Next to the museum, the Minneapolis Sculpture Garden operates in partnership with the local park board to exhibit outdoor sculptures throughout the year.
Źródło: Wikipedia2 źródła
Bezpieczeństwo i zdrowie
Oficjalne porady dla podróżnych i niezbędne minimum medyczne
Dojazd
Lotniska, odległości i transport publiczny
Kiedy jechać i gotowe plany
Kiedy przyjechać i co zmieścić w jeden dzień, trzy dni lub tydzień
- 09:30Saint Anthony FallsView the natural waterfall that powered the historic milling district along the river.
- 11:00Mill City MuseumLearn about the heritage of flour milling built into the ruins of an old mill.
- 14:00Guthrie TheaterWalk through public architectural spaces overlooking the Mississippi River.
- 16:30Orchestra HallAttend an orchestral concert at the primary downtown music venue.
- 10:00Minneapolis Sculpture GardenStroll the outdoor grounds featuring permanent outdoor sculptures.
- 12:30Walker Art CenterBrowse contemporary art galleries adjoining the park.
- 15:00Eat StreetSample diverse immigrant-run eateries in the surrounding corridor.
Język i kultura
Pięć zwrotów na pierwszy dzień i sytuacje, w których język jest niezbędny
English is the universal language of civic administration, commerce, and daily life across Minneapolis. Temporary residents and long-term workers conduct all administrative tasks, housing transactions, transit travel, and social interactions in English.
- Juicy LucyJuicy Lucy
- Could we get separate checks?Could we get separate checks?
- Are heating and utilities included?Are heating and utilities included?
- Does this apartment include off-street parking?Does this apartment include off-street parking?
- Does this bus connect to the light rail?Does this bus connect to the light rail?
2 kolejne zwroty
- Can I add value to my Go-To card here?Can I add value to my Go-To card here?
- No problem at allNo problem at all
| Sytuacja | Język |
|---|---|
| Public transit networks including light rail trains and metropolitan buses | English |
| Eat Street along Nicollet Avenue | English, alongside Vietnamese at neighborhood eateries |
| Midtown Global Market and the Lake Street commercial corridor | English and Spanish across market stalls and restaurants |
| Northeast district bakeries and delis | English, alongside Arabic and Eastern European languages in specialty groceries |
| Campus dining and commercial zones in Dinkytown and Stadium Village | English |

Osoby, które tu były
Część 2. Chicago. Znowu JFK, znowu wszystko jasne. Wylot, godzina rozmowy z sąsiadką w klasie ekonomicznej i jestem na miejscu. Chicago nie przywitało mnie dobrą pogodą... było zimno, padał drobny, przeraźliwie wstrętny deszcz, a moje dość spore ciało było spychane przez podmuchy wiatru. No cóż, to zrozumiałe! Windy City, co tu dużo mówić!)) A ponieważ jej niefrasobliwa wysokość Hera nie zadała sobie trudu, by sprawdzić pogodę w mieście docelowym i ubrała się w szorty i koszulkę, to już na lotnisku musiała otwierać walizkę, żeby wyciągnąć cieplejsze rzeczy. W chicagowskim metrze z jakiegoś powodu po raz pierwszy poczułam przyjemne uczucie podróżowania w pojedynkę. To uczucie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś sama, na innym kontynencie, wokół ciebie ani jednego rosyjskojęzycznego człowieka... to nieopisane uczucie. A mimo to czujesz się całkowicie bezpiecznie. Jak powiedział później pewien chłopak: „To Ameryka! Czego się tu bać?!” - i to prawda! Miałam w Chicago tylko jeden niepełny dzień, do tego mokry i zimny. Dlatego zostawiłam rzeczy na dworcu autobusowym i szybko pognałam nad jezioro Michigan i z powrotem, żeby choć jednym okiem spojrzeć na wielkie jezioro. Na stacji poznałam dziewczyny z Kazachstanu, z nimi spędziłam ten dzień. Swoją drogą, do tej pory utrzymujemy kontakt!) Wróciłam tutaj w drodze powrotnej i zakochałam się po uszy w tym pięknym mieście drapaczy chmur, pociągów dudniących nad głową, metalowych krawężników i świeżej bryzy. Kiedy przyjechał mój autobus, a była 5:40 rano, zaczynało świtać... Ja, jako osoba niebędąca w przyjaźni ze zdrowym rozsądkiem, zmęczona, zmarznięta, z całym swoim dobytkiem, twardo postanowiłam przywitać świt na brzegu Michigan. I oto ta zmarznięta, wyglądająca na bezdomną dziewczyna wlecze się przez cały Loop, żeby zobaczyć wschód słońca! Tego wschodu słońca nigdy nie zapomnę!! To było prawdopodobnie najpiękniejsze, co do tej pory widziałam! Patrzyłam, jak zza horyzontu powoli wyłania się słońce i oświetla wybrzeże czerwonawym światłem, a mewy, w sobie właściwy sposób, z bezczelnym wyglądem chodziły dookoła i zakłócały świtową ciszę swoim krzykiem... to było zachwycające. Potem powędrowałam do hostelu, załatwiłam wszystkie formalności i znowu ruszyłam na spacer. Powiem jeszcze raz, a być może jeszcze tysiąc razy, TO MIASTO JEST WIELKIE!!! Swoją architekturą, swoim rytmem życia, swoim powietrzem!! Ludzie tutaj mają ogień w oczach, różnią się od nowojorskich mieszkańców! Obserwując miejscowych, zachciało mi się zjeść obiad nie w kawiarni, a na ulicy, na przykład w parku. Wzięłam obiad i poszłam na wybrzeże, i ledwo zdążyłam usadowić się na trawniku pod drzewem i zaczęłam pochłaniać swój pyszny posiłek, gdy zaatakowały mnie gęsi!!! GĘSI, Karl!!! (Bardzo piękne, czarno-białe) Stado gęsi otoczyło mnie i wprawiło w strach! Minutę później, cudem nie poszczypana przez ptaki, już pędziłam w bezpieczniejsze miejsce. Wieczorne Chicago to już inna historia. Światła wieżowców zastępują tu gwiazdy, których, jak w każdej metropolii, prawie nie widać. Na linię brzegową wieczorem można patrzeć bez końca. Cóż, zobaczycie to na załączonych zdjęciach. Cały następny dzień znowu się włóczyłam, a wieczorem miałam zaplanowaną wycieczkę do prawdopodobnie najsłynniejszej atrakcji Chicago - Willis Tower (Skydeck). Trzeba to zobaczyć!! Panoramiczny widok na to cudowne miasto z wysokości 412 metrów! Emocje tam po prostu sięgają zenitu! Bardzo się bałam, że będę smutna i znudzona, jadąc do Chicago, ale to nie jest miasto, w którym mogą dopaść chwile smutku... tutaj cieszysz się każdą minutą spędzoną na tych ulicach i każdym oddechem zawsze świeżego powietrza. No cóż, wróćmy do naszych baranów... czyli do mojej dalszej drogi do miejsca pracy... Doczekałam się swojego autobusu, wsiadłam do niego i pojechaliśmy w stronę Minneapolis, skąd rano mieli mnie odebrać pracodawcy.


+3
Swoją drogą, wyjechałem 1 czerwca o 23:00, więc historia zaczyna się od północy. Podróż trwa około 60 godzin. Poniżej znajdują się zdjęcia moich biletów, na których (UWAGA) nie zaznaczono wszystkich przystanków. Było ich 2-3 razy więcej. Na bilecie są tylko te najważniejsze. Chcę zaznaczyć, że Greyhound słynie z wysokiej jakości autobusów, że rzekomo wszędzie mają gniazdka i Wi-Fi. Aha, jasne. Rozśmieszyliście mnie. 2 czerwca - Pierwsze godziny w drodze. Z mojego dziennika - "Po północy poruszałem się w ciemnym autobusie, próbując zasnąć, ale w autobusie było zimno, a ja byłem w szortach i klapkach. (Wskazówka nr 9: Cóż, jeśli już musicie jechać autobusem, bądźcie tak mili i załóżcie coś cieplejszego.) Położyłem nogi na sąsiednim siedzeniu i po tym zdrzemnąłem się. Właściwie to tutaj zaczyna się cała nieprzyjemna część mojej podróży. Zacznijmy od jedzenia. W miejscu pierwszego postoju, gdzieś w środku nocy, kupiłem 6 nuggetów w McDonald's i zjadłem część z nich. Połączenie też okresowo znikało, ale przeważnie działało. (Gniazdko tutaj było, tak, ale Wi-Fi na przykład prawie w ogóle nie działało.) Do rana dotarliśmy do Pittsburgha, gdzie kupiłem batonik Snickers, a automat, wybaczcie, oszukał mnie na 15 centów. Spędziłem tam około godziny, umyłem zęby, wyszedłem na kilka minut do miasta i wróciłem. Postanowiłem założyć buty sportowe i skarpetki, żeby nogi za bardzo nie marzły. Potem wsiadłem do innego autobusu. Jeden z najgorszych w całej podróży. Autobus był pełny, a kierowca często kogoś wysadzał/zabierał na różnych stacjach. Zbliżając się do Cleveland, na jednym z przystanków kupiłem 2 kanapki z kurczakiem za 3,25 $. "Kanapka" składała się z bułki do hamburgera i kotleta z kurczaka. Tyle. Ale przynajmniej była gorąca. Dzięki chociaż za to. Po przekąszeniu ruszyłem dalej. W okolicach południa dotarliśmy w końcu do Cleveland, gdzie wysadzono nas ze specjalną kartką, która dawała nam pierwszeństwo wejścia do następnego autobusu. Tam naładowałem się na stacji ładowania, bo w autobusie ładowarki nie były wszędzie. A w drodze do Cleveland usiadłem obok dużej, zmęczonej, śpiącej kobiety, żeby skorzystać z gniazdka. Siedziałem na brzegu, żeby jej nie obudzić i nie dotknąć. Po naładowaniu się i krótkim odpoczynku w Cleveland ruszyłem do Chicago. Zmieniliśmy autobus, a nowy miał Wi-Fi i gniazdka wszędzie. Gdzieś po drodze wszedłem do Burger Kinga i kupiłem hamburgera z frytkami i colą. Coli prawie nie piłem, bo (dodajemy bezużyteczną notatkę) zaczynam chorować. W trakcie podróży pchałem w siebie wszystkie możliwe tabletki. Dziękuję ci, mamo, za nie. Wiem, że teraz to czytasz i uśmiechasz się. Albo płaczesz. (Myślę, że wszyscy zrozumieliście Wskazówkę nr 10, którą teraz wcisnę. Weźcie ze sobą różne Strepsils, imudon, doc-1, nimisil, tempalgin itp. itd. Ogólnie wszystko, co można przewieźć przez cło bez zbędnych pytań i co jest bardzo potrzebne w takich podróżach. Nie jest powiedziane, że znajdziecie tam aptekę w drodze. I nie jest powiedziane, że wszystkie ich środki wam pomogą. A tak, i Wskazówka nr 10.1: Kochajcie swoje mamy, bo one i tak wcisną wam te leki do walizki.) Wieczorem dotarłem do Chicago, gdzie spędziłem około 1,5 godziny. Wyszedłem na ulicę, wróciłem, kupiłem gorącą herbatę i umyłem zęby. Swoją drogą, zaczyna mi się to podobać. Z Chicago o 21:45 ruszyłem do Minneapolis. 3 czerwca - 2. doba w drodze. Ciąg dalszy z dziennika: "Droga do Minneapolis zapamiętała się tylko z powodu kiepskiego samopoczucia przez gardło i... brzuch! Spałem prawie całą noc, więc droga minęła szybko. W Minneapolis kupiłem 2 kanapki i butelkę coli. Pożarłem kanapki, a colę zostawiłem do ogrzania. Tutaj kolejny problem. Zmienili mi firmę autobusową. A do Billings jechałem już nie z GreyHound, a z Jefferson, a to oznacza: a) Stare autobusy; b) Brak Wi-Fi; c) Brak gniazdek. Gdzieś po drodze, na przystankach ładowałem telefon i pisałem mamie, że wszystko w porządku. Potem wyłączałem telefon i wracałem do autobusu. Na którymś z przystanków kupiłem 2 Sni
Po powrocie z kanionu padliśmy spać. I obudziliśmy się dopiero o 11 rano następnego dnia. To był jedyny raz w ciągu ostatnich dni, kiedy udało nam się choć trochę wyspać. Ostatni, trzeci dzień w Vegas. Bilety do Nowego Jorku (znowu przez Minneapolis) były na godzinę 16:00 tego samego dnia. Po przebudzeniu i zjedzeniu czegoś ruszamy do centrum Vegas, na ten słynny Las-Vegas Blvd. Wyszliśmy z autobusu na samym jego początku i szliśmy dalej pieszo. Początkowo nie było nic ciekawego, dziesiątki małych kaplic, gdzie szczęśliwe pary mogły zawrzeć małżeństwo w słynnym Vegas. Albo, jak Stu z „Kac Vegas”, ożenić się z prostytutką. Lena wyskakuje z nieadekwatnymi pomysłami: „A może weźmiemy ślub i od razu się rozwiedziemy!” A tak przy okazji, ta kaplica, w której Stu brał ślub, stanęła nam na drodze. Po obiedzie w Burger Kingu i posiedzeniu w necie ruszamy dalej. Jedną z pierwszych atrakcji, która wpadła nam w drogę, była Stratosphere – ogromna wieża z tarasem widokowym na górze. A potem się zaczęło: Circus Circus, Encore, Palazzo, Wynn, Venetian, The Mirage, Caesars Palace, Bellagio, mini-Wieża Eiffla, mini-Nowy Jork. Wszystko to jest fajne. Wydawało się, że trafiłem do GTA San-Andreas. Bolesne znajome miejsca, ach tak, fikcyjne Las-Venturas zostało skopiowane z prawdziwego Las-Vegas. Tyle że w dzień to wszystko wygląda jak ogromne dekoracje, nie tak efektownie jak w nocy. Ale mimo wszystko momentami robi wrażenie. Cóż, czas jechać na lotnisko. Las Vegas jest fajne. Wielki Kanion jest jeszcze fajniejszy. Ale pomimo pozytywnych emocji byliśmy zmęczeni i chcieliśmy już do Nowego Jorku. Na tym nasz trip do Vegas się kończy: wszystko było puste, duszne, powietrze się topiło, wszystko tak, jak powinno być.


+2
Wylądowaliśmy na lotnisku McCarran w Las Vegas. Lotnisko ucieszyło nas darmowym Wi-Fi, w Minneapolis go nie było, więc przesiadki ciągnęły się w nieskończoność. Wygooglowaliśmy, jak dojechać do hotelu, w którym zarezerwowaliśmy pokój. Wsiedliśmy do autobusu i ruszyliśmy. Był już wieczór. Vegas uderzyło nas niesamowitą temperaturą. Myśleliśmy, że w Nowym Jorku jest gorąco. Okazało się, że wcale nie. Od razu zrozumieliśmy, że poza tak zwanym "The Strip" czy "Las-Vegas Blvd" w Vegas nie ma co robić. Zwykłe miasteczko na pustyni. Po dotarciu do hotelu przestaliśmy się o cokolwiek martwić. Byliśmy strasznie zmęczeni i chcieliśmy po prostu iść spać. Ale, jak to mówią, nic z tego. Kiedy podeszliśmy do recepcji i oddaliśmy paszporty, powiedziano nam, że nie mogą nas zameldować, bo nie mamy 21 lat. Ten hotel, jak większość innych, ma własne kasyno, a w kasynie można grać dopiero od 21 lat, więc zostaliśmy późną nocą bez noclegu. Na szczęście pięć minut od hotelu znaleźliśmy Motel 6. Sieć moteli, dokładnie takich jak w filmach. Prawdę mówiąc, te motele nie grzeszą luksusem, ale i tak cieszyliśmy się, że mamy gdzie przenocować. Kolejnym zadaniem była rezerwacja wycieczki do Wielkiego Kanionu. Tego samego wieczoru to zrobiliśmy i ze spokojną duszą położyliśmy się spać. Swoją drogą, nie pospaliśmy długo. Bo o 6 rano obudził nas telefon z biura podróży, w którym zarezerwowaliśmy wycieczkę do Kanionu.
Dwa tygodnie później wyjechałam z Walker, zostawiając listy wszystkim ludziom, których zdążyłam pokochać. Autobusem z Andriejem dotarliśmy do Minneapolis. W dniu przyjazdu umówiłam się z kelnerem z naszej restauracji, żeby posiedzieć w kawiarni i pospacerować po mieście, Coby pokazał mi okolice Minneapolis i St. Paul. Jedliśmy niesamowicie pyszne lody, a kolejny dzień spędziłam z Ariel — dziewczyną, która zgodziła się przyjąć mnie u siebie w domu za darmo. Odwiedziliśmy galerie w Minneapolis, przeszliśmy chyba całe miasto. Swoją drogą, pierwszego dnia Ariel dała mi klucze do swojego mieszkania, a sama pojechała przenocować u swojego chłopaka, żeby, jak to ujęła, „nie wprawiać mnie w zakłopotanie”. Porada! Skorzystaj z serwisu CouchSurfing, możesz zaoszczędzić ogromną ilość pieniędzy, zobaczyć miasto oczami mieszkańca, ale wybieraj hosta starannie i ostrożnie, dobieraj dogodną dla siebie lokalizację. Koniecznie zwracaj uwagę na opinie, które już ma wybrany przez ciebie host. Wieczorem wyruszyłam do Chicago, gdzie przywitał mnie kolejny host — Omar. O 6 rano siedzieliśmy nad brzegiem jeziora Michigan i oglądaliśmy wschód słońca. Potem pospacerowaliśmy po mieście, a następnie pojechaliśmy do jego apartamentu. Myślałam, że nie będzie już lepiej niż w mieszkaniu Ariel, ale to było coś: centrum Chicago, 17. piętro, panoramiczne okna, balkonik, na którym jedliśmy śniadanie. Trzech chłopaków przygotowało śniadanie, a ja byłam tylko obserwatorem. Po śniadaniu obejrzeliśmy film. Omar zapytał, czy mam listę miejsc, które chcę zobaczyć, moja lista składała się tylko z dwóch muzeów. Pokazał mi Chicago, wyjaśnił lokalizację wszystkich centrów handlowych i muzeów, a potem poszłam odkrywać Chicago sama. Znowu jadłam nierealnie pyszne lody, włóczyłam się po mieście i cieszyłam się atmosferą, nie robiłam zdjęć, to wszystko zostało tylko w mojej pamięci. Po spacerze wróciłam do apartamentu Omara. On do tego czasu już skończył pracę, poinformował, że musimy szybciej wyjeżdżać, bo dzisiaj będzie idealny zachód słońca. Pojechaliśmy pojeździć na rowerach po nabrzeżu. Miał rację, ten zachód słońca był idealny. Dotarliśmy do miejsca, w którym zaczął się poranek tego dnia, teraz Chicago było zupełnie inne, bliskie, jasne, znajome. Tańczyliśmy boso w jeziorze przy muzyce i głośno się śmialiśmy, to było po prostu niezapomniane. Wieczorem leżałam sama na dwuosobowym łóżku i wspominałam chwile tego lata. Za oknem było Chicago. Rano Omara już nie było w mieszkaniu, jego praca zaczynała się o 6 rano. Spakowałam swoje rzeczy, zjadłam śniadanie i wyruszyłam do Nowego Jorku. W Nowym Jorku byłam przy pomniku 9/11, nie będę nic mówić o swoich odczuciach w tym miejscu, myślę, że wszyscy mają obowiązek go odwiedzić. Dla każdego człowieka ten pomnik niesie inne, bliskie właśnie tobie znaczenie. Mój samolot był o 5 po południu. W słuchawkach grała piosenka, której słuchaliśmy z Michaelem, kiedy wychodziliśmy wieczorami porozmawiać nad jeziorem. Po moich policzkach płynęły łzy szczęścia. Przeszłam najjaśniejszy i najtrudniejszy quest w swoim życiu.
Przed Nowym Jorkiem miałam dwa loty: Moskwa—Frankfurt, Frankfurt—Nowy Jork. Wylądowałam w Niemczech, czekam na drugi rejs. I nagle ogłoszenie na lotnisku: „Lot odwołany, ustawcie się w kolejce i przebukujcie bilety”. Co? CO? Myślałam, że wszystkie niepowodzenia już się skończyły. Okej, rozumiem, że bilety na autobus, które kupiłam wcześniej, przepadają. Rada! Nie kupujcie wcześniej biletów na autobus. No więc, wsiadam do samolotu do Waszyngtonu, a potem do Nowego Jorku. No więc, jest 12 w nocy, jestem na lotnisku w Nowym Jorku. Do autobusu prawie doba, ale jestem tak wyczerpana, że nie chcę nigdzie iść, po prostu snuję się po lotnisku, rozmawiam z Amerykanami, czytam książkę. O 7 rano jadę do Port Authority, żeby kupić bilety do swojego miasta, oddaję bagaż do przechowalni i idę włóczyć się po mieście. Zawsze dobrze orientowałam się w terenie, więc spojrzałam raz na mapę, zrozumiałam, w jakim kierunku trzeba iść i po tym już jej nie otwierałam. Podczas spaceru całkowicie zanurzyłam się w atmosferze Nowego Jorku. W kolejce do autobusu poznałam Ulę. Uliana jest z Barnaułu, jedzie pracować do Sandusky, pierwsza i ostatnia osoba z wydziału języków obcych, którą spotkałam. Rozmawiałyśmy przez całą drogę, czasem zasypiałyśmy, znowu rozmawiałyśmy, jadłyśmy kaszę gryczaną i banany. Uliana wysiadła w Sandusky, a ja pojechałam dalej. W następnym autobusie znowu czekało mnie poznanie kolejnej osoby z Rosji. Znowu rozmawiałyśmy, podczas rozmowy nawet nie zauważyłam, jak dojechałyśmy do Minneapolis. Rada! Korzystajcie z autobusów Greyhound. Kiedy kupowałam na nie bilety, było strasznie, bo w internecie jest dużo negatywnych opinii, ale to wspaniały i komfortowy (niesamowicie tani) środek transportu. Ale koniecznie weźcie koc do autobusu, Amerykanie uwielbiają chłód. Zakochałam się w Minneapolis. Jego architektura skradła moje serce. W Walker czekał na mnie Josh, menedżer ośrodka wypoczynkowego, w którym miałam pracować. Z nim zrobiliśmy zakupy spożywcze na tydzień do przodu. Pokazał mi jezioro Leech Lake, z którego wszyscy w tym małym mieście byli dumni, bo to 3. co do wielkości jezioro w Minnesocie. W rozmowie z Joshem dowiedziałam się też, że pracują u nich już 2 rosyjskie dziewczyny. Przywiózł mnie do resortu, przedstawił właścicielce i dziewczynie, Ksyushy. Ksenia z przyzwyczajenia powiedziała mi „Hi”, bo nie wiedziała, że ja też jestem z Rosji. Joshua zawiózł mnie do domu, w którym miałam spędzić lato. Na troje mieliśmy dwa domy, z jednego można było przejść do drugiego, każdy dom był wyposażony w kuchnię, łazienkę, salon i 2 sypialnie. Dano mi dwa dni na odpoczynek, jeździłam na rowerze, jeździłam nad jezioro, leżałam w domu i oglądałam filmy po angielsku. Objeżdżając setny raz teren resortu, zrozumiałam, że nie ma tu żadnych specjalnych rozrywek, bo do najbliższego miasta było 30 mil.
Zostań dłużej na programie
Work and Travel, staże, au pair oraz wolontariat w Stany Zjednoczone: wiza, zaproszenie oraz wsparcie na miejscu są obsługiwane przez CMO International Programmes.
Miasta w Stany Zjednoczone
Miejsca w Minneapolis
Kraje w pobliżu
Częste pytania dotyczące Minneapolis
Nie możesz znaleźć miejsca, którego potrzebujesz? Wyszukiwarka rozumie każdy język. Otwórz wyszukiwarkę
