Na zegarze 18 sierpnia, co oznacza, że czas ruszać. Ze względu na pracę muszę wrócić do Myrtle za tydzień, więc najpierw Floryda, a potem reszta USA z listy.) Pierwszy na naszej drodze był Charleston. Jeśli będziecie w okolicy, wpadnijcie, ale specjalnie dla tego miasta nie warto jechać. Sympatycznie, dużo budynków z początku XVIII wieku, zacumowany lotniskowiec przy przystani i stary rynek. Fajnie, biorąc pod uwagę ciągle słoneczną pogodę, ale nasza droga prowadziła dalej na południe, bo w Charleston już byliśmy, a chcieliśmy, jak w snach, czegoś więcej.. Przez pierwsze kilkaset kilometrów nawet nie wyobrażasz sobie, co zamierzasz zrobić. Nawigator mówi „Za 532 kilometry trzymaj się lewej”)) ale to nas nie zraża.) Jedziemy przez lasy, prędkość przelotowa 170. Chce się szybciej)) Floryda to dawna posiadłość Hiszpanów, więc jedziemy pierwszą piękną drogą, biegnącą dokładnie wzdłuż wschodniej krawędzi półwyspu, obok starych fortów. Tylko wyjeżdżamy nad morze - biegniemy na plażę. Jest zaskakująco podobna do tej w Myrtle Beach. Pomagamy dziewczynie-ratownikowi przeciągnąć wieżyczkę dalej (która jest 5 razy cięższa niż te naszych ratowników w Karolinie) i kontynuujemy podróż. Widzimy rozjechanego pancernika. Bardzo smutne. W ogóle w Ameryce rozjechane zwierzęta są co 3 kilometry. My, dzięki Bogu, uratowaliśmy nawet królika, który był w Wyoming (ta straszna historia później)). W miastach są zasadzone palmy, ale poza nimi ich nie ma. W ogóle, ku zaskoczeniu, wschodnia Floryda jest mało palmowa. Zalesiona, trawiasta, ale nie palmowa. Złoty piasek (nie miękki, a złoty=) i niebieskie morze - to nie o tych miejscach. Stare forty są fajne, ale jednakowe i bardzo małe, na kilka warto rzucić okiem. Wybierajcie jakiekolwiek) Ale przejeżdżamy przez bardzo fajne miasteczko milionerów gdzieś pod Palm Bay, droga biegnie pod zwisającymi drzewami, czasami widać ocean. Po około 2 godzinach nudzi nam się i wyjeżdżamy z powrotem na trasę - bo dzisiaj trzeba zdążyć do hotelu. W tym samym czasie we wszystkich stacjach radiowych krzyczą o huraganie. U nas na razie jasno. A to oznacza, że jutro Miami i rafy koralowe)


+2

