Przejdź do treści
TravelHub

Twoje ustawienia

Zapamiętywane na tym urządzeniu i stosowane na każdej stronie.

Popularne

Żyj

San Francisco: Przewodnik, ceny i darmowe noclegi · 2026

San Francisco is a district of the Heredia canton, in the Heredia province of Costa Rica.

San Francisco District, Heredia · CC BY-SA 4.0

Mapa miejsc

Dojazd i zakwaterowanie

Loty, lotniska, hosty i wynajem

Nie ma tu jeszcze hostów oferujących darmowe zakwaterowanie.

2 źródła · Stan na 19 września 2026
Źródło: TravelHub · OurAirports (public domain)

Wizy i kwestie praktyczne

Wybierz paszport

Wybierz swój paszport — czas oczekiwania, opłaty i wymagane dokumenty różnią się w zależności od kraju wydania paszportu.

Praktyki, programy au pair oraz studia wymagają innej kategorii wizy i innego zestawu dokumentów. Wnioski są rozpatrywane przez CMO International Programmes.

Międzynarodowe programy IEC

Bezpieczeństwo i zdrowie

Oficjalne porady dla podróżnych i niezbędne minimum medyczne

Bezpieczeństwo · oficjalne poradydane na dzień 15 wrz 2026
Brytyjskie MSZ (FCDO)Brak ograniczeńBrak obowiązujących ograniczeń w podróżowaniu.
Pełna treść komunikatu (angielski)

Updated information on customs rules; gang-related violence; fines for unauthorised entry into restricted conservation areas and earthquakes and recent volcanic activity ('Entry requirements' and 'Safety and security' pages).

Departament Stanu USAPoziom 2Zachowaj większą czujność wobec otoczenia i dobytku niż zwykle.
  • przestępczość
Pełna treść komunikatu (angielski)

Exercise increased caution in Costa Rica due to crime . Advisory Summary Petty crime is common throughout Costa Rica. Violent crime, including armed robbery, homicide, and sexual assault, also affects tourists. Read the country information page for additional information on travel to Costa Rica.

Źródło: UK FCDO Foreign Travel Advice · US Department of State Travel Advisory

Dojazd

Lotniska, odległości i transport publiczny

DojazdOurAirports (public domain)
Tobías Bolaños International Airport SYQ4,3 km od centrum
Juan Santamaría International Airport SJO8,9 km od centrum
Quepos Managua Airport XQP61 km od centrum

Osoby, które tu były

Saniya ShonbayevaCzytaj
Jeśli wybierasz się do San Francisco…

Mam, że tak powiem, szczególną więź z San Francisco. Kiedy słyszę tę nazwę, w głowie gra mi piosenka Scotta McKenzie „San Francisco”. I te wersy: „If you are going to San Francisco, be sure to wear some flowers in your hair...” Kocham to miasto, wiecie, to nie jest takie typowe amerykańskie miasto. Tak, są tam wieżowce, ogromne korki, wypasione fury, oczywiście można wymieniać bez końca, ale ono jest inne. Ludzie tam są jacyś inni, są bardziej życzliwi, do czegoś dążą, rozwijają się. A pogoda, jak dla mnie, jest najbardziej idealna. Przez cały rok +20, oczywiście latem może być trochę cieplej, a zimą chłodniej, ale to nie zmienia całego sensu. San Francisco przypomina mi trochę Włochy, gorąco polecam wybrać się do „Palace of Fine Arts”, wtedy zrozumiecie, co miałam na myśli. Architektura jest tam niesamowita, a domy wokół też bardziej przypominają europejskie. A jeśli pojechaliście w parze, to polecę wam romantyczne miejsce o nazwie „Shoreline Park”, prawda, że znajduje się w Dolinie Krzemowej, ale warto, najważniejsze – weźcie ze sobą jedzenie i koc, mówię wam, jest tam co podziwiać, zwłaszcza o zachodzie słońca. Oczywiście nie zapomnijcie o najważniejszych miejscach, takich jak Golden Gate Bridge, Pier 39, Lombard Street czy Twin Peaks. Są obowiązkowe do odwiedzenia. Byłam w San Francisco dwa razy, widocznie tak bardzo się zakochałam, że wróciłam tam po raz drugi. Moją pierwszą podróż w tym mieście zakończyłam wyprawą do „Lands End” i wiecie, taki krajobraz widziałam tylko na zdjęciach w internecie, i w tamtym momencie mimowolnie łzy napłynęły mi do oczu i było mi bardzo smutno, że za kilka godzin już wyjeżdżam. Dla mnie było to idealne miejsce pod każdym względem. A widok fal rozbijających się o skały – to zjawisko hipnotyzujące. Podczas drugiego pobytu cały dzień poświęciłam turystycznemu miasteczku Santa Cruz. Znajduje się około dwie godziny jazdy od San Francisco, może nawet mniej. Dla mnie to było małe Los Angeles, te same palmy, ta sama plaża, nie uwierzycie, nawet pogoda była +35, co jest bardzo rzadkie dla Północnej Kalifornii. Można tam dojechać samochodem albo autobusem. Jeśli podróżujecie w grupie, zamawiajcie Ubera lub Lyfta i śmiało jedźcie, cenowo nie wyjdzie drogo, ale jeśli jednak chcecie zaoszczędzić, to autobus też jest opcją. Szczerze mówiąc, mogłabym kontynuować jeszcze bardzo długo, bo kocham to miasto. Chcę zostawić niektóre miejsca jako moje osobiste wspomnienia o San Francisco. A wam radzę odwiedzić wyżej wymienione miejsca. Obiecuję wam – nie pozostaniecie obojętni.

  • Zdjęcie z posta użytkownika Saniya Shonbayeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Saniya Shonbayeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Saniya Shonbayeva+5
Anastasiia LebedevaCzytaj
Przystanek 4. San Francisco

W tym roku chciałam spalić San Francisco, zrównać z ziemią i zbudować od nowa. Zmarnowano nieuzasadnienie dużo pieniędzy, sił, a co najbardziej boli - czasu. Tutaj trzeba przyjeżdżać tylko samochodem, inaczej ryzykujesz utratę wszystkich sił i chęci na stromych podjazdach ulic. Słońce paliło skórę i wypalało nastrój. Oprócz snu nie chciałam niczego! I tylko nasza z Temą miłość do zachodów słońca zmuszała nas do ruchu. I to było najlepsze wspomnienie o mieście. Potem dotarliśmy do wysepki spokoju i piękna - Sausalito. Jachty i góry widoczne przez mgłę, wino i jedzenie. Czego chcieć więcej? Ale czekaliśmy, kiedy wreszcie uciekniemy. Piękne widoki i sama idea już nas nie cieszyły. Dlatego tym razem zrozumiałam, że wrócę tylko w okolice

  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastasiia Lebedeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastasiia Lebedeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastasiia Lebedeva+2
Elizaveta NorCzytaj
Zielony

Warunki wygaśnięcia wizy J-1 pozwoliły mi zostać w USA dodatkowe 30 dni, ale planowałam polecieć z powrotem do Rosji 15 września, ponieważ moi bliscy mieli w tym miesiącu urodziny, moja przyjaciółka wychodziła za mąż, a moje studia już się rozpoczęły. Podczas pobytu w USA pisałam z chłopakiem z mojego rodzinnego miasta, który wyjechał mieszkać do LA. Wiedział, że pierwotnie moim jedynym marzeniem w USA było San Francisco, więc kupił bilety dla nas obojga na autobus Greyhound z SF do LA. Pomimo wszystkich ważnych wydarzeń w domu, rozważałam opóźnienie mojego wyjazdu, aby podążyć za moim marzeniem. Maine to najbardziej wysunięty na północ stan na zachodnim wybrzeżu, na granicy z Kanadą, więc jest dość daleko od wschodniego wybrzeża Kalifornii, gdzie musiałam być, aby wsiąść do tego autobusu. W każdym razie znaleźliśmy mieszkania w San Francisco na airbnb, całe w zieleni, z dwoma psami, ogrodem i jacuzzi na dachu. Nigdy wcześniej go nie widziałam, więc miałam kwiaty we włosach, żebyśmy mogli się rozpoznać. Jak się później dowiedziałam, on nigdy nie myślał o tej piosence, więc uznał, że mam obsesję na punkcie kwiatów. Spędziliśmy trzy dni, chodząc w górę i w dół po wzgórzach San Francisco, rozmawiając o wszystkim tak, jakbyśmy znali się od dawna. Jeszcze zanim się spotkaliśmy, w jednej z naszych rozmów powiedziałam, że chciałabym zobaczyć Grand Canyon. Nie miałam pojęcia, co to jest, i musiał mi wyjaśnić, że to nie jest miejsce turystyczne, gdzie można po prostu zrobić zdjęcie na pamiątkę, ale część bezkresnych parków narodowych z niesamowitym, ogromnym pięknem nienaruszonej przyrody. Podzieliłam się moim smutnym doświadczeniem wędrówek po górach pasma Sichote-Aliń, a on był pierwszą osobą, która tak odpowiedzialnie podeszła do wyprawy w góry ze mną. W drodze do Utah powiedział, że chce mi pokazać miejsce, gdzie moglibyśmy zjeść kolację. Byłam w letniej sukience i sandałach, nastawiona na naturę i wędrówkę, a miejsce, które chciał mi pokazać, to Las Vegas. Rozumiem, jak może zdobywać ludzi, kradnąc ich czas w kasynach i sztucznym luksusie hoteli, ale dekoracje, luminescencja, manekiny i namiętności ludzi ukazały się przede mną w całej swojej nagości, na co nie byłam do końca gotowa. Zgadzam się również, że każdy może spędzać czas tak, jak chce, ale najlepszą rzeczą, jaką tam poczułam, była radość z tego, że mogę wybrać las i góry. Opisałam naszą podróż w liście do Alex, dziewczyny, która była właścicielką restauracji, w której pracowałam: Cześć Alex! Spędziłam kilka dni na wędrówkach po parkach narodowych. Nie napisałam do ciebie wcześniej, ponieważ wyłączyłam wszystkie urządzenia elektroniczne, aby być wolną od technologii i bliżej natury. Pojechaliśmy tam przez Utah, pierwszym parkiem narodowym, który odwiedziliśmy, był Bryce, szlaki prowadziły przez góry, zwane hoodoos, to dziwne formacje skalne, wyglądają niezwykle ze względu na siły natury i erozję, i można sobie wyobrazić, że pasmo górskie tworzy fantastyczne zamki, w przepychu tego kanionu można poczuć wspomnienie upływu czasu. Jego masywne klify z piaskowca w kolorze kremowym, różowym i czerwonym sięgały nieba. Były wypalone słońcem i wyglądały jak pustynie lub Mars. W drodze do kolejnego parku narodowego wybraliśmy złą serpentynową drogę, natura była zupełnie inna, jesień już tam nadeszła, więc wszystkie drzewa były w ogniu. Drugim miejscem, w którym byliśmy, był Zion National Park, ale odczucie tego parku było pełne życia dzięki szmaragdowemu górskiemu potokowi płynącemu w dół zboczy do rzeki Virgin. Nawadnia glebę, a podnóża gór są bardzo zielone. Topole ze srebrnymi liśćmi są tam bardzo wysokie. W naszej podróży dotarliśmy do miejsca o nazwie Angels Landing.

  • Zdjęcie z posta użytkownika Elizaveta Nor
  • Zdjęcie z posta użytkownika Elizaveta Nor
  • Zdjęcie z posta użytkownika Elizaveta Nor+5
Anastassya LebedevaNastyaLebedeva · Czytaj
10 powodów, dla których kocham San Francisco

List z 4 września Nadawca: Anastasija Lebiediewa, San Francisco, Kalifornia Odbiorca: Julia Keda, Kazachstan Cześć! Szczerze mówiąc, myślałam, że napiszę wcześniej, ale nie miałam czasu – spędziliśmy 3 niezapomniane dni w San Francisco! Teraz rozumiem, dlaczego Ania tak bardzo chciała tu wrócić! Miasto jest po prostu nieopisanie piękne! Tak właśnie powiedziałam))) Cały jego urok polega na tym, że bardzo różni się od innych amerykańskich miast! Nawet nie wiem, od czego zacząć! Mam pomysł! Lepiej napiszę o tym, dlaczego to miasto jest tak wspaniałe! 10 THINGS I LOVE ABOUT SAN FRANCISCO 1) Najlepszym sposobem na poznanie każdego miasta jest po prostu chodzenie PIECHOTĄ, gdzie tylko chcesz! W San Francisco nie ma ogromnych autostrad, więc można spacerować i cieszyć się widokami do woli! Oczywiście miasto zbudowane jest na wzgórzach – dlatego drogi mają niewyobrażalne nachylenia! 2) Naprawdę jest bardzo pięknie! Zrobiłam mnóstwo zdjęć! Najfajniejsze jest to, że miasto jest piękne w swojej różnorodności! Palace of Fine Arts (zwłaszcza wieczorem, gdy się ściemni, widok jest oszałamiający), City Hall, Painted Ladies, Japantown, Chinatown, Union Square (fajny plac), Hippi Haight (bardzo pozytywna okolica)), Coit Tower, Pacific Heights.... 3) Można spędzić cały dzień spacerując po Fisherman’s Wharf: nabrzeże, błękitny ocean, wyspa Alcatraz, szum fal, mewy krążące nad wodą – prawdopodobnie jedno z najpiękniejszych miejsc w mieście! 4) Cable Cars! OMG! Po odstaniu ogromnej kolejki udało nam się przejechać słynnymi tramwajami! Specjalnie zajęłyśmy miejsca z boku, żeby jechać na stojąco, po drodze fotografować ludzi i cieszyć się widokami!!! Niesamowite uczucie! 5) Miasto jest pełne niespodzianek! Spędziłyśmy pół dnia na nabrzeżu, a kiedy wypożyczyłyśmy rowery, była już godzina 5. Naszym celem było przejechanie przez Golden Gate Bridge! Ania wypłakała mi (i tobie też))) uszy o tym, jak bardzo lubi ten most i ile zdjęć zrobiła w zeszłym roku! Więc powiedzieć, że byłam pełna oczekiwań – to nic nie powiedzieć! Ale jakie było nasze zdziwienie, gdy dojechawszy do mostu, a dokładniej do miejsca, gdzie it was supposed to be, odkryłyśmy, że MOSTU NIE MA!! Stoimy in the middle of nowhere (jak mówią Amerykanie), a wokół MGŁA, tak gęsta, że niemożliwe jest zobaczenie Golden Gate Bridge! Po pokręceniu się trochę po okolicy, zdecydowałyśmy się jednak zrealizować nasz plan! Jedziemy przez most (tak, znalazłyśmy go po omacku))), włosy od mgły mokre, wiatr, za to czujesz się świetnie! Wokół biała mgła! W sumie, dojechawszy do drugiego końca, zatrzymałyśmy się i zaczęłyśmy dzielić się wrażeniami. A kiedy wyszło słońce i stały się widoczne czerwone zarysy filarów mostu, zrobiłyśmy zdjęcia i, zmęczone, ale szczęśliwe, kontynuowałyśmy drogę. W drodze powrotnej kupiłyśmy koszulki - I biked the Golden Gate Bridge! Dzień się udał! 6) Golden Gate Bridge! Brak słów! To symbol miasta! 7) Tutaj panuje własna atmosfera! Pewnie przez architekturę! A może przez pogodę! Mgła – to bardzo częste zjawisko, ale jesienią jest tu tak fajnie! 8) Golden Gate Park. Wszystko takie piękne, zielone, mnóstwo kwiatów! Mnóstwo zdjęć! 9) Za każdym razem można znaleźć coś nowego: przytulne kawiarnie, muzea (udało nam się zobaczyć trochę Dali i Picasso), księgarnie, parki, ludzie! 10) Chce się tu wracać znowu i znowu! p.s. Niedługo lot do Nowego Jorku – jutro będziemy tam, a 8-go już lecimy do domu! Więc niedługo przyjedziemy! p.p.s. Podoba mi się twój status na VKontakte)))))))

  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastassya Lebedeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastassya Lebedeva
  • Zdjęcie z posta użytkownika Anastassya Lebedeva+2
Viktormorfeus929 · Czytaj
Wycieczka do Kalifornii [8] - San Francisco

Następnego dnia z przyzwyczajenia spakowaliśmy rzeczy, pożegnaliśmy się z naszą gwiazdą i około 10 rano wyruszyliśmy do San Francisco. Z LA jechało się tam 6 godzin. Wybraliśmy inną drogę, która biegnie wzdłuż wybrzeża oceanu, w końcu to Kalifornia. Nie wybraliśmy jej na próżno – droga jest naprawdę piękna, tak jak sam stan. W San Francisco umówiliśmy się z moim starym znajomym, który mieszka w stanie Waszyngton już od roku. Specjalnie na tę okazję przyjechał do Kalifornii, spędzając 13 godzin w jedną stronę. Tak więc, jak już mówiłem, dalej niż do LA nie planowaliśmy naszej podróży. Dlatego zamierzaliśmy wynająć pokój w niedrogim motelu i wszyscy się tam zakwaterować. Z moim znajomym miały przyjechać jeszcze 2 jego znajome dziewczyny, więc motel miał nas wyjść dość tanio. Ponieważ przyjechał do SF wcześniej niż my, powierzono mu misję znalezienia tego niedrogiego motelu w centrum. I znalazł. Zapłacił 100 dolarów za pokój z dwoma łóżkami, w którym bez problemu zmieściło się 7 osób. Tak więc przyjechaliśmy do SF wieczorem, spotkaliśmy się z Siergiejem, zakwaterowaliśmy się w pokoju i poszliśmy razem na spacer. Szczerze mówiąc, SF tak naprawdę nie widzieliśmy. Tylko trochę pospacerowaliśmy wieczorem, a potem wróciliśmy do motelu. A potem, już rano, pojechaliśmy zobaczyć słynny czerwony most i więzienie Alcatraz. Ale tylko z brzegu. Wrażenia z San Francisco są jakieś neutralne. Może dlatego, że byliśmy tam krótko. W zasadzie jest tam fajnie, ale bardzo zimno i jest dużo wzgórz, po których trudno jeździć samochodem z manualną skrzynią biegów. Pożegnaliśmy się z Sieriożą i każdy pojechał w swoją stronę – on do domu, do Seattle, a my z powrotem nad Ocean Atlantycki. Do widzenia, Kalifornio… Będziemy tęsknić… Jeszcze się zobaczymy.

  • Zdjęcie z posta użytkownika Viktor
  • Zdjęcie z posta użytkownika Viktor
  • Zdjęcie z posta użytkownika Viktor+2
Viktormorfeus929 · Czytaj
Wycieczka do Kalifornii [7] - LA 2

Dzień drugi. No więc, został nam jeszcze jeden dzień w L.A. Pierwszą część dnia poświęciliśmy naszemu samochodowi. Sprawa wyglądała tak, że od długiej trasy jedna opona się starła i trzeba było ją pilnie wymienić. Postanowiliśmy pojechać do meksykańskiej dzielnicy i znaleźć tam jakiś niedrogi warsztat. Analeigh jak zawsze rano gdzieś poszła, zostawiając nas samych. Podczas gdy ja z bratem pojechaliśmy naprawiać auto, dziewczyny poszły gdzieś na zakupy. Ponieważ mieszkaliśmy w samym centrum, sklepy były blisko. Pojechaliśmy więc do Meksykanów zmieniać oponę. Bez problemu znaleźliśmy miejsce, gdzie można to zrobić. Za 20 dolarów wymienili nam jedną oponę. Potem zachciało nam się na zakupy. Pojechaliśmy do naszych dziewczyn, które były w Beverly Center – dużym supermarkecie odzieżowym w Beverly Hills. Analeigh też tam była. Ponieważ ceny były tam dość niskie jak na Kalifornię, postanowiliśmy coś sobie kupić i spędzić tam trochę czasu. Po 2 godzinach odkryłem, że wydałem już 300 dolarów na ubrania i postanowiłem z tym skończyć. Zabrałem brata, dziewczyny i pojechaliśmy jeszcze raz na plażę w Santa Monica, a potem do domu. W domu Analeigh zaprosiła nas na kolację do Hollywood. Oczywiście zgodziliśmy się. Postanowiliśmy jechać naszym autem, bo do samochodu Analeigh nie zmieściłoby się tyle osób (był tam straszny bałagan). Usiadłem za kierownicą. Powiem szczerze, po Los Angeles trochę ciężko mi się jeździło, w końcu to bardzo duże miasto. Wszyscy mnie wyprzedzali, trąbili na mnie, denerwowałem się. A tu ja zgłosiłem się na ochotnika i zawiozłem nas wszystkich do Hollywood. Po drodze 2 razy prawie wjechałem w inne samochody, na co Analeigh zareagowała zupełnie spokojnie. Kolację zjedliśmy w całkiem niezłej restauracji w stylu retro w centrum Hollywood, niedaleko Alei Gwiazd. Analeigh zapłaciła za nas wszystkich, chociaż prosiłem ją, żeby tego nie robiła. Ale rachunek był dość mały – około 100 dolców. Potem, kiedy wracaliśmy do domu i staliśmy na przejściu, jacyś ludzie rozpoznali Analeigh i zapytali, czy gra w filmach. Odpowiedziała, że tak, gra. Jak miło było wtedy wiedzieć, że w naszym samochodzie siedzi gwiazda Hollywood, nawet jeśli dopiero zaczynająca. Tak zakończył się nasz pobyt w L.A. Bardzo mało czasu było, bardzo. Potem jeszcze z bratem poszliśmy w nocy na spacer po centrum i poszliśmy spać, bo rano musieliśmy jechać dalej do San Francisco. Los Angeles, jak każde inne duże miasto, ma swoje wady. Ale bardzo przyjemnie było jechać drogami, które wcześniej widziałem tylko w filmach.

  • Zdjęcie z posta użytkownika Viktor
  • Zdjęcie z posta użytkownika Viktor
  • Zdjęcie z posta użytkownika Viktor+2
Aknur NursalbekCzytaj
Chasetop1 na Instagramie: „W 2024 roku po raz drugi wziąłem udział w programie Work and Travel, spędzając całe lato zanurzony w tym niesamowitym doświadczeniu. Podczas tej podróży świętowałem dwa swoje urodziny — gdy kończyłem 19 i 20 lat — co sprawiło, że...

Chasetop1 na Instagramie: „W 2024 roku po raz drugi wziąłem udział w programie Work and Travel, spędzając całe lato na zanurzeniu się w tym niesamowitym doświadczeniu. Podczas tej podróży świętowałem dwa swoje urodziny – kiedy skończyłem 19 i 20 lat – co uczyniło te chwile jeszcze bardziej wyjątkowymi❤️ Ten program dał mi bezcenne doświadczenia, wspomnienia na całe życie i możliwość nawiązania wartościowych przyjaźni. Pomógł mi się rozwinąć, poszerzyć horyzonty i stworzyć niezapomniane historie, które będę pielęgnować na zawsze💙. W filmie pojawił się mały błąd – to, co powinno być zapisane jako „NYC”, zostało błędnie pokazane jako „NYS”. Przepraszam za to niedopatrzenie i dziękuję za zrozumienie! @iec.kazakhstan jako most na tej drodze🔥🙌🏻 IEC znajdziesz na TikToku http://tiktok.com/@iec_1989 oraz na YouTube http://youtube.com/@IECRiga. Po zakończeniu części zawodowej podróżowałem do Bostonu, Waszyngtonu, Nowego Jorku i nad wodospad Niagara. W zeszłym roku odkrywałem zachodnie wybrzeże USA, odwiedzając Los Angeles, Las Vegas, Wielki Kanion, San Francisco i Park Narodowy Sekwoi. Nie było wystarczająco dużo miejsca, aby zamieścić wszystkie te filmy, ale dobrze się bawiłem 😂. W&T to dosłownie najlepszy program dla studentów🔥” Wideo: https://www.instagram.com/reel/DDkeJTAIXc2/?igsh=MXg2bGplZDdnNWF1OA==

Анастасия Безуглаяasti17 · Czytaj
San Francisco

Dawno temu, kiedy byłam jeszcze całkiem mała, uwielbiałam podśpiewywać znaną piosenkę “if you are going to San Francisco, be sure to wear some flowers in your hair” i nawet nie śmiałam marzyć, że kiedyś naprawdę znajdę się w San Francisco... zobaczę na własne oczy Golden Gate Bridge, przejdę się wąskimi uliczkami i przejadę tramwajem... Ale życie bardzo często przynosi niespodzianki i oto jestem w mieście moich marzeń! Ach, San Francisco! Spacerowanie po tych wąskich uliczkach, wspinanie się pod górę i zjeżdżanie z niej – to ogromna przyjemność! Tutaj jest co zobaczyć poza Golden Gate! W San Francisco znajdziecie najstarszy w Ameryce Chinatown, gdzie można posiedzieć w chińskiej restauracji lub kupić tanie drobiazgi i pamiątki. Koniecznie znajdźcie też dzielnicę, od której zaczął się ruch hippisowski, gdzie spacerując wąskimi uliczkami można spotkać wielu niezwykłych i ciekawych ludzi, wstąpić do kawiarni lub po prostu zrelaksować się przy dźwiękach reggae dobiegających z okna. W San Francisco koniecznie przejdźcie się po parku, który, jeśli się nie mylę, jest większy powierzchniowo niż Central Park w Nowym Jorku. Kupcie kawę w Starbucks i niespiesznie przejdźcie się po przytulnych uliczkach zabudowanych w stylu wiktoriańskim. I oczywiście nie zapomnijcie odwiedzić Alcatraz! Wyspa, na której stoi słynne więzienie, sama w sobie jest bardzo piękna, już dla samych widoków, które się z niej roztaczają, warto wybrać się na wycieczkę. A więzienie... Do tej pory mam gęsią skórkę, gdy wspominam Alcatraz... Upiorne miejsce, ale coś w sobie ma, co przyciąga... Warto wejść do celi choć na kilka minut, żeby znów zacząć doceniać wszystkie uroki życia i wolności.

33posty uczestników o San Francisco — od zakwaterowania i wiz po weekendowe trasy.Czytaj wszystko

Zostań dłużej na programie

Work and Travel, staże, au pair oraz wolontariat w Kostaryka: wiza, zaproszenie oraz wsparcie na miejscu są obsługiwane przez CMO International Programmes.

1program w tym kraju

Podobne w pobliżu

Podobne pod względem budżetu i blisko San Francisco

Nie możesz znaleźć miejsca, którego potrzebujesz? Wyszukiwarka rozumie każdy język. Otwórz wyszukiwarkę

Zbieramy pozostałe informacje o tym miejscu