Dobry wieczór wszystkim. A może to rano... A może ktoś postanowił spędzić kilka minut w ciągu dnia i zabłądził tutaj) Usiądźcie wygodnie i zabierzcie prawą/lewą? rękę z twarzy). Wyprostujcie się i przeciągnijcie. Czy na pewno jest wam wygodnie? Mi też=) No to kontynuuję. Więc, najpierw najważniejsze... Bardzo się cieszę, że was widzę. Dlaczego? Bo jeśli to czytacie, to znaczy, że was to interesuje. Jeśli was to interesuje, to po prostu muszę być wdzięczna. A dalej... Dalej zdradzę wam mały sekret. Nie, nie o kosmitach. I nawet nie o robotach przyszłości. Brrr. To takie niekomfortowe i jakoś tak dziwnie... Sekret będzie pod koniec, więc musicie przeczytać to, co jest przed sekretem, inaczej wszystkie sekrety opowiedziane przed czasem, w którym powinny być opowiedziane, wcale nie są sekretami..=) Wszystko zaczęło się od tego, że postanowiłam wziąć udział w konkursie. "IEC - 2029". Postanowić postanowiłam, ale moje myśli długo nie chciały układać się w długi i logiczny łańcuch, a nie chciałam wymyślać na poczekaniu jak w szkole. Przeczytałam inne blogi. Podobało mi się. I u wszystkich jest tak ciekawie napisane. I tak przyszłościowo... Ech, pomyślałam i zdecydowałam, że już za późno, w końcu jest po północy, napisałam pół strony wstępu i poszłam spać. Poranek mądrzejszy od wieczora... Budzik... tak nie chce się wstawać.. Jeszcze pięć minut... No, chociaż cztery... Otwieram oczy, a wokół wszystko jakieś takie nowe... Hmm. - ¡por fin! - Switzerland? - Faire sa malle? - Luggage? Where is my luggage? Szum głosów zlewa się w jedno i odbija echem. Nic nie rozumiem. Przed oczami pojawia się napis “Work and Travel. Zbierz grupę 5 przyjaciół i dowolny kraj według własnego wyboru!” Podbiega do mnie dziewczyna, lekko zdyszana, ale uśmiecha się... Uśmiecha się! (I jak im starcza cierpliwości dla wszystkich? Odpowiadać codziennie na pięćset trzydzieści osiem pytań...) Biuro. Zaprasza do środka... (Uwielbiam przychodzić do ich biura. Gdyby wszyscy byli tak szczerze mili, zrzędliwi sprzedawcy by zniknęli, bo wstydziliby się swojego zrzędzenia, a mi byłoby przyjemniej kupować chleb.) -Dokąd jedziemy dzisiaj? Mamy nowe... Sekundkę! Jakie wycieczki? Dokąd jedziemy? A co z wizą, konsulatem? Najpierw wybrać? Em.. No, zobaczmy... Taaaak.... “235 krajów, zamaluj białe plamy w geografii życia” Ciekawe... Można rezerwować? Jak?? Rezerwacja z półrocznym wyprzedzeniem?? I wy mi wszystko liczycie ze zniżkami? Wow.... Aa, a do Japonii można? Serio można? A jak się komunikować... Ja w ogóle, w ogóle nie znam japońskiego((. Co, do Nowej Zelandii też można? Żartujecie... A do? Dokąd-dokąd?? Na Antarktydę do gór lodowych??? A mogę na przykład tam, gdzie żyli Majowie? Em.. a na Bermudy? A na Tokelau i Fidżi? Nie mogę uwierzyć... A pamiętam, w 2010 roku tak samo siedziałam i wybierałam stan w Ameryce.. I wydaje się, że wszyscy głównie tylko tam jeździli.. Tak. Rozproszyłam się. Jakoś nie mogę zdecydować, co wybrać... Nie znam tylu języków, jak jechać? Nowe programy-tłumacze? Same reagują, a potem jeszcze wszystko wyjaśniają? O.o. Ja w ten sposób ile języków się nauczę.. Nie potrzebuję aż tylu.. No tak, zgadzam się... Chociaż... Płatność mnie martwi..... Nieee.. Pewnie drogo... Nie na moją kieszeń. Naprawdę, naprawdę można wybrać kwotę do zapłaty i termin płatności? To jakoś nierealne... A co to za bonus? O nie.. Nie chcę wchodzić w cudze sny. Boję się jednak jakoś... Wyjaśniacie zasady bezpieczeństwa i treningi? Mimo wszystko jakoś - jeszcze nie zdecydowałam... No dobrze, a jeśli nie dadzą mi wizy? Jak to, że w tym roku wszystkim dają? Wszystkim-wszystkim? Aaa, no ja zasad nie łamałam i w kręgach przestępczych nie figuruję. Kilka pytań? Dobrze, przyniosę zaświadczenie z dziekanatu, że zobowiązuję się wrócić). No dajcie spokój, co by nie mówić, w domu jednak lepiej. Dziękuję, czy mogę przyjść do was jutro? Żeby zobaczyć inne agencje? Nieee. Nigdy!!! Nigdy nie zamienię mojego Cmo na żadne skarby. Jakoś bardzo dobrze mi tutaj... Tak im wszystkim przekażcie, że nie c


+1
